"Srebro w ciemno? A w życiu!". Polki pojechały do Tokio po złoto

Łukasz Jachimiak
- Patrzę na nas i myślę, że droga pod górkę była potrzebna. Mam brąz z Rio i w Tokio chcę więcej. Czy w ciemno wzięłabym srebro? A w życiu! - mówi Agnieszka Kobus-Zawojska. We wtorek w finale igrzysk olimpijskich w Tokio popłynie nasza wioślarska czwórka podwójna pań, a tuż przed nią czwórka podwójna panów. Na torze Sea Forest Waterway czekają nas duże emocje.
Zobacz wideo

Sześć polskich osad startuje w wioślarskich regatach olimpijskich w Tokio. I szóste miejsce na liście najbardziej medalodajnych polskich sportów na igrzyskach zajmuje wioślarstwo. Przez lata zdobyliśmy w nim 18 miejsc na podium, cztery razy grano nam "Mazurka Dąbrowskiego".

Czy w Tokio też nam zagrają?

Dominator: "Jednym tchem wymienię"

- Jeśli chodzi o polskich kandydatów do medali, to jednym tchem wymienię czwórkę bez sternika mężczyzn, czyli osadę aktualnych mistrzów świata, i czwórkę podwójną kobiet, czyli brązowe medalistki olimpijskie z Rio. I jeszcze czwórkę podwójną mężczyzn. To też bardzo poważni kandydaci do podium, nawet do złota - mówi nam Adam Korol, mistrz olimpijski z 2008 roku i czterokrotny mistrz świata w czwórce podwójnej nazywanej "Dominatorami".

Julia Michalska, brązowa medalistka olimpijska w dwójce podwójnej z 2012 roku, widzi nawet sześć medalowych szans. Jej zdaniem każdą polską osadę stać w Tokio na podium.

Chorąża reprezentacji Polski bała się, że nie zdąży na ceremonię otwarcia igrzysk!Chorąża reprezentacji Polski bała się, że nie zdąży na ceremonię otwarcia igrzysk!

Chinki straszą

- Ja medali rozdawać nikomu nie będę, ale walczyć o medal jak najbardziej - mówi nam Agnieszka Kobus-Zawojska. Ona, Katarzyna Zillmann, Maria Sajdak (wcześniej Springwald) i Marta Wieliczko z igrzyskami przywitały się jeszcze przed ceremonią otwarcia. W piątkowych przedbiegach pewnie zajęły drugie miejsce i awansowały do wtorkowego finału.

W jeszcze lepszym stylu do finału weszli nasi panowie z czwórki podwójnej. Dominik Czaja, Wiktor Chabel, Szymon Pośnik i Fabian Barański wygrali swój wyścig w przedbiegach. Panowie też są aktualnymi wicemistrzami świata, ale chyba to od pań oczekujemy więcej. Ta czwórka miała już złoto mistrzostw świata i złoto mistrzostw Europy. A Kobus-Zawojska całą sobą mówi, że chcą i mogą osiągnąć jeszcze więcej.

Złoto olimpijskie w Tokio to oczywiście cel bardzo trudny. W przedbiegu Polkom i całej reszcie zdecydowanie odpłynęły Chinki. Aktualne mistrzynie świata wpłynęły na metę aż 4 sekundy przed aktualnymi wicemistrzyniami świata. - One są bardzo mocne, już w 2019 roku były [wtedy wygrały złoto z przewagą 2 s nad Polkami]. Ale nie są poza naszym zasięgiem. Sporo jeszcze możemy poprawić. Myślę, że jak się ich w finale złapiemy, to w drugiej części dystansu będzie dobrze. Wtedy nam się płynie najlepiej - mówi Kobus-Zawojska.

Pita TaufatofuaPita Taufatofua znów zadziwił świat. Tym razem w trakcie ceremonii otwarcia IO w Tokio. "Ludzie nie rozumieją"

Cztery razy covid. "Droga pod górkę była potrzebna"

Polkom wreszcie płynie się dobrze. Zdążyły z formą, a jeszcze niedawno bały się, że będzie inaczej. - Marysia miała covid w listopadzie. Marta i Kasia w grudniu, a ja dopiero w marcu i kwietniu i bałam się, że zabraknie czasu. Aż za szybko chciałam wszystko znów robić normalnie, na maksa - mówi Kobus-Zawojska. - Teraz patrzę na nas i myślę sobie, że droga pod górkę była potrzebna. Mam brąz z Rio i w Tokio chcę więcej. Czy w ciemno wzięłabym srebro? A w życiu! Oczywiście mogę mieć srebro i je docenić, ale chcę powalczyć o złoto - dodaje.

Czwórka pań po swoje marzenia popłynie we wtorek o godz. 3.10 czasu polskiego. Czwórka panów wystartuje kilkanaście minut wcześniej, o 2.58. Natomiast do poniedziałkowych półfinałów awansowali Mateusz Biskup i Mirosław Ziętarski. Nasza dwójka podwójna też wygrała swój wyścig w przedbiegach, ale tu nie można było od razu dostać się do finału. Oni na ostatnich MŚ - w 2019 roku w austriackim Ottensheim - wywalczyli brąz.

Algierski judoka Fethi Nourine (z lewej) i Tohar Butbul z IzraelaZobaczył rywala i od razu wycofał się z igrzysk. Skandal w Tokio. "Słuszna decyzja"

Powtórka i otwieramy szampany! Ale aż trudno w to uwierzyć

Tam mieliśmy cztery krążki, z najcenniejszym zdobytym przez czwórkę bez sternika w składzie Marcin Brzeziński, Mikołaj Burda, Michał Szpakowski i Mateusz Wilangowski. Oni w Tokio dopiero zaczną swoją drogę.

Agnieszka Kobus-Zawojska nie byłaby może w pełni szczęśliwa, ale my otwieralibyśmy szampany, gdybyśmy w Tokio dostali powtórkę z ostatnich MŚ. Cztery medale: jeden złoty, dwa srebrne i jeden brązowy? Czegoś takiego na igrzyskach jeszcze nie było. I aż trudno uwierzyć, że może się zdarzyć, nawet gdy się widzi moc Polaków i gdy się od nich o tej mocy słyszy

Więcej o: