Brytyjski raport miażdży podręcznik igrzysk. Ludzie protestują, inni odmawiają pracy [50 dni do Tokio]

Pod stadionem olimpijskim dochodzi do protestów, "The New England Journal of Medicine" właśnie wydał raport określający olimpijski podręcznik sanitarny jako oparty na "przestarzałej metodologii". Z pracy przy imprezie już wycofało się 10 tys. wolontariuszy. Czy igrzyska odbędą się nawet gdy w Tokio utrzymany zostanie stan wyjątkowy? "Absolutnie tak" odpowiedział MKOl, na 50 dni przed ich inauguracją.

- W stanie wyjątkowym z powodzeniem przeprowadziliśmy już testy w pięciu dyscyplinach. Plany, jakie poweźmiemy, by zapewnić bezpieczeństwo sportowców i ludzi, powstały na podstawie najbardziej pesymistycznych scenariuszy. Dlatego odpowiedź na pytanie, czy igrzyska odbędą się, gdy w Tokio będzie trwał stan wyjątkowy, brzmi: absolutnie tak - mówił pod koniec maja wiceprzewodniczący Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, John Coates. Zapewniał, że wskazówki, które MKO-l dostał od Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) i zawarł je w podręczniku igrzysk "są satysfakcjonujące, aby zapewnić wszystkim bezpieczeństwo".

Zobacz wideo Igrzyska w Tokio przełożone. "Słuszna i odpowiedzialna decyzja"

"Bezpieczne igrzyska, nie wymagają wiedzy jak przy lataniu w kosmos"

Poradnik zawierający zasady sanitarne tzw. playbook, którego pierwsza wersja ukazała się w lutym tego roku, został ostatnio skrupulatnie przejrzany przez brytyjskich specjalistów od zdrowia. Nie byli oni zachwyceni tym, co wyczytali i zobaczyli na obrazkach.

"Brakuje w nim przejrzystości, nie ma szczegółów, czasem wytyczne koncentrują się na przestarzałej metodologii radzenia sobie z pandemią, nieistotnej dla zapewnienia bezpieczeństwa" - napisano w "The New England Journal of Medicine". Autorzy raportu powstrzymali się co prawda od wydawania zaleceń o odwołaniu imprezy, ale stwierdzili, że ryzyko z nią związane jest zbyt duże, by je ignorować.

- Bezpieczne igrzyska, nie wymagają wiedzy dotyczącej latania w kosmos, tylko podstawowej wiedzy medycznej. MKOl ją jednak zignorował. Nie wiem, czy teraz zwrócą na to uwagę - mówiła w rozmowie z naukowym magazynem dr Annie Sparrow.

Olimpijski podręcznik skupia się głównie na takich zabezpieczeniach przed pandemią jak mierzenie temperatury czy dezynfekcja powierzchni, które autorzy w obliczu tego co będzie działo się w olimpijskiej wiosce, uznają za mało efektywne. Ich zdaniem w opracowaniu brak jest specjalnych wytycznych dedykowanych pod konkretne dyscypliny, brak rozwiązania problemu wspólnych stref sportowców, dzielenia przez nich pokojów w olimpijskiej wiosce, brak aplikacji pomagającej śledzić kontakty i zbierającej informacje o stanie zdrowia zawodników.

Kiedy olimpiada w Tokio? Jak wygląda harmonogram?"Pierścienie ognia". Igrzyska w Tokio będą niebezpieczne dla zawodników

Autorzy raportu przypomnieli jak bardzo pogorszyła się sytuacja w Japonii, od momentu ogłoszenia decyzji o przeniesieniu igrzysk. W marcu 2020 roku cała Japonia miała 865 aktywnych przypadków infekcji, a na świecie było ich 385 tysiące. 14 miesięcy później w Japonii wprowadzono stan wyjątkowy, a liczba chorych wynosi 70 tys., przy 19 milionach chorujących na świecie (dane z końca maja).

"Misja samobójcza"

Dyrektor zarządzający Komitetu Organizacyjnego igrzysk w Tokio Toshiro Muto, nie chciał odnosić się do publikacji Brytyjczyków, bo jej nie czytał. Zapytany o bezpieczeństwo uczestników igrzysk w czasie epidemii odparł: - Cały czas nabywamy nową wiedzę związaną z koronawirusem, więc będziemy aktualizować nasz podręcznik.

Dodał, że w nowym dokumencie znajdą się też wnioski z imprez testowych, które już odbywają się na obiektach olimpijskich. Trzecia i ostateczna wersja sanitarnego podręcznika ma ukazać się w drugiej połowie czerwca.

Prezes MKOl-u Thomas Bach pytany ostatnio o bezpieczeństwo podczas igrzysk, powiedział, że szacuje, iż 80 proc. gości wioski olimpijskiej będzie zaszczepionych jeszcze przed przylotem do Japonii. Autorka brytyjskiego raportu Annie Sparrow przyznała jednak, że nie doczekała się odpowiedzi MKOl-u, na prośby o podanie źródeł tych danych. - Nie ma mowy, żeby oni mogli podeprzeć to jakimiś konkretami. To jest życzeniowe myślenie - oznajmiła.

Chociaż liczba nowych infekcji koronawirusem w drugiej połowie maja zaczęła w Japonii spadać, to atmosfera wokół igrzysk dalej jest fatalna. W kraju, gdzie w pełni zaszczepionych jest tylko kilka procent obywateli, protesty w sprawie imprezy widać na ulicach. W połowie maja pod głównym stadionem w Tokio odbyła się nawet duża demonstracja. Internetowy sprzeciw wobec igrzysk jest jeszcze bardziej powszechny, a jedną z petycji przeciw imprezie podpisało 400 tys. Japończyków. Petycję wysłano do władz miasta i MKOl-u.

Infekcje koronawirusa w Japonii,Infekcje koronawirusa w Japonii, graf. MK

W sondażach przeciwko lub za przełożeniem imprezy jest około 70 proc. respondentów. Wśród opozycyjnych głosów coraz bardziej słychać też te należące do sportowców czy biznesmenów. Założyciel internetowego gigant handlu detalicznego (Rakuten), Hiroshi Mikitani określił organizację igrzysk jako "misję samobójczą", a zarabiający miliony na technologii milioner Masayoshi Son napisał na Twitterze, że Japońska ekonomia ma do stracenia coś więcej niż igrzyska. W nurt krytyki włączył się nawet sponsor igrzysk, druga największa gazeta w kraju, "Asahi Shimbun". Dziennik wezwał premiera Japonii, Yoshihide Sugę, do odwołania igrzysk. "Prosimy o spokojną i obiektywną ocenę sytuacji". Najważniejszą rzeczą jest życie obywateli i utrzymanie fundamentu, który wspiera ich codzienne życie. Nie można pozwolić, aby igrzyska temu zagroziły – napisano w pierwszym tak mocnym apelu.

Departament Stanu USA przy wyjazdach do Japonii wciąż utrzymuje zalecenie "nie podróżować", a Stowarzyszenie Pracowników Medycznych w Tokio, napisało list otwarty do premiera i organizatorów igrzysk z prośbą o anulowanie imprezy. Pismo podpisane przez 6 tys. osób sugeruje, że obciążany system opieki zdrowotnej może nie dać rady leczyć dodatkowych gości podczas igrzysk. W Japonii w drugiej połowie maja z powodu ostrzejszego przebiegu choroby u obywateli tamtejsza służba zdrowia zbliżała się do granicy normalnego funkcjonowania. Dla przykładu w Osace zajętych było 96 proc. łóżek na oddziałach intensywnej opieki medycznej. Walkę z pandemią utrudnia też fakt, że w pełni zaszczepiona jest tylko nieco ponad połowa z pięciomilionowego japońskiego personelu medycznego. Program szczepień dla obywateli też idzie bardzo wolno.

Podziękowało ponad 10 tysięcy wolontariuszy

Na początku czerwca okazało się, że organizatorzy największej sportowej imprezy świata stoją przed kolejnym problemem. Dyrektor komitetu organizacyjnego igrzysk Toshiro Muto ogłosił, że do tej pory ponad 10 tys. z 80 tys. wolontariuszy odmówiło pomocy przy igrzyskach. To niemal 13 procent całości, dlatego komitet organizacyjny jest zmuszony zweryfikować plan rozmieszczenia wolontariuszy.

Test ślinowy na covid - możliwe, że taki sposób badania olimpijczyków będzie obowiązywał na igrzyskach w TokioJapończycy mają nowy pomysł na testy na covid. W Polsce takich nie ma. "Bardzo duże uproszczenie"

Muto przyznał, że nie badano przyczyn odpływu ochotników, ale dodał, że zdaje sobie sprawę, iż zapewne spowodowała je pandemia koronawirusa. Ponieważ na igrzyskach nie pojawią się zagraniczni kibice, to pracy dla wolontariuszy będzie mniej, więc rezygnacja pomocników z igrzysk jest bardziej problemem wizerunkowym. Ochotnicy na tego typu zawodach zwykle pracują z kibicami i sportowcami. Pomagają im poruszać się na terenie zawodów, służą za tłumaczy, przekazują informacje, a niektórzy też udzielają pomocy medycznej.

Według protokołu opracowanego dla wolontariuszy w marcu ci przeciwko infekcjom mieliby być chronieni dzięki "noszeniu maseczek, myciu i dezynfekcji rąk oraz utrzymywaniu fizycznego dystansu i unikaniu bezpośredniego kontaktu z fanami". Częste testy przewidziane są dla sportowców.

Od 3 czerwca do rozpoczęcia igrzysk pozostanie dokładnie 50 dni. Impreza rozpocznie się 23 lipca, zakończy 8 sierpnia.

Więcej o: