Od pierwszej minuty pierwszej tercji do ostatniej sekundy dogrywki trwała nieustanna wymiana ciosów. Amerykanie i Rosjanie grali tak, jakby to był ich ostatni mecz w Soczi - z pełnym zaangażowaniem, ofiarnie, dając z siebie więcej niż wszystko. Siergiej Bobrowski i Jonathan Quick uwijali się w bramkach po strzałach rywali, nikt nie miał ochoty zwolnić. Podczas gry w osłabieniu Ryan Kesler rzucił się, by blokować strzał Aleksandra Owieczkina, choć krążek po uderzeniach Rosjanina lata z prędkością ponad 120 km/h. Potężnie oberwał i zgięty wpół zszedł z lodowiska, ale wrócił i zaliczył asystę przy golu Cama Fowlera.
Pierwsi do siatki jednak trafili Rosjanie. W drugiej tercji Paweł Daciuk przejął krążek w strefie neutralnej, wjechał między amerykańskich obrońców i uderzył perfekcyjnie w górny róg bramki. Kibice w hali "Bolszoj" oszaleli z radości. Center Detroit Red Wings z takiej akcji słynie w NHL, a w poprzednim sezonie zdobył nawet bramkę, ogrywając po drodze wszystkich zawodników Nashville Predators, uchodzących za czołową defensywę w najlepszej lidze świata.
Amerykanie dwa razy trafili, grając w przewadze, po tym jak na ławce kar dwa razy lądował Aleksander Radułow. Za pierwszym razem krążek do pustej bramki wbił Fowler, w trzeciej tercji Bobrowskiego pokonał Joe Pavelski. Niedługo potem na 2:2 wyrównał Dacjuk, również wykorzystując grę w przewadze. Przez ostatnie minuty ani Rosjanie, ani Amerykanie nie byli w stanie strzelić trzeciego gola.
Do tego potrzebnych było aż osiem serii rzutów karnych. Po pierwszych trzech próbach był remis 1:1, a do siatki trafiali TJ Oshie i Ilja Kowalczuk. Przepisy na igrzyskach i mistrzostwach świata pozwalają jednemu zawodnikowi strzelać wielokrotnie, więc trener Dan Bylsma w pozostałych seriach stawiał na skrzydłowego St. Louis Blues. Dla Rosjan na zmianę strzelali Kowalczuk i Daciuk.
Oshie podchodził do rzutu karnego sześć razy i wykorzystał aż cztery próby. Bobrowski nie potrafił znaleźć na niego sposobu. Gdy w ósmej serii spudłował Kowalczuk, Oshie podbiegł po raz ostatni i soczystym strzałem pokonał bramkarza Rosjan.
Po wygranej kadra USA umocniła się na pierwszym miejscu w grupie A. W ostatnim meczu zmierzy się ze Słowenią, a Rosjanie zagrają ze Słowacją.
Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na iOS , na Androida i Windows Phone