"Najgorszy sposób". Zamojski grzmi po odpadnięciu Polaków z igrzysk w Tokio

Przed turniejem koszykarze zapowiadali, że do Tokio jadą po medal, ale turniej zakończyli na fazie grupowej. - To najgorszy sposób, w jaki można przegrać. Ten rzut długo będzie nas prześladował - mówi Przemysław Zamojski po meczu z Belgią.

Polscy koszykarze 3x3 odpadli w fazie grupowej igrzysk w Tokio. W decydującym starciu z Belgią przegrali 14:16 po rzucie w ostatniej sekundzie Thibauta Vervoorta. W całym turnieju zwyciężyli tylko dwa razy, przy okazji odnosząc pięć porażek. Aż w trzech spotkaniach decydowały koszmarnie rozegrane końcówki.

Zobacz wideo Niehumanitarne warunki na IO w Tokio. "Organizatorzy powinni to zmienić"

To koniec pięknej kariery olimpijskiej! Maja Włoszczowska bohaterką: Wzór, przyjacielTo koniec pięknej kariery olimpijskiej! Maja Włoszczowska bohaterką: Wzór, przyjaciel

Zamojski skomentował porażkę z Belgią. "Ten rzut długo będzie nas prześladował"

Końcówkę meczu z Belgią próbował wyjaśnić Przemysław Zamojski. - Niby w obronie zrobiliśmy wszystko jak trzeba, Vervoort rzucał z siedmiu metrów, z odchylenia, z biodra, a jednak piłka wpadła, nie dotykając nawet obręczy. To najgorszy sposób, w jaki można przegrać. Na pewno ten rzut długo będzie nas prześladował - powiedział polski koszykarz na łamach "Sportowych Faktów".

Tokio 2020. Hubert Hurkacz odpadł z turniejuSensacja! 143. zawodnik świata wyrzuca Hurkacza z igrzysk olimpijskich w Tokio

Polakom po porażce z Belgami zostało tylko czekać na zwycięstwo Japonii. I nawet się jej doczekali, ale gospodarze igrzysk pokonali Chińczyków 21:16, czyli zbyt wysoko. Punkty zdobyte we wszystkich meczach sprawiły, że to Japonia (123 punkty), a nie Polska (120) gra dalej w turnieju.

- Czujemy wielki smutek. Przykro nam, że w takich okolicznościach kończymy występ. Nasza dyscyplina taka już jest. Nieobliczalna. Czasem po prostu potrzeba trochę szczęścia. Czasami musisz trafić rzut stojąc tyłem do kosza, albo z bardzo trudnej pozycji z odchylenia na 0,7 sekundy przed końcem - dodał Zamojski.

"Podobało nam się, że lecąc do Tokio zapowiadali, że chcą złota. Takich chcieliśmy ich oglądać - twardych, pewnych własnej siły, grających do końca. Ale nie obejrzeliśmy. Koszykarze reprezentacji 3x3 zawalili co najmniej trzy końcówki, przegrywali wygrane mecze i mogą się pakować na powrót" - pisali po odpadnięciu z turnieju olimpijskiego Łukasz Cegliński i Piotr Wesołowicz.

Dla koszykówki 3x3 to olimpijski debiut. Zamojski liczy, że w przyszłości stanie się ona jeszcze bardziej popularna w Polsce. - Mamy nadzieję, że zarazimy wszystkich tą wspaniałą odmianą koszykówki, a kadra będzie walczyć o olimpijskie medale co cztery lata. Sam mam nadzieję, że będę na tyle zdrowy i w na tyle dobrej formie, żeby za trzy lata pojawić się na igrzyskach w Paryżu - powiedział koszykarz.

Więcej o: