Londyn 2012. Oceny polskich siatkarzy po meczu z Australią

Siatkarska reprezentacja Polski zagrała jeden z najsłabszych meczów pod wodzą Andrei Anastasiego i przegrała z Australią 1:3 (21:25, 22:25, 25:18, 22:25), tracąc szanse na wyjście z pierwszego miejsca w grupie Igrzysk Olimpijskich. Występ biało-czerwonych ocenił dla Sport.pl były trener kadry, Ireneusz Mazur.

Relacja z meczu. Polacy nie wykorzystali szansy ?

Ireneusz Mazur ocenia siatkarzy w skali 1-6:

Łukasz Żygadło - 2+. Jestem tym meczem rozdygotany, oglądałem go emocjonalnie. Nasz rozgrywający dostroił się do nerwowości całej drużyny. Choć broni go to, że w pierwszych dwóch setach atakujący nie kończyli jego wystaw.

Bartosz Kurek - 2+. Miał dobre i złe momenty, wynikały z nerwowości całej drużyny. Ale i on sam nie miał regularnej zagrywki, nie miał skutecznego i spokojnego ataku. To nie był ten sam gość, którego znaliśmy z dotychczasowych meczów. Ale i tak był jednym z dwóch, którzy zdobyli najwięcej punktów. Mimo to oczekuje od niego więcej.

Marcin Możdżonek - 2. Gra środkowych w ataku uzależniona jest od tego, jak obsługuje ich rozgrywający. Na nich z kolei wpływa przyjęcie. Pięć punktów atakiem w czterech setach tego gracza nie robi wrażenia, tak jak jeden blok. To nie może wystawić mu dobrej noty, nie wyszedł ponad to, co zaprezentowali jego koledzy.

Zbigniew Bartman - 2+. Rozpoczął nawet nieźle, był właściwie jedynym, który w pierwszym secie jeszcze grał i utrzymywał skuteczność. Popełnił jednak w pierwszym secie, po których trener zdecydował się na zmiany. Nie czarował jak dotychczas skutecznością. Punkty, które zdobył - w sumie siedem - to zdecydowanie poniżej normy, by wygrać, a nawet grać jako podstawowy atakujący.

Michał Winiarski - 2+. Starał się przyjmować, choć nie było to najlepsze, co potrafi. Podobnie w ataku. Nawet został zmieniony, a po powrocie był w miarę przyzwoity. No ale jak większość kolegów nie pokazał nic ponadto. Był niespokojny, ale i tak miał mniej słabych momentów, jak pozostali koledzy.

Piotr Nowakowski - 3. Długimi fragmentami grał w ataku bardzo dobrze, nawet w przegranych setach. Siedem punktów po jego zbiciach to dobry wynik, jego jakość obniża brak punktów blokiem. Pamiętajmy jednak, że zaliczył kilka wybloków, utrudniał życie rywalowi zagrywką typu flot. Był jednym z najlepszych w naszej drużynie.

Krzysztof Ignaczak - 3. Nie popełnił rażących błędów, jego gra nie obniżała jakości drużyny, ale też nie stworzył sytuacji w obronie, które byłyby przełomowe. A na takie drużyna czekała, by się pobudzić, znów wejść w mecz. Rywal "nie szukał" na nim punktów. Nie miał zbyt wielu błędów w przyjęciu, stąd stosunkowo wysoka nota.

Jakub Jarosz - 4. Dzięki jego wejściu przez długi czas Polacy byli ożywieni. Dobra zagrywka, atak, nasz zespół otrząsnął się, na nim ciążyła cała gra. Dodał jakości, pozwolił sobie i kolegom na wygranego seta. Nie ustrzegł się jednak błędów, np. przy dobrze rozegranej piłce przez Żygadłę uderzył w aut, ale gdyby dostał wsparcie, ten mecz wyglądałby zupełnie inaczej. 14 punktów, 11 atakiem, 3 serwisem - to wysoka jakość.

Paweł Zagumny - 1. Wszedł z rezerwy, ale jego gra nie zmieniła radykalnie postawy drużyny. Miał sporo problemów z dokładnymi dograniami od kolegów, przez co był nerwowy. Nie dokonał przełomu, zasłużył na "jedynkę".

Michał Ruciak - grał zbyt krótko, by go oceniać. Wchodził tylko na zagrywką, którą niczego nie zmienił.

Michał Kubiak - 1. Nie dokonał przełomu, brał udział w kilku akcjach, jego wkład w ten mecz był niewielki.

Grzegorz Kosok - 3. Jego wejście to przede wszystkim trzy bloki bezpośrednie, pięć punktów w ataku i as serwisowy. Grał krótko, ale i tak się pokazał. Zasłużył na trójkę.

Więcej o: