Wioska olimpijska została złamana. Fatalne wiadomości z Tokio

Coraz więcej przypadków koronawirusa na igrzyskach w Tokio. Jak informuje agencja AP, łącznie 71 osób ma pozytywne wyniki testów, w tym trzech sportowców z wioski olimpijskiej. - To oczywiste, że bańka już pękła - powiedział Kenji Shibuya, był dyrektor instytutu zdrowia na King's College w Londynie.

W niedzielę potwierdzono trzy przypadki zakażeń koronawirusem w kadrze reprezentacji Republiki Południowej Afryki: dwóch piłkarzy (obrońca Thabiso Monraye i pomocnik Kamohelo Mahlatsi) oraz analityka wideo. Cała kadra została odizolowana i czeka na wyniki kolejnych testów - a RPA ma rozegrać pierwszy mecz już w czwartek (na 24 godziny przed oficjalną ceremonią otwarcia igrzysk).

Zobacz wideo Ile medali przywiozą Polacy z igrzysk olimpijskich w Tokio?

I jak dodaje agencja AP, liczba zakażeń wzrosła do 71. Ostatnimi sportowcami, którzy dostali dodatnie wyniki testów, są Kara Eaker (amerykańska gimnastyczka artystyczna) oraz Ondrej Perusić (czeski siatkarz plażowy). Eaker przebywała w obozie treningowym w prefekturze Chiba, za to Perusić był w wiosce olimpijskiej - to trzeci potwierdzony przypadek koronawirusa w wiosce olimpijskiej (po dwóch piłkarzach RPA).

Celowy samobójCelowo strzelił dwa samobóje i został bohaterem. "Obiecałem, że to zrobię"

Jak poinformowali organizatorzy, zarówno Perusić, jak i Eaker (który mówi, że się zaszczepił) zostali skierowani na 14-dniową kwarantannę: przez co Perusić straci wszystkie trzy zaplanowane do tej pory mecze (jego partnerem jest David Schweiner). 13 z potwierdzonych przypadków koronawirusa dotyczy personelu pracującego przy igrzyskach, m.in. członków sztabów szkoleniowych czy działaczy, którzy nie przebywają w wiosce olimpijskiej.

Ze względu na pozytywny wynik testu na koronawirusa już w niedzielę z igrzysk wycofała się 17-letnia Coco Gauff, numer 25 w rankingu WTA. - Zawsze marzyłam o tym, by reprezentować USA na igrzyskach. Mam nadzieję, że będę mogła spełnić to marzenie w przyszłości - napisała tenisistka na Twitterze.

Wioska olimpijska została "złamana"?

W wiosce olimpijskiej docelowo ma znaleźć się 11 tysięcy sportowców, a najnowsze przypadki budzą obawy o to, że "bańka" nie działa. - To oczywiste, że bańka już pękła. Najbardziej obawiam się o to, że będziemy mieć do czynienia z grupami zakażeń w wiosce - mówi Shibuya w rozmowie z Reutersem. Zwraca uwagę na to, że niedostateczna liczba testów przed wjazdem do Japonii i brak możliwości dokładnego kontrolowania tego, jak poruszają się osoby, które przyjechały na igrzyska, mogą pomóc w rozsiewaniu wariantu Delta wirusa.

Przewodniczący Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego Thomas Bach w zeszłym tygodniu mówił, że wszelkie protokoły bezpieczeństwa sprawią, że "istnieje zero ryzyka", że mieszkańcy Japonii zostaną narażeni na zakażenie koronawirusem ze strony sportowców. Shibuya mówi, że "jest zupełnie odwrotnie" - już w kwietniu "w British Medical Journal" pisał wraz z innymi uczonymi, że rozegranie igrzysk musi zostać przemyślane ponownie, gdyż Japonia nie radzi sobie z nowymi przypadkami wirusa. - Rozegranie igrzysk Tokio 2020 dla krajowych celów politycznych i ekonomicznych, ignorując dane naukowe i imperatywy moralne - stoją w sprzeczności z zobowiązaniem Japonii do walki na rzecz globalnego zdrowia i bezpieczeństwa ludzi - mogliśmy przeczytać w raporcie.

Igrzyska Olimpijskie w Tokio rozpoczną się 23 lipca (zdjęcie ilustracyjne)Najbrudniejsze igrzyska w historii. COVID zatuszował oszustwa. Tysiące bezkarnych

Coraz gorsza sytuacja w Tokio przed igrzyskami

Liczba zakażeń koronawirusem w Tokio w ostatnich dniach znacznie wzrosła, a średnia nowych przypadków z ostatnich siedmiu dni zaczęła przekraczać tysiąc (we wtorek 19 lipca zanotowano 727 przypadków). Zdaniem ekspertów, by igrzyska mogły zostać bezpieczne rozegrane, dziennie powinno przybywać nie więcej niż 100 zakażeń. Ze względu na trudną sytuację japońskie władze już wcześniej zdecydowały, że igrzyska odbędą się bez kibiców.

Dariusz Szpakowski i Andrzej JuskowiakTVP opublikowało listę komentatorów na igrzyska. Znamy przyszłość Szpakowskiego

Przeszkodą w walce z pandemią w Japonii jest powolny proces szczepień: Japończycy zaczęli masowe szczepienia dopiero w lutym (później niż większość innych krajów rozwiniętych), a w dodatku długimi miesiącami jedyną szczepionką dopuszczoną do użytku była ta stworzona przez Pfizera - Japończycy postanowili sami sprawdzić skuteczność szczepionek, co wydłużyło cały proces. Jak podaje BBC (dane na 18 lipca) 33 proc. Japończyków przyjęło co najmniej jedną dawkę szczepionki, a w pełni wyszczepiono zaledwie 22 proc. To liczba dużo niższa niż w innych rozwiniętych krajach - w USA, Francji czy Niemczech w pełni wyszczepiono ok. 40-50 proc. dorosłych, a w Wielkiej Brytanii ta liczba wzrasta do 53 proc.

Więcej o: