Londyn 2012. Zapasy. Egipcjanie spóźnili się na zawody

Dwaj zapaśnicy z Egiptu, Abdou Ahmed i Saleh Emara, mieli walczyć w niedzielę w turnieju zapaśników w stylu wolnym w kategoriach 66 i 96 kg. Obaj swoje pierwsze walki zamierzali stoczyć nie wcześniej niż o godz. 13 czasu londyńskiego. Problem w tym, że zawody rozpoczęły się o godz. 8.30.

Na igrzyskach w Londynie zapaśnicy swoje zmagania zawsze rozpoczynali o godz. 13. Dlatego Ahmed i Emara właśnie krótko przed tą godziną mieli zamiar znaleźć się w hali. Problem w tym, że ostatniego dnia imprezy walki rozpoczęły się zdecydowanie wcześniej. Egipcjanie najwyraźniej zapomnieli, że sportową rywalizację trzeba przyspieszyć, bo wieczorem odbędzie się ceremonia zamknięcia igrzysk.

- Rzeczywiście myśleliśmy, że zawody zapaśników zaczną się o godz. 13. Wiemy, że to nasz błąd - mówi rzecznik egipskiej reprezentacji olimpijskiej. - Prowadzimy obecnie wewnętrzne śledztwo i ustalimy, kto konkretnie ponosi odpowiedzialność. Zawodnicy powinni wiedzieć o terminie swoich walk - dodaje.

Przedstawiciele Międzynarodowej Federacji Zapaśniczej (FILA) podkreślają, że nie można już pomóc egipskim zawodnikom. - Zrobiliśmy wszystko, aby dać zapaśnikom wszelkie niezbędne informacje, ale dopilnowanie szczegółów należy już do trenerów i przedstawicieli poszczególnych reprezentacji. Przykro nam, że obaj Egipcjanie odpadli bez walki, ale skoro nie stawili się na czas, nie mogli brać udziału w rywalizacji - powiedział pracownik biura prasowego FILA

Przeciwnicy Ahmeda i Emary wygrali walki z nimi walkowerem, a Egipcjanie w głupi sposób stracili szanse na powtórzenie sukcesu Karama Mohameda Gabera Ebrahima, który wywalczył srebro w kategorii 84 kg w stylu klasycznym.

Więcej o: