Soczi 2014. Rosja, Kanada, Szwecja czy...? Startuje turniej hokeistów

Dla wielu kibiców - i to wcale nie tylko Kanadyjczyków czy Władimira Putina - zimowe igrzyska olimpijskie zaczynają się w momencie, gdy na lód wyjeżdżają hokeiści. W środę, na początek turnieju hokejowego, czekają nas mecze Łotwy ze Szwajcarią oraz pierwszy z wielkich hitów: Czechy - Szwecja (oba o 18, relacja w Sport.pl). W Soczi nie zabraknie właściwie żadnej z wielkich gwiazd. A oto kilka tych największych

"Złoto w hokeju osłodzi nam wszelkie inne niepowodzenia" - mówią Rosjanie, poczynając od polityków, przez dziennikarzy, po kibiców. A tym, który ma poprowadzić sborną do złota, jest Aleksander Owieczkin . Skrzydłowy Washington Capitals, który za sezon kasuje 9 mln dolarów, to urodzony snajper. Strzela gole z każdej pozycji w ilościach hurtowych. W 656 meczach sezonu zasadniczego NHL zdobył ich już 411, w play-off - 31 w 58 grach. Trzy razy zdobył nagrodę im. Maurice'a "Rocketa" Richarda dla najlepszego strzelca sezonu NHL, trzy razy wybierany był też na MVP rozgrywek. Ma na koncie dwa mistrzostwa świata. Do kolekcji brakuje mu Pucharu Stanleya i oczywiście olimpijskiego złota. - Wygrać tu to nasza misja! - mówi hokeista, któremu oprócz sławy, talentu i pieniędzy można zazdrościć narzeczonej - pięknej Marii Kirilenko.

Tylko trzech hokeistów zasłużyło na tytuł "The Next One" - następcy Wayne'a Gretzky'ego (zwanego oczywiście "The Great One"). Ale tylko Sidney Crosby zdołał udźwignąć ten zaszczyt (oprócz Sida nowym wcieleniem Gretzky'ego mieli być Eric Lindros i John Tavares). Center Pittsburgh Penguins był najmłodszym kapitanem w historii NHL, który poprowadził swój zespół do Pucharu Stanleya - w 2009 r. Kiedy miał być wybrany w drafcie, słabsze zespoły specjalnie przegrywały swoje mecze, żeby tylko móc wybierać z "jedynką" (podobnie było zresztą w przypadku Owieczkina).

W swoim drugim sezonie w NHL "Sid the Kid" uzyskał 120 punktów (za bramki i asysty) i w wieku 19 lat został najmłodszym w historii amerykańskiego sportu zawodnikiem - licząc cztery najważniejsze sporty - który był najskuteczniejszym graczem sezonu. W 2010 roku, podczas Igrzysk Olimpijskich w Vancouver, jego gol dał Kanadzie zwycięstwo w dogrywce finałowego meczu przeciwko USA. Słynie głównie z kapitalnych podań - 477 asyst w 528 meczach sezonu zasadniczego, ale jest też świetnym strzelcem - w 2010 był najlepszym snajperem NHL (51 goli).

Jaromir Jagr jest tym dla Czechów, kim Gordie Howe i Wayne Gretzky sa dla Kanadyjczyków. Jeździł na łyżwach już jako trzylatek, w wieku 16 lat już grał w pierwszej lidze czeskiej. Jest siódmy na liście wszech czasów pod względem liczby zdobytych w NHL punktów (1737), strzelonych goli (698) i 10., jeśli chodzi o asysty (1039). Ale na pewno jeszcze awansuje, bo choć ma już 41 lat (15 lutego skończy 42), nie zamierza kończyć kariery. - Gordie Howe grał do pięćdziesiątki... Mam jeszcze 10 lat - mówi.

"Kim chcesz zostać, jak dorośniesz?" - pamiętacie, co napisaliście w takim wypracowaniu szkolnym? Siedmioletni Daniel Alfredsson napisał: Zawodowym hokeistą. Do NHL trafił z dalekim, 133. numerem w drafcie, ale Ottawa Senators wygrali los na loterii - Szwed w 1178 meczach strzelił dla "Senatorów" 426 goli, zaliczył 682 asyst, zbierając 1108 punktów - wszystko to klubowe rekordy. Kiedy nie przedłużył kontraktu z Ottawą i przeszedł do Detroit Red Wings, jego klubowi koledzy byli w szoku (Alfredsson tłumaczył, że chce zdobyć Puchar Stanleya, i stąd te przenosiny), ale kibice powitali go owacją, kiedy po raz pierwszy przyjechał do Ottawy w barwach innej drużyny.

W 2006 roku zdobył z reprezentacją Szwecji mistrzostwo olimpijskie, czterokrotnie stawał też z "Trzema Koronami" na podium mistrzostw świata (dwa srebra i dwa razy brąz).

Finnish Flash - Fińska Błyskawica - taki przydomek nosi Teemu Selanne . Obecny sezon jest jego 21. na taflach NHL. - I ostatnim. Już wystarczy - zapowiada Fin. Selanne jest rekordzistą NHL, jeśli chodzi o gole (76) i punkty (132) uzyskane w debiutanckim sezonie. W sumie ma na koncie już 1450 punktów, co czyni go 15. najskuteczniejszym hokeistą w historii NHL.

Na igrzyskach olimpijskich grał już pięciokrotnie (turniej w Soczi będzie jego szóstym), pięć razy uczestniczył w mistrzostwach świata, ale nigdy nie zdobył złota - w 2006 roku podczas IO w Turynie Finowie przegrali w finale ze Szwedami, ma też dwa brązowe medale olimpijskie. Wywalczył za to najbardziej upragnione przez hokeistę trofeum - Puchar Stanleya (w 2007 roku z Anaheim Ducks).

Słowak Zdeno Chara , kapitan Boston Bruins, jest uznawany za jednego z najlepszych defensorów na świecie. Nie tylko dlatego, że jest najwyższym hokeistą w NHL (mierzy 206 cm) - ma też najsilniejszy strzał: krążek po jego uderzeniu mknie z prędkością 175,5 km na godz. (to oficjalny rekord ligi).

- Wyobraź sobie, że pędzisz na łyżwach jakieś 40 km na godz., a naprzeciw ciebie sunie Zdeno Chara. Ten gość waży pewnie ze 130 kg, a na łyżwach ma około 212 cm wzrostu. Takie zderzenie to dopiero ból - opowiadał o starciach ze Słowakiem Mariusz Czerkawski w rozmowie z "Metrem".

Chara wygrał z Bostonem Puchar Stanleya (2011) - był drugim, po Szwedzie Nicklasie Lidstroemie, Europejczykiem, który jako kapitan drużyny zdobył to trofeum. Dwa razy był też wicemistrzem świata (2000, 2011). W ubiegłym roku prestiżowy magazyn "The Hockey News" wybrał go na najtwardszego zawodnika NHL.

Więcej o: