Iga Świątek bardzo szczerze podsumowała debiut na igrzyskach olimpijskich

Dominik Senkowski
Iga Świątek pokonała Niemkę Monę Barthel w pierwszej rundzie turnieju olimpijskiego w Tokio 6:2, 6:2. - Zrozumiałam, dlaczego igrzyska są tak wyjątkowe. Stres jest większy niż zwykle - mówiła Polka po meczu.

- Stres jest większy niż zwykle. Mimo że mój tata dużo opowiadał mi o igrzyskach. Jednak dopiero jak tutaj przyjechałam, zrozumiałam, jak jest na igrzyskach i czym różnią się od pozostałych turniejów - przyznała Iga Świątek po zwycięstwie nad Moną Barthel w rozmowie z polskimi dziennikarzami.

Zobacz wideo "Kibice są niecierpliwi i już chcieliby sukcesów Igi Świątek na trawie"

Ojciec Igi Tomasz Świątek reprezentował Polskę na igrzyskach w Seulu w 1988 roku w wioślarstwie. Z tego powodu tenisistka z Raszyna od dawna powtarzała, że występ olimpijski w Japonii będzie miał dla niej wyjątkowe znaczenie. Nie będzie odpuszczania, jak to ma miejsce w przypadku wielu zawodników i zawodniczek ze światowej czołówki. Do Tokio nie przylecieli m.in. Serena Williams, Simona Halep, Rafael Nadal, Roger Federer i Dominic Thiem. Dla wielu tenisistów rywalizacja na igrzyskach jest mniej prestiżowa niż w Wielkim Szlemie.

Iga Świątek podczas meczu 1. rundy igrzysk olimpijskichTrener Igi Świątek ocenia jej pierwszy mecz na igrzyskach. Uratowała przed upałem

Wymagający klimat

Sobotni mecz był dla 20-letniej Świątek olimpijskim debiutem. - Słyszałam, że pierwsze igrzyska są, kolokwialnie mówiąc, „dziwne". Wszystko jest inne, trzeba się przyzwyczaić. Tutaj na pewno wymagająca jest też pogoda. Nie gramy w europejskich warunkach. Cieszę się też, że pokonałam już jet-lag. Mam nadzieję przyzwyczaić się do tych upałów i czuć się z dnia na dzień coraz luźniej na korcie - dodała. 

Warunki atmosferyczne są bardzo trudne dla sportowców. W Japonii szaleją upały, w piątek jedna z łuczniczek doznała udaru słonecznego. Występ na gorącym korcie centralnym jest pod tym względem jeszcze większym wyzwaniem. 

Mecz Polska - Łotwa w koszykówce 3x3 na igrzyskach olimpijskichPolska zagrała w pierwszym, historycznym meczu igrzysk! Potem przyszło rozczarowanie

Iga Świątek o wiosce olimpijskiej

- Na normalnych turniejach WTA nigdy nie widziałam tylu dziennikarzy, co tutaj. Mieszkanie w wiosce olimpijskiej to też nowe doświadczenie. Jest tam tłum ludzi, dużo chaosu, zwłaszcza na stołówce, która stanowi główny punkt spotkań. Faktycznie zrozumiałam, dlaczego igrzyska są tak wyjątkowe i dlaczego tak wielu zawodników poświęca pierwszy start na nich, by zdobyć doświadczenie - tłumaczyła mistrzyni Roland Garros 2020. 

Świątek przyznała, że bywa zaczepiana w wiosce olimpijskiej. - Nie tak często, jak Novak Djoković, do którego sportowcy podchodzą po zdjęcie co 30 sekund. Spotkałam się trzykrotnie z sytuacją, że zagraniczni zawodnicy z innych dyscyplin kojarzyli mnie i prosili o zdjęcie. Pięć razy zdarzyło się tak z Polakami. To bardzo miłe, pokazuje, że ludzie doceniają moją pracę i obserwują. Chcę przede wszystkim poznać się z innymi sportowcami, bo cały rok podróżuję na tourze z tenisistami. 

Udowodniła przewagę

Spotkanie z Moną Barthel (210. WTA) nie miało większej historii. Ósma na świecie Polka była wyraźną faworytką, co udowodniła na korcie. - Chciałam, żeby moja przeciwniczka była cały czas w ruchu, bo jest dość wysoka. Sama jednak grałam też często topsina, moje ulubione uderzenie, bo wolałam zagrywać bezpieczniej, szczególnie w najtrudniejszych sytuacjach. To był mój pierwszy mecz, spodziewałam się wielu błędów z obu stron - przyznała.

We wtorek mecz Polski z Iranem w siatkarskiej Lidze NarodówHeynen obawia się pierwszych rywali Polaków. Te mecze to mieszanka wybuchowa

Świątek cały czas oswaja się z kortami, na których rozgrywany jest turniej olimpijski w Tokio. - Zdziwiło mnie to, jak bardzo kort centralny różni się od kortów na Australian Open. Gdy rozgrywałam tutaj pierwszy trening z Magdą Linette, miałam wrażenie, że piłka trochę zatrzymuje się po odbiciu. Teraz zaś wydawało mi się, że przyśpiesza.

W kolejnej rundzie rywalką Igi Świątek w Tokio będzie Hiszpanka Paula Badosa, która pokonała Francuzkę Kristinę Mladenović 6:7(4), 6:3, 6:0. Relacje z turnieju tenisowego i innych wydarzeń olimpijskich w Sport.pl. 

Więcej o: