Fatalny początek igrzysk dla faworytów! Zostali zmiażdżeni. "Rywale starli ich z boiska"

Jakub Balcerski
Jeśli polscy siatkarze mieliby być niezadowoleni ze swojego pierwszego meczu na igrzyskach w Tokio, to co powiedzieć o Francuzach? Zawodnicy Laurenta Tilliego zostali zdeklasowani przez Amerykanów i przegrali 0:3 (18:25, 18:25, 22:25). Nie było nawet jednej chwili, w której mogli nawiązać walkę z rywalami, a w składzie USA błyszczał rozgrywający Micah Christenson.

Francuzi zarzekali się, że dobrze pamiętają swoją klęskę na igrzyskach olimpijskich w Rio sprzed pięciu lat. I że za nic nie chcą doświadczyć podobnego rozczarowania jeszcze raz. Wiele z tej wielkiej brazylijskiej porażki mogło im się jednak przypomnieć już w pierwszym meczu kolejnych igrzysk. 

Zobacz wideo Możdżonek: Polacy zagrali słabo, ale jeden siatkarz zaimponował

Francuzi nie dojechali na mecz z USA. Na boisku błyszczał Christenson

W Tokio Francuzi nie mieli szczęścia już w losowaniu grup. Trafili do tej trudniejszej, gdzie muszą rywalizować choćby z siatkarzami z Rosji, Brazylii, czy USA. I z tymi ostatnimi rozpoczynali swój udział w imprezie w Japonii, ale nie przypominali siebie choćby sprzed kilku tygodni, gdy z powodzeniem rywalizowali w Lidze Narodów, w której wygrali mecz o trzecie miejsce ze Słowenią. Przeciwko Amerykanom byli jednak zupełnie bezradni. W pierwszym secie różnicę jakości widać było już po pierwszych kilku akcjach, gdy zawodnicy Johna Sperawa prowadzili 5:1. 

 

Ostatecznie nie pozwolili się dogonić i tylko uciekali słabiej dysponowanym Francuzom. Utrzymali największą przewagę z seta - siedem punktów - i wygrali 25:18. Ten sam wynik, choć przy nieco bardziej wyrównanej grze na początku padł także w drugiej partii. W trzecim secie drużyna prowadzona Laurenta Tilliego zdobyła 22 punkty, ale Amerykanie byli nie do zatrzymania. Na boisku szaleli Taylor Sander i Matthew Anderson, którzy zdobyli po 15 i 13 punktów, ale najlepszym zawodnikiem USA był zdecydowanie ten, który kreował grę zespołu - rozgrywający Micah Christenson. To w głównej mierze dzięki jego zmysłowi i boiskowej inteligencji Amerykanie wygrali spotkanie w trzech setach. 

Polska męczyła się z IranemTego się nie spodziewaliśmy. Polacy po horrorze przegrywają z Iranem! [SEKCJA OLIMPIJSKA]

Media po porażce Francuzów: Musieli się nisko pokłonić Amerykanom

Dla francuskich mediów tak wysoka porażka była sporą niespodzianką. "Les Bleus zostali przyćmieni przez Amerykanów i musieli im się nisko pokłonić. To była wręcz dominacja" - pisze o meczu portal dziennika "L'Equipe". "Francuzi zostali starci z boiska" - ocenili dziennikarze portalu gazety "Midi Libre". "Nie mieli nawet chwili, w której zagroziliby rywalom. Przegrywali 0:5 na początku niemal każdego seta, potem gubili rytm i obrywali" - dodali. 

Polska - Iran, siatkówka, Vital Heynen, IO TokioTak wygląda tabela polskiej grupy po pierwszej kolejce IO. Sensacyjny lider

"To nie koniec świata" - pisze "Voges Matin", ale od razu dodaje, że sam Earvin N'Gapeth twierdził przed spotkaniem, że ważne będzie, żeby nakręcić się wygraną na resztę turnieju. "Nie udało się, a nieudana zagrywka N'Gapetha kończąca trzeciego seta pozostanie symbolem tej bolesnej porażki" - ocenili dziennikarze. Teraz przed Francuzami w poniedziałek spotkanie z Tunezją. W nim porażka byłaby już nie tylko szokiem i wywołałaby żal. Po prostu nie przystoi tak klasowemu zespołowi i kandydatowi do medalu w Tokio.

A Amerykanie? Swoich najgroźniejszych przeciwników na czele z Polakami na pewno postraszyli. Zawodnicy Vitala Heynena będą mieli okazję odpowiedzieć im w równie ważnym spotkaniu w poniedziałek, gdy zmierzą się z Włochami o godzinie 7:20 czasu polskiego. Relacja na żywo na Sport.pl i w aplikacji Sport.pl LIVE.

Mecz siatkówki Polska - IranBrak Kubiaka to zagrywka Heynena? Przed meczem było widać, że coś się dzieje

Więcej o: