NHL. San Jose Sharks spełnili marzenie chorego nastolatka

17-latek Sam Tageson z poważną wadą serca spełnił swoje wielkie marzenie. We wtorek spędził dzień z hokejową drużyną San Jose Sharks. Jako pierwsza osoba spoza zespołu w historii wyjechał na lód ze słynnej paszczy rekina i wysłuchał hymnu na lodowisku.

17-letni Tageson urodził się z zespołem hipoplazji lewego serca. - Lekarze mówili mu, że nigdy nie będzie jeździł na rowerze czy robił innych rzeczy, które zwykli robić chłopcy w jego wieku. Teraz już dali sobie spokój z mówieniem "nie" - mówi Lisa Mills, matka Sama. Jej syn jeździ na desce i gra w hokeja, choć ma poważną wadę serca.

We wtorek fundacja Make-A-Wish oraz zespół NHL San Jose Sharks spełnili największe marzenie chłopca. Tageson spędził cały dzień jako zawodnik Sharks 17-latek podpisał jednodniowy kontrakt z drużyną z San Jose, wziął udział w treningu, rozmawiał z zawodnikami.

Fundacja Make-A-Wish we współpracy z NHL spełniła już dziesiątki takich marzeń. Dzień Tagesona był jednak wyjątkowy. Chłopak, jako pierwsza osoba w historii spoza drużyny, wyjechał razem z zawodowymi hokeistami ze słynnej paszczy rekina na lodowisko, wziął udział w przedmeczowej prezentacji i z zespołem na tafli wysłuchał hymnów. Wzruszony chłopak nie był w stanie powstrzymać łez, gdy został przedstawiony publiczności.

Sharks, mimo obecności chłopca, nie udało się pokonać Florida Panters. Zespół z San Jose uległ 2:3. "Tak bardzo chcieliśmy wygrać dla Sama Tagesona. Wspaniały chłopak, dzięki niemu rozumiesz, by doceniać, to, co masz" - zatweetował obrońca Sharks Jason Demers.

 
Więcej o: