Ons Jabeur była typowana jako faworytka do medalu w turnieju singla kobiet na igrzyskach w Tokio obok Naomi Osaki, czy Igi Świątek. Tunezyjka szanse na zdobycie go w Japonii straciła już po meczu pierwszej rundy.
Jabeur przegrała pierwszego seta pomimo wyrównanej walki z rywalką, Hiszpanką Carlą Suarez Navarro. 206. zawodniczka światowego rankingu najpierw przełamała ją przystanie 4:2, a gdy Tunezyjka odrobiła przełamanie, ta szybko i tak wygrała kolejnego gema przy serwisie rywalki. To dało jej 6:4 w pierwszej partii.
A drugi set był już zupełnie pod kontrolą tenisistki z Hiszpanii. Zaczęła od prowadzenia 3:0, a do końca partii Jabeur była w stanie wygrać tylko jednego gema. Skończyło się 6:1 dla Suarez Navarro i tym samym to ona awansowała do drugiej rundy turnieju olimpijskiego.
Dla Hiszpanki to wielkie zwycięstwo. "W 2020 roku planowała ona zakończyć karierę, ale wiosną sezon przerwała pandemia, a we wrześniu zdiagnozowano u niej chłoniaka Hodgkina, nowotwór krwi. Zawodniczka przechodziła chemioterapię i radioterapię. Chorobę, zdiagnozowaną we wczesnym stadium, udało się zwalczyć i w tym roku Hiszpanka ruszyła na pożegnalne tournée, które zakończy się na igrzyskach olimpijskich lub US Open. Z French Open i z Wimbledonem żegnała się już w pierwszych rundach, ale najważniejsza była możliwość pożegnania się z ukochanym sportem na własnych warunkach, z rakietą w ręce" - pisał o niej dziennikarz Sport.pl, Jakub Kręcidło. Teraz zawodniczka ma jeszcze okazję po raz ostatni zabłysnąć na igrzyskach i dalej pisać swoją piękną historię. Niedzielna wygrana w Tokio była jej pierwszą od czasu powrotu na kort po chorobie.
Ons Jabeur mogła być rywalką Igi Świątek najwcześniej w półfinale igrzysk, ale już wiadomo, że Tunezyjka tam nie dotrze. Pokonała ją w trakcie Wimbledonu, gdy Polka odpadła w czwartej rundzie, więc wydawała się groźną rywalką, a nawet kandydatem do medalu.
Za to w Tokio Świątek awansowała do drugiej rundy i zmierzy się z rodaczką Carli Suarez Navarro, Paulą Badosą. Spotkanie zaplanowano na poniedziałek, 26 lipca. Relacja na żywo na Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.