Szef MKOl-u grzmi po zachowaniu pływaków na igrzyskach w Tokio. "Będą kary"

Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl) coraz głośniej zwraca uwagę na zachowanie zawodników, również podczas wręczania medali dotyczące konieczności zasłaniania ust i nosa. Od początku igrzysk pojawiło się już kilka przykładów łamania tego nakazu.

Noszenie maseczek ochronnych podczas igrzysk olimpijskich w Tokio jest obowiązkowe zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz budynków. Dotyczy to wszystkich osób będących na miejscu - od sportowców, po pracowników administracyjnych i dziennikarzy. Organizatorzy imprezy chcą w ten sposób przeciwdziałać rozprzestrzenianiu się koronawirusa.

Zobacz wideo Redaktorzy Sport.pl już w Tokio! Zaczynamy Igrzyska Olimpijskie

Holenderka Annemiek Van Vleuten po dotarciu do mety myślała, że jest mistrzynią olimpijskąTo nie miało prawa się zdarzyć! Na mecie myślała, że ma złoty medal

Rygor dotyczący noszenia maseczek

Pomimo rygorystycznych zaleceń zasady są nieustannie łamane. Podczas ceremonii otwarcia igrzysk olimpijskich w ostatni piątek kilka nacji wyraźnie nie zastosowało się do przepisów. Przedstawiciele Kirgistanu i Tadżykistanu weszli na arenę olimpijską bez maseczek, w przeciwieństwie do prawie wszystkich pozostałych uczestników.

Zaniechanie stosowania się do restrykcji zmusiły szefa MKOl-u Christophe'a Dubiego do natychmiastowej reakcji. Zapowiedział on, że ci, którzy nie będą się stosować do nakazów będą karani. - Jeśli zobaczymy, że ktoś zachowuje się całkowicie nagannie, coś z tym zrobimy. Ale na początku poinformujemy wszystkich, że powinni nosić maseczki - powiedział.

Chase Kalisz tłumaczy się z braku maseczki

Po sobotnim wyścigu na 100 m stylem klasycznym reprezentant Kirgistanu Denis Petraszow również nie założył maseczki. Po wyjściu z basenu przeszedł wprost przez strefę mieszaną, bez osłony ust i nosa. - To nie jest coś, co dobrze mieć. To jest coś, co każdy musi mieć - mówił rzecznik MKOl-u Mark Adams.

Krytyka spadła również na pływaków, którzy w niedzielę zdobyli medale i zdjęli maseczki. Amerykanin Chase Kalisz zdjąć maseczkę po zwycięstwie na 400 metrów, po czym uściskał rodaka, srebrnego medalistę Jaya Literlanda, który również nie miał maseczki. To samo zrobił brązowy medalista Brendon Smith z Australii.

Zofia Noceti-Klepacka w TokioKlepacka była liderką, ale przeszarżowała! Nadal bije się o medal igrzysk w Tokio

Kalisz wytłumaczył następnie, że został poproszony przez "kogoś z organizatorów", aby zdjąć maseczkę. - Zrobiłem to, ponieważ ktoś miał tabliczkę z napisem "Zdejmij maskę", co potem zmieniono na "Załóż maskę" gdy skończyliśmy. Jedynym powodem, dla którego zdjąłem maskę na podium było to, że ktoś mnie o to poprosił - mówił.

Więcej o: