Londyn 2012. Pewne zwycięstwo polskich siatkarzy z Wielką Brytanią

3:0 w setach i 75:53 w małych punktach pokonali Polacy Wielką Brytanię w meczu czwartej kolejki turnieju siatkarskiego w Londynie. Biało-czerwoni ograli słabeusza wyżej niż Włosi i Bułgarzy, co może mieć znaczenie.

Polacy walczą z tymi dwoma zespołami o pierwsze miejsce w grupie, a przy równej liczbie punktów liczyć się mogą także sety i małe punkty. Włosi pokonali Brytyjczyków 75:55, Bułgarzy 76:62, więc biało-czerwoni wypadli lepiej.

Mecz zapowiadał się jednostronnie i, mimo kilku wyrównanych momentów, taki był, ale hala Earls Court i tak przeżyła jedno z głośniejszych siatkarskich spotkań. Polscy fani, jak zwykle, stawili się tłumnie, wywiesili flagi i dopingowali bardzo głośno, ale na trybunach było też wielu brytyjskich kibiców, którzy także, choć rzadziej, robili hałas ciesząc się z punktów gospodarzy.

Polacy, którym zależy na wysokich zwycięstwach, bo w walce o pierwsze miejsce grupy może być potrzebny jak najlepszy stosunek małych punktów, zaczęli bardzo skoncentrowani. I od początku dominowali - na pierwszą przerwę techniczną schodzili z prowadzeniem 8:2.

Trener Andrea Anastasi w wyjściowym składzie dokonał jednej zmiany - zamiast Piotra Nowakowskiego grał Grzegorz Kosok. I grał bardzo dobrze - już w pierwszym secie miał trzy bloki. Rywale - ani jednego przez cały mecz.

Brytyjczycy, 92., najniżej notowany w światowym rankingu zespół na igrzyskach, który powstał w 2006 roku, nie mieli z Polakami szans. Ale ich fani bawili się dobrze - w pierwszym secie przy stanie 8:16 rywalizowali z Polakami na to, kto będzie głośniej skandował "GB!" lub "Polska!" Sytuacja powtarzała się jeszcze kilkakrotnie, tumult był ogromny.

Po pierwszym secie, który Polacy wygrali do 15, Brytyjczycy zaczęli drugi od prowadzenia 4:1. Bartosz Kurek szybko skutecznie skończył jednak atak, a potem przez kilka sekund mobilizował kolegów. Podziałało - podwójny blok Łukasza Żygadły z Grzegorzem Kosokiem dał kolejny punkt.

Ale set był, nieoczekiwanie, wyrównany. Po nieudanym ataku Michała Kubiaka było 9:9. A potem jeszcze 13:13. W końcu Polacy się jednak rozpędzili - ataki Kurka i Zbigniewa Bartmana pozwoliły powiększyć przewagę i skończyć seta do 19.

Ostatni set bardziej przypominał pierwszy niż drugi, choć początek był wyrównany. Od stanu 10:8 Polacy zaczęli grać jednak zdecydowanie lepiej, kilka następnych minut wygrali 7:1, a całego seta ostatecznie do 18.

W poniedziałek, w ostatnim meczu grupowym, Polacy spotkają się z Australią. Początek meczu o 10.30.

Zobacz wideo
Więcej o: