Karol Stopa komentuje wpadkę na antenie Eurosportu. "Mam pewien rodzaj kaca"

- Mam pewien rodzaj kaca po tym, co się stało - powiedział w rozmowie z WP SportoweFakty komentator tenisa Karol Stopa, który w poniedziałek zaliczył wpadkę na antenie Eurosportu.

Karol Stopa zaliczył wpadkę w czasie jednego z meczów tenisowych na igrzyskach olimpijskich w Tokio. Komentator Eurosportu nie wiedział, że jego mikrofon jest włączony i w czasie przerwy w gemach użył kilku niecenzuralnych słów. - Sabalenka to przepie***li - stwierdził Stopa, komentując gorszą dyspozycję Białorusinki, która ostatecznie przegrała z niżej notowaną Donną Dekić. - Po prostu k***a koszmar. Pamiętasz, kiedyś zrobili turniej w Azji, grała tam Radwańska. J***ne tempo jej pasowało, te piłki stawały dęba - komentował dalej, odnosząc się do nawierzchni, która jest na kortach w Tokio.

Zobacz wideo Tokio 2020: nie siadaj, bo się poparzysz. I weź tabletkę. Organizatorzy pomagają walczyć z upałem

Historyczny sukces Bermudów na igrzyskach! Czekali 45 lat, ale już są lepsi od PolskiHistoryczny sukces Bermudów na igrzyskach! Czekali 45 lat, ale już są lepsi od Polski

Wpadka komentatora Eurosportu. Nie wiedział, że ma włączony mikrofon

Stacja szybko przeprosiła za tę wpadkę w swoim imieniu oraz w imieniu Stopy, który porozmawiał z portalem WP SportoweFakty. I też jeszcze raz przeprosił.  - Z mojego punktu widzenia nie byłem na antenie i nie miałem połączenia, ale o szczegółach technicznych nie będę rozmawiał, bo tak umówiliśmy się z pracodawcą - powiedział Stopa.

I dodał, że kiedyś zdarzyło mu się być w równie nieprzyjemnej sytuacji. - Tego rodzaju wpadki się zdarzają. Najczęściej są jakimś splotem dziwacznych okoliczności. Miałem już kiedyś podobną historię, ten tzw. background, okoliczności towarzyszące, były dość podobne. Pracujemy w bardzo dużym stresie, wystarczy, że coś na tych liniach zaiskrzy i nieszczęście gotowe.

Świątek i Kubot nie zostali zgłoszeni do mikstów? Mamy komentarzŚwiątek i Kubot nie zostali zgłoszeni do mikstów? Mamy komentarz

Wielu internautów, w tym także dziennikarzy - m.in. Mateusz Borek, Roman Kołtoń czy Tomasz Lis - po wpadce Stopy stanęło w jego obronie. - To jest akurat miłe, choć oczywiście specjalnie tego nie śledzę - odparł Stopa zapytany przez WP SportoweFakty o powyższe komentarze. - Mam pewien rodzaj kaca po tym, co się stało - dodał na koniec.

Więcej o: