Londyn 2012. Gospodarze w euforii. Zdobyli pierwszy medal

Brytyjczycy liczyli na medal w kolarstwie i ostatecznie go zdobyli. Pierwszy krążek dla gospodarzy igrzysk olimpijskich w Londynie wywalczył jednak nie faworyzowany Mark Cavendish, ale Lizzi Armitstead.

Brytyjczycy w męskim kolarstwie zanotowali prawdziwą klęskę, bo ich zawodnicy Mark Cavendish i zwycięzca Tour de France - Bradley Wiggins przyjechali daleko za czołówką. W rywalizacji kobiet było jednak inaczej, bo drugie miejsce zajęła Lizzi Armitstead. 23-letnia reprezentantka gospodarzy w wyścigu kończonym w deszczu na metę przyjechała tylko za najlepszą zawodniczką świata - Holenderką Marianne Vos. Trzecia w rywalizacji była natomiast Rosjanka Olga Zabelinskaja.

- To dziwne uczucie. Jestem w lekkim szoku. Cieszę się, że moja taktyka na ten wyścig się sprawdziła i że udało mi się zdobyć medal. To jakiego wsparcia doświadczyłam od kibiców, również było niesamowite. Szczerze mówiąc na koniec jazdy nie czułam już nóg, ale jakoś dojechałam do mety - stwierdziła Armistead.

Z jej sukcesu ucieszyło się bardzo wielu Brytyjczyków, którzy gratulację przesyłali za pomocą Twittera. W euforii znajduje się także brytyjska prasa. Gdy tylko Armitstead zdobyła swój krążek, od razu jej wyczyn pojawił się na czołówkach internetowych serwisów największych angielskich gazet. "The Telegraph" przypominał, że reprezentantka Wielkiej Brytanii srebro zdobyła w nietypowej aurze oraz, że uległa jedynie faworyzowanej Vos.

"Guardian" z kolei podkreśla że sukces Armitstead jest wynikiem brytyjskiego programu wyszukiwania młodych zdolnych kolarek i kolarzy oraz, że wynik Brytyjki jest swego rodzaju rewanżem gospodarzy za porażkę w wyścigu męskim.

Więcej o: