Andrea Anastasi rozluźniony, a potem spięty: Zabrakło koncentracji

Trener Andrea Anastasi podczas przegranego 1:3 meczu z Bułgarią był bardzo spokojny niezależnie od tego czy Polacy grali źle, czy dobrze. Po spotkaniu się rozluźnił, ale tylko na chwilę.

KONKURS! Pokaż jak dodajesz sił Marcinowi Dołędze i wygraj tablet Acer!

Przed konferencją prasową szeroko roześmiany Anastasi żartował sobie z włoskimi dziennikarzami, zadowolenie wyraził nawet wtedy, gdy prowadzący poinformował o kilkuminutowym opóźnieniu. Wyglądał tak, jakby mecz wygrał.

Ale przegrał i mówił: - Gratuluję Bułgarom, zagrali bardzo dobrze, lepiej od nas. Nam w niektórych momentach zabrakło, być może, koncentracji. Mogę być zadowolony tylko z tego, że walczyliśmy w każdym secie. Nie graliśmy dobrze technicznie, ale ciągle próbowaliśmy gonić rywali.

- Robiłem dużo zmian, ale to normalne, kiedy przegrywasz - tłumaczył. - Jak chcesz odzyskać kontrolę nad tym, co dzieje się w meczu, szukasz różnych sposobów. Ja ich szukałem, ale wynik się jednak nie zmienił.

Włoch był jednak coraz bardziej zachmurzony, a na pytanie o to, czego zespół potrzebuje przed meczem z Argentyną - poważnej rozmowy lub specjalnego treningu - odparł z zaciętą miną: - Przygotujemy się do niego tak, jak do innych spotkań.

Kontrast z zachowaniem sprzed kilku minut był spory.

Zobacz wideo
Więcej o: