Rio 2016. Rzut m這tem. Z這ty medal Anity W這darczyk! Anitanissima

Z這ta Anita W這darczyk walczy豉 tylko i wy陰cznie z w豉snym rekordem 鈍iata. Z nikim i niczym innym. Dosta ci篹kie lanie.

Właśnie puściłem na Twitterze zdanie: "Aby pobić rekord świata, trzeba rywalek albo pełnego stadionu, a tu nie ma ani jednego, ani drugiego, więc i tak walczy dzielnie". Wtedy Anita Włodarczyk machnęła 82,29 m! W trzeciej próbie pobiła swój rekord świata z Cetniewa aż o 1 metr i 21 centymetrów.

A potem był jeszcze jeden strzał - w piątej kolejce znów dała z siebie 110 proc. normy - 81,74 m! W ostatniej próbie Anitanissima rzuciła 79,60.

Był to najlepszy konkurs w historii rzutu młotem kobiet, bo przecież najpierw - w drugiej serii - Polka pobiła rekord olimpijski. Dopiero wtedy stadion się obudził i postanowił dopingować, bo do tego momentu głośni byli tylko kibice z Polski. A w czwartej serii Anita wyszła z koła, paląc rzut, który poleciał poza granic 79 metrów, to znaczy był zapewne jednym z najlepszych w historii, i za który rywalki dałyby się pokroić.

Ale był to także konkurs z jednym tylko aktorem. Najbliższa rywalka Zhang Wenxiu rzuciła o 5 m 59 cm mniej. Jest to przepaść. Nie ma innego słowa. I nie ma w żadnej konkurencji lekkoatletycznej tak wielkiej różnicy między mistrzem i wicemistrzem olimpijskim. Anita pobiła drugi rekord na stadionie lekkoatletycznym po niedzielnym wyczynie Wayde van Niekerka na 400 m.

Szczęście ją przepełniało. Natychmiast po rzucie pobiegła do trybun kibic闚 z Polski i trenera Krzysztofa Kaliszewskiego, z którym stanowią duet od 2009 roku. Położyła się na murze i wzdychała ze szczęścia. Dopiero po chwili zmusiła się do powrotu na rzutnię. A po ostatniej serii zabrała polską flagę i obiegła stadion. Była jednak wykończona. W mixed zone, gdzie sportowcy spotykają się z reporterami, musiała usiąść, bo nie miała siły stać. Gdy skończyliśmy rozmawiać, oparła się głową o barierki, wyczerpana upałem i emocjami. Na płycie był skwar niemiłosierny - 34 st. C. Anita polewała sobie nogi lodowatą wodą i marzyła, aby po zawodach wejść do wanny z lodem.

Jej trener zapowiadał, że Anita może rzucać kobiecym młotem tak daleko jak mężczyźni. Było to wtedy, kiedy jej rekord wynosił jeszcze poniżej 80 metrów. No i teraz już naprawdę niewiele brakuje do najlepszych odległości mistrza świata Pawła Fajdka (83,93 m). Mało tego, z symulacji, jakie oboje z trenerem przeprowadzają, wynika, że Anita może rzucać 83-84 metry! - Jest jeszcze rezerwa - powiedziała w Rio.

Żeby jednak rzucać coraz dalej i dalej, trzeba mieć konkurencję. A Polka przed startem w Rio miała 11 najlepszych wyników na świecie, następne dodała wczoraj. Nikt nie może się z nią równać, żadna rywalka na świecie nie osiągnęła nawet 76 metrów. Walka toczyła się więc na stadionie Engenhao o srebrny medal. Świat się zmienia, rywalki odchodzą i przychodzą, ale na szczycie jest tylko ona.

Jest jedyną zawodniczka w rzutach, która bije rekordy świata. Na siedem rekordów świata sześć pobiła Włodarczyk, w tym ostatnie cztery - mimo że nie może ćwiczyć tak jak inne zawodniczki. Trener Kalinowski musi oszukiwać jej organizm przez stosowanie treningu funkcjonalnego, wykorzystującego masę ciała, piłki gumowe, taśmy gumowe. I jest w permanentnym strachu o kręgosłup podopiecznej, który zresztą co jakiś czas boleśnie o sobie przypomina. Inne zawodniczki zakładają na sztangę 200 kg i robią przysiady, Anita - 120 kg. Ale ma bajeczną technikę - niski środek ciężkości, szybkie nogi i długie ręce pozwalają jej na osiągnięcie prędkości obrotowej nieosiągalnej dla innych.

Dominacja Anity jest kompletna, a jej medalowe zdobycze mogą się jeszcze powiększyć. Za doping zawieszona została mistrzyni olimpijska z Londynu i mistrzyni świata z Moskwy Tatiana Łysenko, obecnie Białoborodowa. Przyłapano ją po ponownym przebadaniu próbek z 2005 roku. Światowa Federacja Lekkoatletyczna (IAAF) co prawda tego nie potwierdza, ale decyzję podjęła. Rosjance grozi dożywotnia dyskwalifikacja, bo już raz została ukarana za doping, oraz odebranie wszystkich późniejszych trofeów. Mało tego, wciąż nie wiadomo, jakie nazwiska są na liście przyłapanych olimpijczyków z igrzysk w Pekinie i Londynie. Zostanie ona ogłoszona dopiero po zakończeniu olimpiady w Rio. Łysenko wyprzedziła Włodarczyk w Londynie i Moskwie. - Po cichu liczę na złoty medal za 2012 rok - powiedziała Polka.

Anita jest już zapisana w historii polskiej lekkoatletyki, już jest nieśmiertelna. Bardziej nieśmiertelnym być nie można, ale bardziej utytułowanym - tak.

Za zwycięstwo w Rio Polka otrzyma prawdopodobnie od państwa najwyższą premię za złoty medal i rekord świata, która wynosi, zgodnie z nowymi przepisami, 36-krotność średniego wynagrodzenia w Polsce (brutto). Otrzyma również 120 tys. zł z PKOl oraz sztabkę złota od koncernu Kulczyka, głównego sponsora olimpijskiej reprezentacji, premię od oficjalnego dostawcy strojów dla drużyny 4F, porównywalną z nagrodą z PKOl, i od swojego sponsora - Orlenu.

Najbardziej niezwykli sportowcy, którzy startują w Rio

Wi璚ej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.