Soczi. 15-letni Ayumu Hirano gwiazdą zachwycił w halfpipe

Rok temu o Ayumu Hirano mówiono, że może w przyszłości pokonać Shauna White'a, absolutnego króla snowboardowego halfpipe. 15-latek dokonał tego już na igrzyskach w Soczi, zdobywając srebrny medal. Złoto zdobył Szwajcar Jurij Podłatczikow. White był dopiero czwarty.

Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na iOS , na Androida i Windows Phone

- To niesamowite! On ma 15 lat! Życzę mu wszystkiego najlepszego - zachwycał się Hirano Shaun White. Młody Japończyk pokazał kilka bardzo efektownych tricków i zadziwił nie tylko amerykańskiego gwiazdora i mistrza olimpijskiego z Turynu i Vancouver. Z Podłatczikowem przegrał o 1,25 pkt i taką samą różnicą pokonał Taku Hiraokę. - Byłem zszokowany. To było wielkie zaskoczenie. Chciałbym, żeby snowboard rozwinął się w Japonii jeszcze bardziej - dodał brązowy medalista.

Żeby dojść do takiego poziomu, Hirano kilka lat temu przeniósł się do Colorado, gdzie miał znacznie lepsze warunki do ćwiczeń niż w Japonii. Osiągał coraz lepsze wyniki, błyszcząc już w ubiegłorocznej edycji prestiżowych X Games. Latał tam niemal tak wysoko jak White i Zajął drugie miejsce.

Kolejne starty nie były jednak tak udane. Hirano trochę stracił moc. Na zawodach Dew Tour był dopiero szósty, a następne X Games opuścił z powodu kontuzji stopy.

Na najważniejszą imprezę roku przygotował znów świetną formę. Ewolucje wykonywał na wysokości ponad pięciu metrów nad rynną, co zawsze robi duże wrażenie na sędziach. W zajęciu pierwszego miejsca po pierwszym przejeździe nie przeszkodziła mu nawet podpórka przy jednym ze skoków. W drugiej serii Podłatczikow osiągnął wyższą notę 94,75, ale musiał jeszcze czekać na drugą próbę Hirano. Ten znów dokonywał nieprawdopodobnych ewolucji. Oglądający jego występ Szwajcar aż złapał się za głowę, ale sędziowie ostatecznie ocenili występ Japończyka niżej.

- Zrobiłem wszystko, co było możliwe z moimi umiejętnościami. Oglądałem różne zawody. Wiedziałem, co trzeba zrobić. Skupiłem się na tym, by skakać jak najwyżej, i to była dobra decyzja.

Więcej o: