Szóste miejsce to dla nich prawdziwy dramat. "Łez nie było. Ale zaraz będą"

Łukasz Jachimiak
- U mnie jeszcze łez nie było. Ale zaraz będą - mówi Ewa Trzebińska. - Sport. I tyle - rzuca zbita jak pies Renata Knapik-Miazga. Polskie szpadzistki są drugą drużyną światowego rankingu, ale na igrzyskach olimpijskich w Tokio zajęły dopiero szóste miejsce.

Przez ostatnie lata budowały swoją pozycję. - Wykonałyśmy olbrzymią pracę i stworzyłyśmy świetną drużynę. Drużynę, która wygrywała turnieje Pucharu Świata, która zdobyła medal mistrzostw świata i dwa medale mistrzostw Europy. Jesteśmy bardzo rozczarowane, że nie wywalczyłyśmy medalu olimpijskiego - mówi Knapik-Miazga.

Zobacz wideo "Iga Świątek nie wstydziła się łez. Było widać smutek"

Szóste miejsce na igrzyskach to faktycznie dramat

Ona, Ewa Trzebińska, Aleksandra Jarecka oraz Magdalena Piekarska-Twardochel naprawdę tworzą zespół, jakich w polskim sporcie mało. Waleczne, zgrane, inteligentne, zaangażowane. Złego słowa nie da się powiedzieć. Że są tacy, którzy mówią? O nich nie warto mówić. Szóste miejsce na igrzyskach to faktycznie dramat. Ale dla tych ambitnych dziewczyn, a nie słowo-wytrych na określenie wyniku ich pracy.

Polki w Makuhari Messe po prostu przegrały ćwierćfinał z innymi świetnymi szpadzistkami. Estonki wygrały 29:26 po meczu, który przegrywały od pierwszej aż do siódmej z dziewięciu walk. Polki były dla nich najtrudniejszymi rywalkami w turnieju. Później Estonki poszły po złoto.

Tokio 2020. Koszykówka 3x3. Michael Hicks (z piłką)Trener polskich koszykarzy wyjaśnił przyczyny klęski. "To było tragiczne"

Nie możesz płakać, bo masz walki na dobicie

- Są świetnie dysponowane. Źle się złożyło, że akurat z nimi był ćwierćfinał. One to wygrają, będą miały złoto - wiedziała Trzebińska. Do dziennikarzy przyszła po meczach o miejsca 5-8. - To są walki na dobicie - stwierdziła.

To prawda. Harujesz latami, żeby awansować na igrzyska. Budujesz swoją pozycję, wygrywasz medale. Przyjeżdżasz, przegrywasz olimpijski ćwierćfinał, pęka ci serce, a oni każą ci wracać na planszę, żeby ustalić, czy będziesz piąty czy może jednak ósmy. Bez sensu, bez znaczenia.

Tom Dean oraz Duncan Scott (Wielka Brytania) ze złotym i srebrnym medalem w pływaniu na 200 m stylem dowolnymHistoryczny dzień dla Brytyjczyków! Czekali na to ponad 100 lat

- Wyleje się z nas dużo emocji - zapowiada Knapik-Miazga, próbując jednak jeszcze nie doprowadzić do powodzi łez. Nie przed przedstawicielami mediów, bo tu nie ma dobrych znajomych. Dziennikarze tylko raz na kilka lat interesują się jej sportem i nią. A teraz może nawet myślą, że to oni są rozczarowani.

Wytrwajcie, spróbujcie jeszcze raz

- Bardzo jest ciężko, no. Co ja powiem? No bardzo jest ciężko. Bo wiemy wszystkie, że mogłyśmy. Po prostu się nie udało. Jedyną satysfakcją, jaką możemy mieć jest to, że dałyśmy z siebie wszystko. Sport. I tyle - to jest podsumowanie olimpijskiego występu, które Knapik-Miazga wygłasza przez bardzo ściśnięte gardło.

Słuchając tego wszystkiego, dziennikarze współczują. Nieważne, że nie są dobrymi znajomymi tych dziewczyn. My też czujemy, że sport jest okrutny. Bywa. - My wszystkie potrzebujemy teraz odpocząć od tych wielkich emocji, od wysiłku, od odmawiania sobie wszystkiego. Musimy się zastanowić, co dalej - tłumaczy Trzebińska.

Tokyo Olympics 3x3 BasketballZnamy komplet półfinalistów turnieju koszykówki 3x3. Polacy z jednym z nich wygrali

Co dalej? Za trzy lata będą igrzyska w Paryżu. Wytrwajcie, Drogie Panie. Jesteście wizytówką polskiej szermierki. Jesteście przypomnieniem jej pięknych tradycji, wielkich sukcesów. Szkoda byłoby nie zawalczyć jeszcze raz. Dla siebie. I dla tych, którzy potrafią docenić nawet tylko szóste miejsce.

Więcej o: