Pokochała naukę, od 4 lat nie miała nawet zespołu. Właśnie została mistrzynią olimpijską

Anna Kiesenhofer w ostatnich latach nie miała nawet zawodowej drużyny. Większą miłością od kolarstwa darzy naukę, a w 2017 roku w ogóle dała sobie spokój z rowerem. W niedzielę została mistrzynią olimpijską w kolarstwie szosowym.

Kiedy trzykrotna mistrzyni świata w kolarstwie szosowym Holenderka Annemiek Van Vleuten przekroczyła linię mety, to podniosła ręce w geście triumfu. Wyściskała swoją ekipę, która pomogła jej zdobyć, jak wtedy myślała, złoty medal igrzysk olimpijskich. Sztab wyprowadził ją z błędu – Holenderka w rzeczywistości przyjechała druga. Dwie minuty wcześniej linię mety przekroczyła Austriaczka Anna Kiesenhofer sprawiając tym samym gigantyczną sensację.

Zobacz wideo Ile medali przywiozą Polacy z igrzysk olimpijskich w Tokio?

Anna Kiesenhofer - matematyczka i mistrzyni olimpijska w kolarstwie szosowym

Austriaczka zaczęła uprawiać kolarstwo po tym, jak próbowała swoich sił w triathlonie. Doznała jednak kontuzji, przez którą ma problemy z bieganiem, więc postawiła wszystko na rower. Kiesenhofer pokazała się światu w 2016 roku podczas Tour de l'Ardeche. Austriaczka wygrała jeden z etapów. Nie miała nawet swojego zespołu. Co ciekawe wtedy jechała w ucieczce z Anną Plichtą, czyli dokładnie tak samo, jak w niedzielę w Tokio. W roku 2017 podpisała kontrakt z Lotto Soudal, ale umowa nie została przedłużona. Zaledwie rok po tym, jak zaprezentowała się kolarskiemu światu, Kiesenhofer ogłosiła, że kończy karierę. W rozmowie z austriackimi mediami twierdziła, że jest "wypalona". Dodatkowo skarżyła się na problemy ze zdrowiem.

To mógł być medal dla Polski! Wygrała Austriaczka, która nie ma nawet zespołuTo mógł być medal dla Polski! Wygrała Austriaczka, która nie ma nawet zespołu

Ale o przyszłość Austriaczka nie musiała się martwić, bo jej pierwszą miłością jest nauka. A konkretnie matematyka, z której ma doktorat. Uzyskała go po studiach na uniwersytecie w Cambridge, Wiedniu i Barcelonie. Obecnie pracuje w Politechnice Federalnej w Lozannie, łącząc badania naukowe z nauczaniem. Nauka pomogła jej nawet sięgnąć po złoto igrzysk olimpijskich. Kilka dni temu na Twitterze chwaliła się szczegółami swojej aklimatyzacji. Kolarka chciała przystosować się do warunków pogodowych, które panują w Tokio. Opublikowała skomplikowany wykres  - Bawiłam się czujnikiem temperatury ciała w ramach przygotowań do Tokio. Pozostało wiele pytań dotyczących aklimatyzacji ciepła. Najważniejsze dla mnie jest to, ile czasu spędzam w "strefie treningu termicznego" podczas normalnej jazdy w chłodnych warunkach. Czy to naprawdę stres cieplny dla organizmu? – zastanawiała się kolarka. Wcześniej jej wpis przeszedł bez większego echa, jej konto na Twitterze obserwowało 800 osób. Teraz ten sam tweet został podany dalej kilkaset razy i ma niemal tysiąc polubień. A kolarkę w niedzielne popołudnie obserwowało już ponad trzy tysiące osób.

W 2019 roku Kiesenhofer wróciła do kolarstwa tłumacząc to miłością do tego sportu. I od razu odniosła sukcesy. Sięgnęła po dwa medale mistrzostw Austrii. Zajęła piąte miejsce na mistrzostwach Europy w jeździe indywidualnej na czas. W tym roku udało jej się nawet wygrać krajowe mistrzostwa, ale to i tak było zdecydowanie za mało, żeby rozpatrywać Austriaczkę w roli faworytki do medalu i to złotego. Na ostatnich mistrzostwach świata zajęła dopiero 44. miejsce. - Nic o niej nie wiem. To zdecydowanie sensacyjna zwyciężczyni – powiedziała po wyścigu w rozmowie z BBC Brytyjka Lizzie Deignan. Ona również, tak samo jak Van Vleuten, nie miała pojęcia, że przed Holenderką znajduje się jeszcze jedna zawodniczka i że to ona została mistrzynią olimpijską.

Tokyo Olympics SwimmingSensacyjny mistrz olimpijski w Tokio! 18-latek, który nie wybrał nawet szkoły

Anna Kiesenhofer już na pierwszych kilometrach wypracowała sobie przewagę, która w pewnym momencie wynosiła już 10 minut. Austriaczka była potwornie zmęczona, a peleton doganiał uciekające zawodniczki, w tym Annę Plichtę. Przewaga Kiesenhofer była już jednak na tyle duża, że zdołała dojechać do mety dwie minuty przed Van Vleuten.

Więcej o: