Problemy Zofii Klepackiej w drodze po medal w Tokio. "Nie umiem jej kibicować"

Łukasz Jachimiak
- Ten ściek nie ma wpływu na występy Zośki - słyszymy z obozu polskiej kadry żeglarskiej na igrzyskach w Tokio. Kto nie życzy sukcesu Zofii Klepackiej i dlaczego? Choćby mistrz olimpijski Władysław Kozakiewicz. - Ona z siebie wyrzuca przeróżne obrzydlistwa. Nie umiem jej kibicować - mówi.

Zofia Klepacka ma 35 lat, ogromne doświadczenie i worek medali zdobytych na wszystkich wielkich zawodach żeglarskich. Była mistrzynią świata i Europy, a na igrzyskach olimpijskich w Londynie wywalczyła brąz.

Zobacz wideo Tokio 2020: nie siadaj, bo się poparzysz. I weź tabletkę. Organizatorzy pomagają walczyć z upałem

Teraz w pierwszych wyścigach klasy RS:X w Tokio spisała się tak, że była nawet liderką. Niektórym mogło się zamarzyć, że zdobędzie złoto. A inni przerazili się, że Polka zostanie mistrzynią olimpijską.

"Chciałbym, żeby pan napisał"

"Przerazili się" to może nawet określenie zbyt delikatne. Wielu się na taką myśl wściekło. Klepacka prowadziła po dwóch z trzech wyścigów zaplanowanych na pierwszy dzień rywalizacji. W trzecim zderzyła się z Charline Picon, przez co wpadła do wody i zamiast na miejscu trzecim czy czwartym dotarła do mety na 14. Nie brakowało wówczas takich, którzy z dzikiej radości chcieliby otwierać szampany

A jeszcze bardziej wszyscy, którzy Klepackiej nie lubią, cieszyli się, gdy następnego dnia zajęła kolejno miejsca: dopiero 16., znów 16. i 9., przez co w klasyfikacji generalnej jest teraz - przed trzema środowymi wyścigami - dopiero dziewiąta.

Iga Świątek i Łukasz Kubot wystąpią w mikście podczas Tokio 2020 przeciwko Hiszpanom. Na kort wyjdą Paula Badosa oraz Pablo Carreno-Busta.Znamy godzinę meczu Igi Świątek! Wielki rewanż za porażkę w singlu

- Słabszy dzień Zośki to efekt jej problemów ze sprzętem. Doszło do pęknięcia statecznika i nie dało się płynąć tak szybko jak zwykle - wyjaśnia Paweł Kowalski, trener główny kadry seniorów Polskiego Związku Żeglarskiego.

Kowalski doskonale wie, że część kibiców liczy, że od środy w Enoshimie Klepacka znów będzie szybka jak wiatr. I wie, że jest też duża grupa, która fetuje jej każde niepowodzenie.

- Zośka jest odcięta od tych rzeczy - mówi. - Z jednej strony nie chciałbym tego komentować, ale z drugiej chciałbym, żeby pan napisał, że sportu nie powinno się mieszać z pewnymi rzeczami. Sport powinien być oddzielony od polityki, od przekonań, od tego czy ktoś wierzy w Boga, czy nie wierzy, czy uważa, że równouprawnienie jest dobre czy złe, czy tęcza powinna być, czy nie - dodaje.

"Zosia epatuje"

Kowalskemu nie trzeba mówić, że Klepacka sportu od tego wszystkiego nie oddziela. On dobrze o tym wie. - Zosia jest taką osobą, która epatuje swoimi poglądami. Dlatego ludzie się wkurzają - mówi.

Efekt jest taki, że ci, którzy czują się przez Klepacką najbardziej urażeni, szukają okazji, żeby urazić Klepacką. - Ale ten cały ściek na jej występy na igrzyskach nie ma wpływu, ona tego nie śledzi - zapewnia Kowalski.

Śledzi to natomiast Władysław Kozakiwicz. Na igrzyskach w 1980 roku w Moskwie nasz tyczkarz przeszedł do historii. I wynikiem sportowym, i gestem, jaki wykonał po zdobyciu mistrzostwa olimpijskiego i pobiciu rekordu świata. Polak pokazał wała radzieckim kibicom i organizatorom, którzy próbowali utrudnić życie jemu i wielu innych rywalom swoich sportowców.

- Ale to był mój jedyny gest, który podciągano pod politykę. Będąc sportowcem ja się polityką nie zajmowałem. Natomiast pani Klepacka postępuje zupełnie inaczej - mówi nam dawny mistrz.

Szóste miejsce to dla nich prawdziwy dramat. Szóste miejsce to dla nich prawdziwy dramat. "Łez nie było. Ale zaraz będą"

"Jako człowiek jest na dnie"

- Uważam, że jako sportsmenka pani Klepacka jest w porządku, bo sporo potrafi i jest jedną z najlepszych zawodniczek na świecie. Ale jako człowiek jest na dnie - Kozakiewicz nie gryzie się w język. - Nie można się wyrażać o innych ludziach tak, jak ona to robi. Ona się uważa za lepszego człowieka od innych, zwłaszcza od ludzi o innej orientacji seksualnej. Moim zdaniem ona chce się przypodobać pewnym środowiskom i w imię tego wyrzuca z siebie przeróżne obrzydlistwa, jednocześnie twierdząc, że jest wierząca. Nie, nie, jeżeli ktoś jest wierzący, to nie może się tak zachowywać - przekonuje były lekkoatleta.

Kozakiewicz nie dziwi się, że Klepacka jest hejtowana nawet w trakcie igrzysk. - Jest mi bardzo przykro, że mamy taką zawodniczkę. Chciałoby się wszystkim Polakom kibicować. Ale jej nie umiem. Oczywiście sam jej nie ubliżam i nie pochwalam ubliżania, ale jeżeli ona wypowiada się o innych w okropny sposób, to dostaje podobne odpowiedzi, bo ludzie przebijają piłeczkę - mówi Kozakiewicz.

Związek próbował rozmawiać. "Proszę pana, nie raz"

Główny trener naszej żeglarskiej kadry na pytanie, czy PZŻ próbował z Klepacką rozmawiać na temat jej pozasportowej działalności odpowiada tak: - Proszę pana, nie raz. Ale to jest walczak.

I dodaje: - Ona w życiu nie ma lekko. Ma swoje poglądy. Nawet jeśli z niektórymi się nie zgadzam, to je szanuję. Z częścią się zgadzam, a z częścią nie. I uważam, że trzeba szanować nawzajem swoje poglądy i skupić się na sporcie, na wynikach.

Dominikana - Brazylia, siatkówka, IO TokioKrok od sensacji w turnieju siatkarek! Challenge zmienił wszystko

To jak będzie z tymi wynikami Klepackiej w Tokio? Czy jeszcze powalczy o medal i znów rozkręci się internetowa wojna domowa między jej fanami i przeciwnikami? - Jesteśmy po dopiero sześciu z 13 wyścigów, to nawet jeszcze nie jest połowa. Mam nadzieję, że Zocha zmyje z siebie niepowodzenia z poniedziałku, że pomogą wolny wtorek i zmiany w sprzęcie. W żadnym wypadku medal Zoście nie uciekł - przekonuje Kowalski.'

A zatem cała naprzód! I wszyscy uważajmy, żeby nie wypaść za burtę.

Więcej o: