Amerykanie drwili, że igrzyska będą za łatwe. I od razu "skopano im dupy". Sensacja w Tokio

Porażka Amerykanek ze Szwedkami na starcie igrzysk olimpijskich to pierwsza niespodzianka, a wręcz sensacja, na igrzyskach olimpijskich w Tokio. Zaskoczeni z pewnością są Amerykanie, bo jeszcze niedawno nie widzieli dla swojej drużyny konkurencji na tym turnieju.

Jeszcze kilka dni temu ESPN zastanawiał się, czy "igrzyska olimpijskie nie będą zbyt łatwe dla kobiecej reprezentacji USA". Było ku temu kilka powodów – Amerykanki zajmowały pierwsze miejsce w rankingu FIFA, są też aktualnymi mistrzyniami świata. Amerykańscy dziennikarze wskazywali jeszcze jeden, ich zdaniem istotny powód, dla którego Amerykanki mogą odnieść łatwe zwycięstwo – brak konkurencji. Na igrzyska nie pojechały chociażby Niemki, które w rankingu zajmowały drugie miejsce, a w Rio de Janeiro sięgnęły po złoto. Również kolejny zespół w rankingu, Francja, nie znalazł się w turnieju.

Zobacz wideo "Podolski to jest już trochę taki miś z Krupówek. Ale to jest piękna historia"

Pierwsza niespodzianka na igrzyskach. Mistrzynie świata rozbite

Ale znalazły się chociażby Szwedki – srebrne medalistki olimpijskie sprzed pięciu lat. To właśnie one wyrzuciły USA z turnieju z Rio. I wygląda na to, że mają patent na mistrzynie świata. We wtorek Szwedki ograły Stany Zjednoczone aż 3:0. Przegrana w pierwszym meczu igrzysk olimpijskich w Tokio przerwała jednocześnie fenomenalną serię reprezentantek Stanów Zjednoczonych. Amerykanki nie przegrały ani jednego meczu od 19 stycznia 2019 roku. W tym czasie rozegrały 44 mecze, ich bilans to 40 wygranych i tylko cztery remisy.

Tokyo OlympicsPolaków w Tokio czeka piekło. "Zbliżamy się do granicy bezpieczeństwa"

Megan Rapinoe dosadnie skomentowała porażkę swojego zespołu. "Skopały nam dupy". Ale to nie pierwszy raz, kiedy Amerykanki przegrywają mecz otwarcia na igrzyskach. Tak samo było w 2008 roku w Pekinie. Drużyna USA przegrała 0:2 z Norweżkami. Ale na koniec turnieju, to ona cieszyła się ze złotego medalu. Porażka ze Szwedkami różni się jednak od tej, którą Amerykanki poniosły w 2008 roku. "The Guardian" zauważa, że wówczas zespół amerykański był młody i głodny sukcesów. Teraz jest starszy i przez ostatnie dwa lata miał świetny PR po wygranej na mistrzostwach świata w 2019 roku i prowadzonej kampanii mającej na celu zrównanie płac między drużyną kobiecą a męską. Sama porażka w meczu nie była pechowa – Amerykanki były po prostu gorsze.

Nadal jest to jednak najlepszy zespół na świecie, który czeka na powrót po kontuzji Julie Ertz. Na ławce również jest wiele bardzo dobrych zawodniczek, które mogą zastąpić bardziej doświadczone piłkarki.  W grupie G poza Szwecją i Stanami Zjednoczonymi występują Nowa Zelandia oraz Australia. Następna kolejka odbędzie się 24 lipca (sobota). Wtedy USA zagra z Nową Zelandią, a Szwecja podejmie Australię. Ostatni mecz fazy grupowej reprezentacje rozegrają we wtorek 27 lipca.

Japan Olympics FlamePanika przed igrzyskami. Spełnia się czarny scenariusz. Japończycy już są przegrani