Londyn 2012. Bartosz Kurek: Nie dotrzymaliśmy kroku Bułgarom

- Przegraliśmy dzisiaj z przeciwnikiem, który był po prostu lepszy. Zagrał bardzo dobre spotkanie, my nie dotrzymaliśmy im kroku, nie weszliśmy na ich poziom - powiedział po porażce 1:3 z Bułgarią Bartosz Kurek

KONKURS! Pokaż jak dodajesz sił Marcinowi Dołędze i wygraj tablet Acer!

Przyjmujący reprezentacji był drugim najlepszym punktującym zespołu (20 punktów, o jeden więcej miał Zbigniew Bartman) i pierwszym siatkarzem, który schodząc z boiska zatrzymał się przy dziennikarzach. Piotr Nowakowski i Grzegorz Kosok nie chcieli rozmawiać.

- Walczymy dalej, turniej się jeszcze nie kończy - zaczął Kurek zbywając pytanie o to, że porażka z Bułgarią jest zaskakująca, nieplanowana.

Zobacz wideo

Kurek powtarzał, że o wyniku zdecydowała świetna postawa Bułgarii, a nie słabsze spotkanie Polaków. Bułgarzy nas niczym nie zaskoczyli, zagrali bardzo dobre spotkanie. Byli lepsi, trzeba im to oddać.

Co zatem stało się w trzecim secie, kiedy Polacy w świetnym stylu rozbili Bułgarów 25:13? - To był klasyczny syndrom trzeciego seta - po dwóch pierwszych wygranych oni się rozluźnili.

Bułgarzy w niedzielę grali o 9.30 ze słabą Wielką Brytanią, Polacy o 20 zmierzyli się z silnymi Włochami. Czy przygotowanie fizycznie mogło mieć znaczenie dla przebiegu wtorkowego spotkania? - Fizycznie jesteśmy przygotowani bardzo dobrze, nie widzę w tym najmniejszego problemu - mówi Kurek.

W czwartek Polacy zagrają w swoim trzecim meczu z Argentyną.

Więcej o: