Pita Taufatofua znów zadziwił świat. Tym razem w trakcie ceremonii otwarcia IO w Tokio. "Ludzie nie rozumieją"

Pamiętacie Pitę Taufatofuę? Chorąży reprezentacji Tonga znów przypomniał o sobie światu. Tym razem podczas ceremonii otwarcia igrzysk olimpijskich w Tokio.
Zobacz wideo

Taufatofua zyskał sławę za sprawą swojego charakterystycznego narodowego stroju (Ta'ovala) i ciała nasmarowanego olejem kokosowym podczas ceremonii otwarcia IO w Rio w 2016 roku. Zawodnik startował na nich w zawodach w taekwondo, ale odpadł już w pierwszej rundzie. Później wystąpił jeszcze podczas zimowych igrzysk olimpijskich w Pjongczangu, gdzie znów był chorążym i znów - pomimo mrozu - zaprezentował się światu jedynie w narodowym stroju Ta'ovala.

Kwalifikacja na zimowe igrzyska była jego wielkim marzeniem. Zdecydował się na biegi narciarskie, a kwalifikację wywalczył w ostatniej chwili. - To była moja ostatnia szansa, ostatni dzień kiedy awans był możliwy i ostatni bieg tego dnia. Udało się! - cieszył się po zawodach na Islandii, podczas których wywalczył kwalifikację na igrzyska w Pjongczangu.

"Ludzie nie rozumieją..."

Taufatofua uczył się narciarstwa biegowego od podstaw. Dodatkowo taekwondzista z Tonga - kraju na południowym Pacyfiku składającym się z ponad 170 wysp, gdzie średnia roczna temperatura to 24-29 stopni - rzadko miał okazję do treningu na śniegu, często musiał więc ograniczać się do jazdy na nartorolkach. Ale dał radę. Wystąpił na igrzyskach, choć łatwo nie było.

Marketa Slukova-Nausch i Barbora HermannovaKatastrofa Czech przed igrzyskami. Premier grzmi i wini niezaszczepionego

- Ludzie nie rozumieją ile pracy włożyłem w to wszystko, wolą widzieć tylko lśniącego faceta z flagą. Treningom poświęciłem się całkowicie. Finansowo jestem w najgorszej sytuacji w życiu, ale zarazem jestem też najszczęśliwszy - mówił w 2018 roku.

Trzy lata później znów przypomniał o sobie światu. Znów był chorążym reprezentacji, znów lśnił, ale najważniejsze, że znów ma sportowe ambicje.

W Tokio 37-latek wystąpi w swojej "koronnej" dyscyplinie: taekwondo. Chciał też wystartować w rywalizacji kajakarzy, ale nie uzyskał minimum. - To będą moje ostatnie igrzyska, chcę w Tokio spełnić marzenia - mówił tuż przed wylotem do Japonii.

Konkurs strzału z armatyNajohydniejsze oszustwo w historii IO: Sam przyznawał sobie punkty. Wpadł przez głupotę

Więcej o: