"Najbardziej emocjonujące oczekiwanie w kolejce po pranie w historii". Tak kibicuje Iga Świątek

Iga Świątek bez większego problemu awansowała do drugiej rundy turnieju singlistek w Tokio. Tenisistka z Raszyna nie marnowała wolnego czasu i wspierała Michała Kwiatkowskiego podczas stania w kolejce po pranie.

Iga Świątek potrzebowała 68 minut, aby awansować do drugiej rundy turnieju w Tokio. Ósma rakieta światowego rankingu wygrała 6:2, 6:2 z Niemką Moną Barthel. Zawodniczki mierzyły się ze sobą po raz drugi w karierze – wcześniej Świątek wygrała 6:2, 6:3 z Barthel w turnieju ITF w Pradze w 2018 roku. W drugiej rundzie Polka zagra z Hiszpanką Paulą Badosą.

Zobacz wideo Kłopoty, kłopoty Polaków! Porażka na inaugurację turnieju

Iga Świątek wspierała Michała Kwiatkowskiego w wyścigu kolarskim. "Dzięki za walkę"

W sobotę 24 lipca o godzinie 4:00 czasu polskiego rozpoczął się wyścig kolarski ze startu wspólnego, w którym udział wziął Michał Kwiatkowski oraz Rafał Majka. Kwiatkowski przez długi czas utrzymywał się w ścisłej czołówce i trzykrotnie próbował ucieczki, natomiast na 12 km przed końcem osłabł i zajął 11. miejsce w wyścigu ze stratą 95 sekund do Richarda Carapaza. Rafał Majka dojechał na 19. lokacie.

Wyścig kolarzy oglądała Iga Świątek wraz z Darią Abramowicz, psycholog sportu, która znajduje się w jej sztabie. Tenisistka z Raszyna uchwyciła tę chwilę za pośrednictwem Instagrama. Z dopisku dodanego przez Świątek można wywnioskować, że panie oglądały zmagania Michała Kwiatkowskiego, stojąc w kolejce po pranie. "Najbardziej emocjonujące oczekiwanie w kolejce po pranie w historii. Dzięki Michał za determinację, walkę i emocje" – napisała Polka.

Iga Świątek wspierała Michała Kwiatkowskiego. 'Dzięki za walkę'Iga Świątek wspierała Michała Kwiatkowskiego. 'Dzięki za walkę' Instagram: @iga.swiatek

Mecz pomiędzy Igą Świątek a Paulą Badosą w ramach drugiej rundy turnieju singlistek w Tokio odbędzie się w poniedziałek lub wtorek. Hiszpanka po niemal trzech godzinach wyeliminowała Francuzkę Kristinę Mladenović 6:7, 6:3, 6:0.

Więcej o: