Tylko dwoje Polaków na otwarciu igrzysk? Nieprawdopodobne zamieszanie

Łukasz Jachimiak
- Szczerze: nie wiem - mówi Maja Włoszczowska. - Słyszałem, że idziemy tylko my - mówi Paweł Korzeniowski. Wiadomo, że oni zostali chorążymi reprezentacji Polski na ceremonię otwarcia igrzysk olimpijskich w Tokio. Ale choć ta ceremonia już za dziewięć dni, nikt nie zna kluczowych szczegółów.

W Tokio trwają gorączkowe przygotowania do igrzysk zaplanowanych na dni 23 lipca - 8 sierpnia. Przełożone o rok święto sportu odbędzie się w stanie wyjątkowym ogłoszonym przez władze miasta. Epidemia COVID-19 sprawia, że organizatorzy igrzysk gubią się w przepisach reżimu sanitarnego. I że ze wszystkimi decyzjami są mocno spóźnieni.

Zobacz wideo Polski siatkarze są już w Japonii. Podróż relacjonowali na Instagramie

"Chodzi o równouprawnienie. Szkoda, że tak późno"

Na kilka dni przed otwarciem igrzysk wiadomo tylko, że w większości reprezentacji zobaczymy po dwoje chorążych, a nie jak przez lata po jednym.

- Chodzi o równouprawnienie. Bardzo fajna inicjatywa! Szkoda, że tak późno, już na wcześniejszych igrzyskach tak mogło być - mówi w rozmowie ze Sport.pl Paweł Korzeniowski.

- Nie wiem, czy każde z nas dostanie polską flagę, czy dostaniemy jedną i część okrążenia pójdzie z nią Maja, a część ja. Nie wiem też, czy ktoś poza nami będzie reprezentował Polskę na ceremonii. Słyszałem, że idziemy tylko my dwoje - dodaje pływak, dla którego będą to już piąte igrzyska w karierze.

Na pytania o szczegóły dotyczące ceremonii odpowiedzi nie zna też Maja Włoszczowska. - Szczerze: nie wiem - mówi nam dwukrotna wicemistrzyni olimpijska w kolarstwie górskim.

Maja Włoszczowska i Paweł KorzeniowskiPKOI wybrał dwóch chorążych polskiej kadry na igrzyska w Tokio

"Zawodnicy raczej będą mogli"

- Na razie wiemy tyle, że sugerowano nam wyznaczenie kobiety i mężczyzny do ról chorążych. Natomiast wszystkie informacje dotyczące ceremonii ma poznać nasza misja olimpijska na miejscu, w Tokio - mówi nam Ewa Burak z Polskiego Komitetu Olimpijskiego.

Polska misja dotarła do Tokio 14 lipca. - Na tę chwilę zawodnicy raczej będą mogli wziąć udział w ceremonii - mówi nam szef misji Marcin Nowak. Ale gdy pytamy, kiedy ta informacja będzie pewna na 100 proc., odpowiada, że decyzje będą podejmowane z dnia na dzień.

Na dziś według wiedzy Nowaka zanosi się na to, że sportowcy będą mogli pójść za chorążymi. I że nie będzie limitu sportowców wpuszczanych na ceremonię otwarcia igrzysk. Natomiast zgody na udział w niej generalnie mają nie mieć osoby ze sztabów szkoleniowych i działacze.

Niewiadomą pozostaje czy reprezentacja Polski pójdzie za dwiema biało-czerwonymi flagami, czy za jedną, którą Włoszczowska i Korzeniowski będą nieśli na zmianę. - Decyzja ma zapaść dopiero przed ceremonią - mówi Nowak.

Protest przeciwko igrzyskom w Tokio, 17 maja 2021 r.Strach przed Tokio. Sportowcy koczują na lotnisku, sponsorzy rezygnują. "Nie radzą sobie"

Nigdy nie była na otwarciu

Oczywiście bez względu na brak jasnego scenariusza, Włoszczowska i Korzeniowski czują dumę z wyróżnienia.

- Jestem niesamowicie zaszczycona możliwością niesienia polskiej flagi w trakcie ceremonii otwarcia. To będą moje czwarte igrzyska. Byłyby piąte, gdyby nie kontuzja przed Londynem. A nigdy nie miałam możliwości uczestniczenia w ceremonii otwarcia. Dlatego teraz tym bardziej liderowanie polskiej reprezentacji to coś, co absolutnie wykracza poza to, o czym mogłam wcześniej marzyć - mówi nam Włoszczowska.

A co z klątwą?

- Od razu powiedziałem tak. Żadne klątwy na mnie nie działają, bo ja w zabobony nie wierzę. Poza tym walkę o medale mam już za sobą. Dla mnie sam fakt wyjazdu na piąte igrzyska w życiu jest jak medal - mówi Korzeniowski.

Klątwa, o jakiej wspomina mistrz świata i dwukrotny wicemistrz świata, to oczywiście klątwa chorążego. W ostatnich latach karierę zrobiła teoria, że osoba, która niesie polską flagę na ceremonii otwarcia igrzysk, później nie osiąga sukcesu.

Na igrzyskach w Rio de Janeiro w 2016 roku chorążym był Karol Bielecki. W turnieju piłkarzy ręcznych spisywał się świetnie, został królem strzelców. Ale razem z kolegami z kadry nie zdobył medalu, kończąc zawody na czwartym miejscu. W 2012 roku w Londynie w roli chorążej wystąpiła Agnieszka Radwańska. I finalistka Wimbledonu kilkanaście dni po tym sukcesie odpadła z olimpijskich zmagań tenisistek już w pierwszej rundzie. Medali nie zdobyli też poprzedni nasi sportowcy, którzy występowali jako chorążowie - w 2008 roku kajakarz Marek Twardowski, w 2004 - pływak Bartosz Kizierowski, w 2000 - zapaśnik Andrzej Wroński i w 1996 - pływak Rafał Szukała. Ostatnim chorążym z medalem był w 1992 roku judoka Waldemar Legień.

Skandal w Tokio! Są zatrzymania. Skandal w Tokio! Są zatrzymania. "To może zaszkodzić wizerunkowi igrzysk"

- Oczywiście wiem, że istnieje klątwa chorążego, ale ja w przesądy nie wierzę. To po pierwsze. A po drugie, kieruję się tym, co mi serce podpowiada, a serce mi mówi, że tak duży zaszczyt, tak wielkie wydarzenie i niesamowity wystrzał endorfin tylko mi pomoże - mówi Włoszczowska.

- Patrząc po wynikach, nie jestem w gronie faworytek do medalu. Natomiast wiem, że stać mnie na medal i bardzo wierzę, że ceremonia otwarcia i towarzyszenie Pawłowi tylko mi pomoże, doda pozytywnej energii. Bo to jest niesamowite wyróżnienie, olbrzymia motywacja - dodaje.

Włoszczowska swój start w Tokio ma zaplanowany na 27 lipca, a więc cztery dni po ceremonii. Korzeniowski wystartuje dopiero 29 lipca.

Więcej o: