13-latka o krok od historycznego złotego medalu. "Duże zagrożenie"

Kacper Sosnowski
Rayssa Leal właśnie zdobyła olimpijskie srebro, do rekordu wszechczasów zabrakło niewiele. 13-letnia Brazylijka mogła zostać najmłodszą w historii mistrzynią igrzysk. Startujących w Tokio dzieci jest sporo. Z jednej strony to impreza dla najlepszych, z drugiej zagrożenie, jeśli celem dla nich będą tylko wyniki. "Nastolatkowie emocjonalnie na taką rywalizację nie są gotowi" - mówi nam psycholog sportu.

39-letnia Jia Liu przed swym pierwszym meczem na igrzyskach rozmawiała ze swą córką.

- Wiesz, że będę rywalizowała z dziewczynką, tylko dwa lata starszą od ciebie - mówiła do 10-latki.
- No to lepiej nie przegraj - zabrzmiała odpowiedź elokwentnej córki. Pochodząca z Chin Austriaczka przy tenisowym stole wygrała 4:0. Po spotkaniu podeszła do młodszej o 27 lat Hend Zazy pocieszała ją, a potem komplementowała w rozmowie z dziennikarzami. Chwaliła za zróżnicowany serwis, trudne piłki i dojrzałość.

- Ona ma tylko 12-lat i już startuje na igrzyskach. Bardzo ją podziwiam - mówiła Liu, zaznaczając, że wszystko, co dobre jeszcze przed młodą Syryjką.

Zobacz wideo Tokio 2020: nie siadaj, bo się poparzysz. I weź tabletkę. Organizatorzy pomagają walczyć z upałem

- Nie proszono mnie o wygraną, proszono, abym dobrze grała - mówiła z kolei 12-latka, która cieszyła się samego przyjazdu do Tokio. - Przez ostatnie pięć lat doświadczyłam wielu rzeczy, zwłaszcza gdy w moim kraju toczyła się wojna, a potem z powodu wstrzymanego finansowania, nie wiedziałam nawet, czy na igrzyska pojadę – opisywała Zaza, która sportową przepustkę na imprezę wywalczyła na turnieju kwalifikacyjnym w Azji w lutym 2020 roku. Jej występ na największej sportowej imprezie miał jasny przekaz: Walcz o swoje marzenia, staraj się bez względu na trudności, a osiągniesz swój cel - mówiła jakby chciała wesprzeć innych. Zaza była najmłodszym uczestnikiem igrzysk olimpijskich w Tokio, ale nie jedynym dzieckiem, czy jak kto woli nastolatką, która dostała się na zawody marzeń. Młodzi zdominowali bowiem debiutujący w programie igrzysk skateboarding - jazdę na deskorolce.

Nastolatkowie zrobili sobie "własny plac zabaw na igrzyskach"

Już czas przed igrzyskami w Tokio głośno było o gwieździe deskorolki Sky Brown, nie tylko przez jej sportowe zdolności.

Jako jedenastoletnia dziewczyna, Sky miała na deskorolce wypadek. Doznała pęknięcia czaszki i złamania kości dłoni.

- Kiedy po raz pierwszy trafiła do szpitala, wszyscy baliśmy się o jej życie. Upadła w najgorszy możliwy sposób. Ma szczęście, że żyje - relacjonował BBC ojciec zawodniczki Stewart Brown. Przed igrzyskami Sky była jednak w dobrej formie, a o przykrych rzeczach zapomniała.

- Będę nadal przesuwać granice w sportach dziewczyn. W 2021 roku jadę po złoto i nic mnie nie zatrzyma – napisała na Instagramie zawodniczka, która w lipcu świętowała swoje 13 urodziny. Jej rywalizacja (park) rozpoczyna się 4 sierpnia, zresztą w tej kategorii wystartuje też 31-letnia Polka, Amelia Brodka. Jednak w streecie startowały już rówieśniczki Brown i poszło im wyśmienicie. Złoto zdobyła 13-letnia Japonka Momiji Nishiya, a srebrny oraz brązowy medal przypadł odpowiednio 13-letniej Rayssy Leal z Brazylii, oraz 16-letniej Funie Nakayamie z Japonii. Nishiya weszła do historii jako najmłodsza japońska mistrzyni igrzysk.

Dziennik "Japan Times" pisał po tej konkurencji, że grupa nastolatków "zamieniła największe na świecie wydarzenie sportowe we własny plac zabaw. Biegali po parku, przeskakiwali przeszkody i zjeżdżali z torów, pokazując swoje umiejętności i młodzieńczy entuzjazm".

Oczywiście deskorolka to specyficzna dyscyplina. Średnia wieku w streecie z trudem przekracza dwadzieścia kilka lat. Na deskorolkach bardzo młodych uczestników igrzysk jest zatem sporo, ale widać ich też w innych konkurencjach. Oprócz wspomnianego tenisa stołowego i Hend Zazy, na olimpijskich basenach mamy również 14-letnią pływaczka z Kanady, Summer McIntosh, czy 15-letnią Amerykankę Katie Grimes, ale też 14 -letnią Quan Hongchan, Chinkę, która skacze do wody, czy jej 15-letnią rodaczkę Chen Yuxi, zresztą w tej samej dyscyplinie.

"Nastolatkowie na igrzyskach mnie nie cieszą, ale też nie dziwią"

To, że dzieci i młodzież rywalizują w najważniejszych międzynarodowych zawodach seniorów, nie jest niczym nowym. Srebrna medalistka na desce Rayssa Leal, mogła w Tokio przejść do historii. Gdyby wygrała, pobiłaby 85-letni rekord Marjorie Gestring. Ta triumfowała na igrzyskach w Berlinie w 1936 roku, mając 13 lat i 268 dni (skoki do wody).

Najmłodszym medalistą w nowożytnej historii imprezy jest grecki gimnastyk w ćwiczeniach na poręczach. W 1896 roku podczas igrzysk w Atenach Dimitrios Loundras zdobył trzecie miejsce. Loundras w dniu sukcesu miał... 10 lat i 218 dni. Warto podkreślić, że Polska też miała na igrzyskach młodych reprezentantów. Najmłodszą z nich pozostaje Anita Jokiel. Gimnastyczka artystyczna, która startując w Moskwie (1980) miała 13 i pół roku. W wieloboju drużynowym była nawet blisko podium. Warto zaznaczyć, że na igrzyska paraolimpijskie w wieku 11 lat poleciała też do Sydney tenisistka stołowa Natalia Partyka, która jest właśnie na swej czwartej największej imprezie.

Arat HosseiniPrzedszkolak zadziwia umiejętnościami. Messi pod wrażeniem. Mistrz czy cyrk na kółkach?

To, że na igrzyska jeżdżą najlepsi, nie jest niczym nadzwyczajnym. To, że wśród nich jest coraz więcej nastolatków zwraca uwagę.

- Nastolatkowie na igrzyskach mnie nie cieszą, ale też nie dziwią - mówi Sport.pl psycholog sportu Katarzyna Selwant, która wspierała polskich sportowców w walce o medale podczas igrzysk w Londynie.

- Dopóki ich podejście do rywalizacji jest połączone przede wszystkim z frajdą i zabawą, to jest to dla mnie coś akceptowalnego. Gorzej jeśli takim nastolatkom włączy się myślenie dorosłego: nastawienie tylko na rywalizację, hasła o najważniejszej imprezie czterolecia, duże oczekiwania własne lub rodziców, czy kibiców - to wtedy może być dużym zagrożeniem. Nastolatkowie emocjonalnie na taką rywalizację nie są gotowi. Takie imprezy w większości wypadków powinny raczej służyć nabieraniu przez nich doświadczenia. To są przecież ich debiuty. Często te największe najsilniejsze reprezentacje, biorą na igrzyska młodszych zawodników właśnie po to, by ich oswoić z rozmiarem i charakterem takiej imprezy. Tak, by tym nastolatkom było łatwiej np. za 4 lata na kolejnych igrzyskach – zwraca uwagę Selwant.

"Dobro psychiczne i fizyczne musi iść w parze"

Spora dyskusja o nastolatkach konkurujących o medale igrzysk jest w Szwecji, gdzie ponad rok temu Szwedzka Konfederacja Sportu wydała wytyczne dotyczące dzieci i profesjonalnej rywalizacji.

- Oczywiste jest, że w przypadku dzieci i rywalizacji w sportowej elicie ścierają się różne perspektywy. Z jednej strony ogólny rozwój dzieci, z drugiej treningi wymagające najwyższej wydajności - opisuje Goran Kentta, psycholog ze Szwedzkiej Konfederacji Sportu w rozmowie z "Expressen" - Istnieje wiele przykładów dzieci, które ciężko trenując, czy będąc częścią branży rozrywkowej, nie miały normalnego wychowania, u których nie zadbano o dziecięce potrzeby. Zamiast tego te dzieci starały się sprostać normom i wartościom zaczerpniętym ze świata dorosłych. Dobro psychiczne i fizyczne musi iść w parze. Jeśli wszystko kręci się wokół osiągnięć sportowych, to jest powód do obaw o niepełnosprawność społeczną takiego dziecka w przyszłości - ocenił szwedzki ekspert.

Selwant w rozmowie z nami też zwraca uwagę na sposób podejścia do zmagań. Postawa 12-letniej Hend Zazy, która cieszyła się z samej możliwości rywalizacji na igrzyskach, była dla niej optymistyczna.

- Adam Kszczot, choć miał minimum, nie pojechał do Tokio, bo nie był w dobrej dyspozycji. Sam udział na imprezie go nie interesował. W przypadku nastolatków, czy debiutantów, w wielu przypadkach chodzi właśnie o sam udział. Oczywiście ktoś z tych młodych osób może być czarnym koniem, czy nawet mieć na zawodach medalową szansę, ale najważniejsze jest jego podejście do rywalizacji - podkreśla.

Igrzyska w Tokio potrwają do 8 sierpnia.

Więcej o: