Londyn 2012. Łukasz Żygadło: Dobrze, że słabszy dzień przyszedł teraz, a nie później

- Gdyby udało nam się kilka akcji w pierwszym secie, to może byłoby inaczej. Ale nie ma co gdybać. Bułgarzy zagrali dobre spotkanie, my słabsze - zdarza się - podsumował porażkę 1:3 z Bułgarią Łukasz Żygadło, rozgrywający reprezentacji Polski.

Po Lidze Światowej złoto w Londynie? Czytaj o siatkarzach na Sport.pl ?

Żygadło rozpoczął mecz w pierwszym składzie, ale przy stanie 11:13 w pierwszym secie trener Andrea Anastasi zmienił go na Pawła Zagumnego. Do końca meczu nie wszedł już na boisko.

Łukasz Cegliński: Co się stało? Jesteśmy zaskoczeni nie tylko wynikiem, ale także poziomem gry.

Łukasz Żygadło: Zespół bułgarski zagrał bardzo dobrze, a my z kolei popełniliśmy bardzo dużo błędów. Potrzebowaliśmy więcej spokoju w kilku akcjach pierwszego seta. Przyszedł słabszy dzień, ale dobrze, że teraz, a nie później.

Zobacz wideo

W pierwszym secie wygrywaliście 9:5. Poczuliście się wtedy za pewnie?

- Nie, po prostu kilka akcji nam nie wyszło. Gdyby one wtedy nam się udały, to może byłoby inaczej. Ale nie ma co gdybać. Bułgarzy zagrali dobre spotkanie, my słabsze - zdarza się.

Trzeci set był jednak bardzo dobry. Co zmieniło się w czwartym, że nie poszliście za ciosem?

- Bułgarzy widocznie słabiej zagrali.

Był pan zaskoczony zmianą na pozycji rozgrywającego w połowie pierwszego seta?

- Jesteśmy zespołem, który wiele razy już pokazał, że wszyscy mogą grać, jeśli ktoś ma słaby dzień. Każdy z nas walczy o to, by jak najlepiej pokazać się na olimpiadzie.

Fizycznie wytrzymaliście to spotkanie?

- Tak. Fakt, że graliśmy w niedzielę dużo później niż oni, ale nie chcemy szukać takich powodów porażki. Musimy po prostu wyjść na boisko i grać.

Polesna porażka Polaków na igrzyskach w Londynie ?

Więcej o: