W Poznaniu odbywają się aktualnie mistrzostwa Polski, które dla wielu lekkoatletów są szansą na wywalczenie kwalifikacji na igrzyska olimpijskie w Tokio. Takową straciła Patrycja Wyciszkiewicz-Zawadzka, która z czasem 54,69 s nie weszła do finału biegu na 400 metrów, zdecydowanie przegrywając m.in. z Justyną Święty-Ersetic, i Aleksandrą Formellą.
Reprezentantka Polski podczas igrzysk olimpijskich w Londynie oraz Rio de Janeiro umieściła na Facebooku emocjonalny wpis na temat tej sprawy "Weekend Mistrzostw Polski dobiega końca tak jak i mój sezon w tym roku. Niestety po raz pierwszy od 10 lat nie pojadę na docelową imprezę sportową sezonu. Szkoda, że padło na coś tak ważnego jak Igrzyska Olimpijskie. Igrzyska, na które pracowałam całą swoją dotychczasową karierę sportową. Igrzyska, z których powrót z medalem był bardziej realny niż kiedykolwiek.... To, co teraz czuję to żal i bezsilność... bo mimo chęci, wiary, pracy nad sobą, trenowania moje ciało w tak kluczowym momencie powiedziało dość." - czytamy w nim.
Zawodnicza wyjaśniła, że przygotowania do sezonu rozpoczęła dopiero w grudniu po poradzeniu sobie z kontuzją ścięgna achillesa. Z powodów zdrowotnych Wyciszkiewicz-Zawadzka opuściła mistrzostwa świata sztafet, a także drużynowe mistrzostwa Europy. Całość zwieńczyły nieudane mistrzostwa Polski.
"Wystartowałam ale skończyłam poza finałem ze słabym wynikiem na mecie. Przyczyna? Tez chciałbym to wiedzieć. Chwilowo próbuje to wszystko zrozumieć... Wiem jednak, że farmakoterapia, jej niepożądane skutki uboczne wpływające na cały organizm były na tyle silne, że nie pozwoliły mi polecieć do Tokio.... Niemniej jednak walczyłam do końca." - napisała zawodniczka i dodała: "Pozostaje mi teraz wierzyć, ze za trzy lata będę gotowa na Paryż, a czas, który teraz otrzymałam dobrze wykorzystam na reset ciała i umysłu aby w następnym sezonie wrócić ze zdwojoną mocą!".