Jesteśmy także na NK. Śledź igrzyska ze Sport.pl!
Polacy świetnie zaczęli - przede wszystkim wystrzegali się błędów. Cerutti i Emmanuel raz po raz wyrzucali piłkę w aut, bądź serwowali w siatkę. Nasi najpierw walczyli punkt za punkt, dwa razy odskakiwali nawet na dwa oczka, pod koniec seta jednak utytułowani rywali obudzili się i doprowadzili do wyrównania.
O porażce Polaków w pierwszym secie przesądził błąd sędziów. Arbiter główny, po reklamacji Brazylijczyków, uznał, że Polak zaatakował w siatkę, mimo, że powtórki pokazały błąd Ceruttiego, który dotknął piłki w bloku. Dwa następne punkty zdobyli rywale i podłamana polska para przegrała pierwszą partię.
Drugi set zaczął się kapitalnie - Polacy prowadzili już 5:1. Po błędach Fijałka, rywale zdołali jednak wyrównać. To my jednak wciąż prowadziliśmy grę i mieliśmy lekką przewagę - z czasem Polacy wyszli na prowadzenie 14:11. Tym razem Brazylijczycy nie zdołali nas dojść - Polacy pewnie wygrali drugiego seta.
Tie-break zaczął się od gry punkt za punkt. Przy stanie 4:5 Cerutti zablokował Fijałka, ale nasz reprezentant szybko zrewanżował się skuteczną kiwką i znowu był remis. W końcówce seta Emmanuelowi zdarzyła się jednak fatalna seria - brazylijski mistrz posłał kilka ataków w aut - Polacy odskoczyli na trzy punkty (11:8) i wydawało się, że przewagi już nie oddadzą.
Brazylijska para nie załamała się jednak i w ostatniej chwili doprowadzili do wyrównania. Za chwilę polscy siatkarze mieli piłkę meczową, ale ataku Ceruttiego nie udało się zablokować. Po dramatycznej końcówce Fijałek i Prudel przegrali ostatniego seta 15:17 i pożegnali się z igrzyskami olimpijskimi.