Żeglarz, który spowodował śmiertelny wypadek, jednak wystartuje

Duński żeglarz Niklas Holm, który kilka dni temu spowodował w Atenach wypadek samochodowy, w wyniku którego zginął przechodzień, powiedział, że wystartuje w wyścigach klasy Star.

- Jestem zszokowany i zasmucony - mówi Holm. - Igrzyska miały być dla mnie wielkim, ciekawym wydarzeniem, tymczasem zmieniły się w dramat w ciągu jeden sekundy - dodał żeglarz. - Ale jestem jednocześnie na 100 proc. pewny, że powinienem żeglować w regatach.

23-letni Holm był przesłuchiwany w niedzielę przez grecką policję po tym jak prowadzony przez niego samochód potrącił przechodnia. Duńczyk jechał po specjalnie wydzielonym pasie, tzw. "olympic lane". W tej chwili nie wiadomo jeszcze czy Holm był pod wpływem alkoholu.

Duńczyk tłumaczy, że nie miał szans na wyhamowanie. - Jechałem około 50km na godzinę, cały pas ruchu był pusty. Inne były za to zatłoczone i było niemożliwe, żeby ktokolwiek mógł wejść na pas, którym jechałem - opowiada Holm. - Nagle usłyszałem uderzenie i zobaczyłem stłuczoną szybę. W ogóle nie widziałem tego człowieka! Nawet nie zamierzałem hamować - mówi.

Zawody w regatach klasy Star rozpoczynają się sobotę.