Rosjanie bez flagi, ale z kapłanem. "Otrzymałem zalecenia, gdzie potrzeba silnej modlitwy"

Po aferze dopingowej stracili prawo do startu pod własną flagą. Ale zachowali błogosławieństwo Cerkwi. Ta kilka lat temu stworzyła coś w rodzaju własnego ministerstwa sportu Rosji. Duchowni na ważnych imprezach dbają o wsparcie zawodników. Jak zaznaczają, w tych trudnych dla sportowców czasach jest na nie spore zapotrzebowanie.

- Brak troski o ciało prowadzi do chorób. W pewnych okolicznościach nawet do śmierci. Dlatego Kościół za jedną z form samounicestwienia uznaje zaniedbanie zdrowia. Kultura fizyczna zajmuje ważne miejsce w życiu. Utrzymuje człowieka w dobrej formie i tworzy cechy wolicjonalne - wyjaśniał patriarcha Moskwy i całej Rusi, otwierając w 2015 roku Patriarchalną Komisję Kultury Fizycznej i Sportu. To swoiste ministerstwo sportu działające przy Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej. Inaugurujący nową instytucję Cyryl I sam jest fanem ruchu. Podobnie jak prezydent Władimir Putin, zakochał się w judo. W 2012 roku napisał nawet książkę "Odwieczna bitwa" o sztuce judo i sambo. Opowiedział w niej historię Wasilija Oszczepkowa, jednego z założycieli sambo. Cyryl I dba, by dzieci po lekcjach miały co robić, a zawodowcy na ważnych imprezach czuli wsparcie duchownych.

A to będą trudne czasy dla rosyjskich sportowców w ważnych imprezach. Po karze od WADA za doping nie będą mogli w najbliższym czasie startować pod własną flagą, słuchać rosyjskiego hymnu podczas dekoracji, a dopisek, że są sportowcami neutralnymi, ma przypominać, że trwa czas pokuty za sportowe oszustwa. Czy to dobry czas, by właśnie rosyjski kościół stał się inicjatorem procesu oczyszczania tamtejszego sportu? Niespecjalnie zależy na tym samemu państwu, o czym pisaliśmy TU. Na pewno sportowcy mogą liczyć na wysłuchanie, duchowe wsparcie i błogosławieństwo. 

Kościelne ministerstwo sportu z plejadą gwiazd

Patriarchalna Komisja ds. Sportu w swym statucie zadań ma sporo: od promocji zdrowego stylu życia, potwierdzania w środowisku wartości moralnych i patriotycznych po koordynację pracy sportowej i kulturalnej w diecezjach. Wśród przewodniczących komisji zasiedli tylko kapłani, ale nazwiska innych członków organizacji są znane już niemal każdemu. To m.in. pięściarz Nikołaj Wałujew, zawodnik MMA Fedor Emelianenko, czy mistrzowie olimpijscy: Jelena Isinbajewa (skok o tyczce), Jewgienij Pluszczenko (łyżwiarz figurowy), szachista Anatolij Karpow, piłkarz Jegor Titow. Komisja organizuje konkursy, turnieje hokeja, festiwale sportów walki, maratony, turnieje szachowe i piłkarskie. Dwa lata temu Rosyjska Cerkiew Prawosławna ogłosiła otwarcie przy cerkwiach klubów sportowych. W tym momencie takie ośrodki działają w całym kraju i noszą imiona na cześć żołnierzy i świętych. Tworzone są dla młodzieży, ale aktywizują też kapłanów. Sam patriarcha chętnie pomaga zawodowym sportowcom, błogosławi reprezentację przed igrzyskami olimpijskimi, indywidualnie rozmawia z zawodnikami. Przed Rio 2016 z Cyrylem I spotkała się cała rosyjska drużyna piłkarek ręcznych. Rok temu patriarcha przyjął hokeistów CSKA, a bramkarz Tampy Bay Lightning Andriej Wasilewski powiedział, że spotkanie z Cyrylem było "jednym z najbardziej niezwykłych wydarzeń w życiu". Ale rola rosyjskiego kościoła ważna jest też podczas samych dużych imprez. Na każde igrzyska z reprezentacją wysyłany jest spowiednik wyznaczony przez Cyryla. Taką rolę podczas Rio 2016 i Pjongczang 2018 pełnił Andriej Aleksiejew.    

W których dyscyplinach jest potrzebę silnej modlitwy?

- Przyjeżdżając na moje pierwsze igrzyska olimpijskie, odbyłem długą rozmowę z Aleksandrem Żukowem, ówczesnym szefem Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego. Otrzymałem od niego zalecenia, w których zawodach należy przede wszystkim uczestniczyć i gdzie widzi on potrzebę silnej modlitwy - mówił Aleksiejew pytany przez portal Sports.ru o swą misję.  

Duchowny zwrócił też uwagę, że w zimowych igrzyskach w 2018 roku miał nieporównywalnie więcej chętnych na rozmowy niż w Rio. Dodajmy, że to właśnie w 2018 roku Rosja pierwszy raz startowała bez prawa do własnej flagi i hymnu, wystawiając ekipę neutralnych Olimpijczyków z Rosji (Olympic Athletes from Russia - OAR). Po skandalach w lekkoatletyce i zdemaskowaniu dopingowego spisku podczas igrzysk w Soczi, Rosyjski Komitet Olimpijski został zawieszony, a Żukow stracił funkcję członka MKOl-u. MKOl dopuścił do igrzysk w Pjongczangu tylko tych rosyjskich olimpijczyków, którzy przeszli wystarczająco dużo kontroli w zawodach międzynarodowych i którym w przeszłości nigdy nie zdarzały się dopingowe wpadki.    

- Ostatnie igrzyska w Pjongczangu, bez naszej flagi i hymnu, zdaniem wielu, były najtrudniejsze w historii. Każdy, kto przez nie przechodził, zaczynał inaczej patrzeć na wiele spraw - opisywał ksiądz Aleksiejew. Przyznał, że poniekąd również przez to miał podczas nich sporo zajęć i próśb o rozmowy. W Rio, w którym też był, sankcje dotyczyły tylko wybranych sportów. Np. w lekkoatletyce dopuszczona została do startu tylko jedna osoba z Rosji, skacząca w dal Daria Kliszyna. Ale w większości sportów olimpijskich Rosjanie brali udział, jakby nic się nie stało. 

Oblężenie kapłana w Pjongczang

- W Pjongczangu praktycznie nie spałem. Pod koniec dnia posługa wcale się nie kończyła: odpowiadałem na pytania przez telefon, byłem jak telefon wsparcia, prowadziłem dziennik, pisałem wiersze - wyjaśniał. Zresztą zasygnalizował - tak, by nie łamać tajemnicy spowiedzi - z czym sportowcy do niego przychodzili.   

- Konsultowali się ze mną w sprawach trudnych i najbardziej intymnych - opisywał. Dodawał, że najlepsze relacje miał z drużyną hokejową i łyżwiarzami figurowymi. Był zaskoczony srebrną medalistką z Pjongczangu, wówczas 19-letnią łyżwiarką figurową Jewgieniją Miedwiediewą, jej "moralnością i chęcią kierowania się prawem Bożym". Chwalił "głębię jej spojrzenia na świat w tak młodym wieku!". Dodał, że z jej strony miał pytania dotyczące "zgodności postępowania ludzi z prawem Bożym". Do grupy chętnie korzystających z jego obecności zaliczył w ostatnim czasie także piłkarzy ręcznych i brązowe medalistki z Rio w szermierce. Dodał, że spotykał się też z lekarzami i trenerami sportowców. W rozmowie z Aleksiejewem nie padły wprost pytania o doping, o to jak go ocenia. Cyryl I w swoich licznych wystąpieniach wielokrotnie podkreślał jednak, że sport "ma uczyć godnego zachowania" i osiągania "dobrych celów".  

Kapłan Aleksiejew potwierdzał raczej to, o czym głośno było przed Pjongczangiem w mediach. Że w rozmowach o karze za doping wybrzmiewał żal i niezrozumienie tego werdyktu. Gdy była rozważana opcja, by kara była jeszcze surowsza, mocno walczyła o jej łagodniejszą wersję właśnie m.in. wspomniana Miedwiediewa. Głośno apelowała ona do MKOl-u o to, by nie wymierzać kary zbiorowej. Pytała, dlaczego z powodu grzechów w Soczi, podczas którego miała 14 lat i była daleko od seniorskiej kadry, miałaby teraz cierpieć i wraz z koleżankami nie móc poczuć "prawdziwej atmosfery igrzysk?". W Pjongczang łyżwiarka na igrzyskach zadebiutowała w sposób prawie wymarzony. Zdobyła dwa srebrne medale, jeden indywidualny, drugi drużynowy. Za wsparcie na zawodach dziękowała m.in. Aleksiejewowi.