Rio 2016. Kolarstwo. Jeździć jak Wiggins z Clancym i spółką po rekordach

Sydney 2000, Ateny 2004, Pekin 2008, Londyn 2012, Rio de Janeiro 2016 - lista medalowych przystanków Michaela Phelpsa? Nie. Lista igrzysk olimpijskich, na których medale zdobywał Bradley Wiggins

Kiedy jeden z najbardziej utytułowanych brytyjskich kolarzy torowych Chris Hoy zdobywał podczas igrzysk w Londynie swój piąty i szósty złoty medal olimpijski, jego spiżowy pomnik w panteonie British Cycling był już dawno odlany, a wygrane przed własną publicznością tylko potwierdziły status legendy.

Bradley Wiggins od kilku lat nie musi już nic. Cztery złote medale igrzysk olimpijskich, siedem tytułów mistrza świata na torze. Wygrana w Tour de France i wyścigach Paryż-Nicea czy Criterium du Dauphine. Podium Vuelta a Espana. Mistrzostwo świata w jeździe na czas na szosie. Rekord godzinny. Więcej niż przeciętny kibic zapamięta.

Wczoraj urodzony w Gandawie kolarz chciał. 36-letni Brytyjczyk drugiego dnia torowych zmagań zrealizował ostatni cel kariery i wywalczył olimpijskie złoto w wyścigu drużynowym na dochodzenie. "Sir Wiggo" w towarzystwie Stevena Burke'a, Edwarda Clancy'ego i Owaina Doulla w ciągu jednego wieczoru dwukrotnie pobił rekord świata i w finale pokonał kadrę Australii, zdobywając swój ósmy olimpijski medal, a piąty złoty. Tak jak obiecał trzy lata temu, gdy fiaskiem skończyła się próba przedłużania kariery na szosie.

- Liczy się tylko złoto. Wszystko inne nie jest ważne, satysfakcjonuje mnie tylko zwycięstwo - zadeklarował przed startem w rozmowie z wydziałem prasowym brytyjskiej federacji, podkreślając, że do boju staje jako członek najsilniejszej reprezentacji, w jakiej jechał przez ostatnie 16 lat kariery.

Brytyjczycy w wyścigu drużynowym na dochodzenie, gdzie dwa czteroosobowe zespoły rywalizują na torze na dystansie czterech kilometrów, rekordy świata i olimpijskie ustanawiają od lat i do Rio jechali z celem pobicia swojego wyniku. Rekord padł już podobno na treningu, o czym w kuluarach toru szeptali trenerzy, a co na światło dzienne wyciągnął fachowy serwis Cyclingnews.

Wiggins i spółka licznie przybyłym do Rio brytyjskim kibicom na oficjalny rekord nie dali długo czekać - w pierwszej rundzie, rozgrywce decydującej o układzie biegów o medale - synowie Albionu cztery kilometry pokonali w 3 minuty 50 sekund i 570 tysięcznych, ze średnią prędkością 62,453 km/h. Finał był jeszcze bardziej ekscytujący - Wielka Brytania walczyła z Australią i w końcówce miała kłopoty, gdy na moment rozsypał się jej trzyosobowy szyk. Australijczycy też mieli kłopoty, ale chaos trwał tylko przez chwilę i na kresce sprawdziły się przedstartowe prognozy - Brytyjczycy spokojnie wygrali złoto, przesuwając jeszcze rekord globu na 3:50.265.

"Niektórzy sportowcy płaczą na podium. Niektórzy głośno śpiewają hymn. No i jest też Bradley Wiggins" - podsumowała redakcja sportowa brytyjskiej BBC, zamieszczając zrzut ekranu z twarzą brodatego Anglika, który na podium zrobił minę i wystawił język, niczym hart zadowolony z dobrze wykonanego zadania.

Brak szacunku dla "God save the Queen"? Ależ skąd. Noszący od kilku lat tytuł szlachecki "Wiggo" taki już jest. Zawsze w swojej własnej kategorii. Ekscentryczny, trochę zawieszony w swoim świecie i potrafiący momentalnie zmienić nastawienie i humor. Z jednej strony zamknięty w sobie pasjonat muzyki, tatuaży i gitar elektrycznych, z drugiej strony ludzka maszyna o niesamowitej wydolności, która do celu prze choćby cały świat stał z boku i z powątpiewaniem potrząsał głową.

Zaczynał od brązu w Sydney, z Aten wyjechał ze srebrem, w Pekinie nie było na niego mocnych, a w Rio, po przerwie na szosę, powrócił na deski ukochanego welodromu. Kariera Wigginsa to historia rozwoju brytyjskiego kolarstwa torowego - od początków i pojedynczych sukcesów po rozwój i dominację - najpierw na torze, a potem na szosie. Veni, vidi, vici? W ustach Wigginsa brzmiałoby to zapewne: przybyłem, zobaczyłem, a po wygranej piwo otworzyłem.

Edward III Clancy

W cieniu rozchwytywanego przez media i fotoreporterów "Wiggo" znajduje się rudowłosy Anglik - Edward "Ed" Clancy. 31-latek nie jest aż tak znany szerszej publiczności, ale w historii kolarstwa torowego będzie zapamiętany jako jedyny w historii dyscypliny kolarz, któremu w wyścigu drużynowym na dochodzenie udało się zdobyć złoto na trzech kolejnych igrzyskach.

Clancy poświęcił ostatnie osiem lat tej dyscyplinie, na najwyższym stopniu podium stając w Pekinie, w Londynie, a piątek w Rio. Jeśli dodać do tego pięć tytułów mistrza świata, pięć koszulek mistrza Europy i brąz olimpijski w omnium (wieloboju) z 2012 roku, otrzymujemy obraz jednego z najbardziej wszechstronnych kolarzy torowych ostatniej dekady, jeśli nie w historii brytyjskiego kolarstwa.

Kosiarką po medale

Kadra Wielkiej Brytanii, mozolnie budowana od igrzysk w Sydney i planu trenera Petera Keena, od ośmiu lat w konkurencjach torowych nie ma sobie równych. Rio, po Pekinie i Londynie, zapowiada się na trzecie z rzędu igrzyska, gdzie z torowej puli 30 medali sporą część do domu zabiorą kolarze z Union Jackiem na kostiumach.

Brytyjczycy z igrzysk w Sydney i Aten przywieźli po cztery medale, ale już w Pekinie, pod wodzą obecnego szefa grupy zawodowej Sky Dave'a Brailsforda, zdobyli 12 krążków, w tym siedem złotych. Kolejne dziewięć, w tym ponownie siedem złotych, dołożyli przed własną publicznością w Londynie. Co ważniejsze, zrobili to bez Wigginsa, który w tym czasie święcił triumfy na szosie i po wygranym Tour de France do walki stanął w jeździe na czas, z niesamowitą pewnością zdobywając złoto i na podium stając przed kolegą z kadry Christopherem Froomem, który w tejże konkurencji zdobył brąz.

W Rio de Janeiro Brytyjczycy na torze dopiero się rozkręcają. Drużyna kobiet w wyścigu drużynowym na dochodzenie już w kwalifikacjach pobiła rekord świata. Do startów w omnium szykuje się niepobita w tej specjalności Laura Trott, a w sprincie do 1/8 awansowali trzykrotny złoty medalista olimpijski Jason Kenny i Callum Skinner, którzy w kolejnych dniach o medale powalczą jeszcze w keirinie.

Więcej o: