Skoki narciarskie. Małysz: Biegun to nie przypadek

- Nie boję się powiedzieć, że stajemy się potęgą w skokach - mówi Adam Małysz po niedzielnym zwycięstwie Krzysztofa Bieguna w Klingenthal. W piątek i w sobotę konkursy w Kuusamo. Kwalifikacje w czwartek o godz. 19. Relacje w Sport.pl

Rozmowa z Adamem Małyszem, najlepszym polskim skoczkiem w historii

Bartłomiej Kuraś: Zwycięstwo Krzysztofa Bieguna w pierwszym konkursie Pucharu Świata to niespodzianka?

Adam Małysz: Nie do końca. Znam Krzyśka i wiem, że to nie jest jego jednorazowy wyskok. Wypadł dobrze podczas ostatnich mistrzostw świata juniorów, zdobył srebrny medal z drużyną. Podczas cyklu letnich zawodów też dobrze mu szło. Trzyma formę i mam nadzieję, że nadal tak będzie. Krzysiek, lider Pucharu Świata, ma realne szanse dobrze wypaść w Kuusamo. Zresztą podobnie jak cała polska drużyna.

Czterech Polaków w pierwszej dziesiątce zawodów Pucharu Świata, tak dobrze jeszcze nigdy nie było. W dodatku w tym gronie nie było Kamila Stocha, najlepszego Polaka z poprzedniego sezonu, który pewnie wkrótce pokaże, że nie zapomniał, jak walczy się o miejsca na podium...

- Dobre wyniki Polaków w Klingenthal to też nie przypadek. Mamy aktualnego mistrza świata, nasza drużyna plasuje się w czołówce, Polak wygrywa pierwsze indywidualne zawody Pucharu Świata. Nie boję się powiedzieć, że stajemy się potęgą w skokach narciarskich. Przynosi efekty długoletni program szkolenia, choć wciąż wiele można w nim poprawić. Pewnie teraz wielu działaczy będzie twierdziło, że są ojcami sukcesu. Ale prawda jest taka, że szkolenie młodych skoczków w Polsce przez całe lata pozostawiało wiele do życzenia. Na wszystko brakowało pieniędzy. Zresztą, nadal brakuje, choćby na trenerów w klubach. Prawie w ogóle nie istnieje polska kadra kobiet w skokach, a to błąd, bo świat idzie też w tę stronę. Jeśli dzisiaj możemy cieszyć się z sukcesów młodych chłopaków, to głównie dzięki trenerom klubowym, którzy robią kapitalną robotę. Łukasz Kruczek ma z kogo wybierać i dalej prowadzić we właściwym kierunku. To są zupełnie inne realia, niż gdy ja zaczynałem karierę. Wtedy było nas w klubie 30, a później z tej grupy zostałem praktycznie sam. Teraz na szczęście jest spora grupa młodych i zdolnych skoczków, którymi ma się kto zająć.

A jak wypadną Polacy w najbliższy weekend w Kuusamo w Finlandii?

- Tu akurat nie będę się zakładał, bo to nieobliczalna skocznia, na której warunki atmosferyczne rozdają karty, chyba jak nigdzie indziej. Zdarzało się, że w czasach, gdy byłem w najlepszej formie, w Kuusamo lądowałem na buli. Ale w całym sezonie polscy skoczkowie powinni wypaść dobrze.

Sezonie olimpijskim...

- No tak. Mam nadzieję, że nasi chłopcy dotrzymają formę do Soczi. Zostało do nich wcale nie tak dużo czasu.

Nawet panu nie udało się zdobyć olimpijskiego złota. Żaden Polak nie wygrał konkursu skoków na igrzyskach od czasu startu Wojciecha Fortuny w Sapporo w 1972 r. Czy tym razem mamy większe szanse?

- Konkursy olimpijskie rządzą się swoimi prawami. To nie cały cykl zawodów jak podczas Pucharu Świata, gdzie ewentualny błąd w jednym konkursie można jeszcze naprawić w kolejnym. Na igrzyskach trudno jest odrobić słabszy skok w konkursie. Oczywiście dobrze wróży to, że polska kadra tak się rozwija.

Polska wspólnie ze Słowacją stara się o igrzyska w 2022 r. Gdybyśmy je otrzymali, pewnie skoki osiągnęłyby jeszcze wyższy poziom...

- Organizacja igrzysk z pewnością byłaby motorem do rozwoju sportów zimowych w Polsce, ale do 2022 roku, kiedy to - mam nadzieję - Polska będzie współorganizowała igrzyska, jest jeszcze bardzo dużo czasu. Dziś trenowani są młodzi chłopcy, którzy w przyszłej dekadzie pojawią się na skoczniach. Już wiedzą, o co w skokach chodzi, dlatego wierzę, że w 2022 roku będą w gronie faworytów. Na zakopiańskiej Wielkiej Krokwi doping publiczności byłby fantastyczny. Dlatego gorąco popieram ideę igrzysk w Tatrach i deklaruję gotowość do pomocy w staraniach komitetu organizacyjnego.

Śledź początek sezonu ze Sport.pl Sezon w biegach startuje już w ten weekend w fińskim Kuusamo. Justynę Kowalczyk czeka najpierw sprint stylem klasycznym (piątek od 12.30), potem bieg na 5 kilometrów stylem klasycznym (sobota od 10) i na 10 kilometrów stylem dowolnym (niedziela od 10.30). Relacje Z Czuba i na żywo oczywiście w Sport.pl. W Kuusamo mamy swojego wysłannika. Zapraszamy do śledzenia Sport.pl, a także bloga Pawła Wilkowicza , gdzie znajdziecie wszystkie ciekawostki i przemyślenia z otwarcia sezonu.

Zobacz wideo
Na którym miejscu sezon zakończy Krzysztof Biegun?
Więcej o: