Polacy ograli już w Rio Egipt 3:0, Iran 3:2 i w czwartek niepokonaną do tej pory Argentynę, która miała już na rozkładzie Iran i Rosję. Tym samym podopieczni trenera Stephana Antigi zapewnili sobie grę w ćwierćfinale, a także zrobili spory krok do wygrania grupy. Jako jedyni nie mają na koncie żadnej porażki, tylko trzy zwycięstwa, a te liczą się w tabeli obu grup na pierwszym miejscu. Dlatego też to biało-czerwoni są liderami. Mają osiem punktów, o dwa więcej niż Argentyna i Rosją.
Argentyńczycy w grupie zagrają jeszcze z najsłabszymi zespołami Kubą i Egiptem, dlatego trudno spodziewać się, że stracą jakieś punkty. Zapewne będą mieć na koncie cztery zwycięstwa, a to może dać im drugie, a nawet pierwsze miejsce. Wiele będzie zależało od... Polaków. Nasi siatkarze w sobotę zmierzą się z Rosją, która uległa ostatnio Argentynie. Jeśli przegra także z polskimi siatkarzami, będzie w trudnej sytuacji. Może się nawet okazać, że w ostatnim spotkaniu z Iranem, Rosjanie grać będą o awans, czy zajęcie trzeciego miejsca w grupie.
Zwycięstwo Polaków nad Rosją, w obojętnie jakim stosunku, praktycznie zapewni nam wygranie grupy, ponieważ w poniedziałek, na zakończenie rozgrywek zmierzymy się z najsłabszą Kubą. I tam może się zdarzyć nawet tak, że wystarczy nam wygranie dwóch setów, ale to zależy już od tego, w jakim stosunku Polacy pokonaliby Rosjan.
Planem minimum dla naszych siatkarzy musi być zdobycie dwóch setów z Rosjanami. Wtedy, mimo takiej samej ilości zwycięstw, Rosja będzie miała osiem punktów, Polska dziewięć, dlatego rywale nie wyprzedzą nas w tabeli. To, czy zrobiłaby to wtedy Argentyna, zależeć będzie od jej wyniku. Jeśli wygra bez straty seta z Kubą, będzie przed Polakami. Jeśli nie, to nadal liderami będą Polacy.
Jest jednak i zły scenariusz. Jeśli Rosja wygra z Polską 3:0 lub 3:1, wtedy wyprzedzi nas w tabeli, podobnie zrobią też Argentyńczycy, jeśli nie będzie niespodzianki w ich spotkaniu z Kubą. Biało-czerwoni wylądowaliby wtedy dopiero na trzeciej pozycji.
Utrzymanie przez biało-czerwonych pierwszego miejsca, może dać im teoretycznie łatwiejszego rywala w ćwierćfinale. Teoretycznie, bowiem sytuacja w grupie A jest niezwykle ciekawa, a o awans walczy jeszcze pięć zespołów, w tym czterech faworytów imprezy, Brazylia, Włosi, Francja, USA i Kanada, która gra nadspodziewanie dobrze. To, kto zajmie czwarte miejsce, ostatnie dające awans do ćwierćfinałów, i będzie rywalem zwycięzcy grupy B, może okazać się dopiero po ostatnim spotkaniu fazy grupowej.