Londyn 2012. Restrykcyjne prawo vs. uliczna satyra z symbolami IO

27 lipca rozpoczną się letnie Igrzyska Olimpijskie w Londynie. Restrykcyjne prawo ustanowione przez brytyjski rząd zakazuje nie posiadającym praw do marki "Londyn 2012" używania tej frazy, znaków towarowych IO, a nawet olimpijskiego hasła "Wyżej, szybciej, mocniej!". Na londyńskich ulicach tuż przed startem wielkiej imprezy zaczęły pojawiać się murale obśmiewające główne symbole igrzysk.

Wszystkie informacje o letnich IO w Londynie znajdziesz na Sport.pl/Londyn 2012 ?

Egzekwowanie tych przepisów ociera się chwilami o absurd. Na przykład jedna z londyńskich kawiarni była zmuszona zmienić nazwę, mimo że powstała długo przed tym zanim Londynowi przyznano organizację Igrzysk. Kiedyś Olimpic Cafe, dziś nosi nazwę 'Lympic Cafe. Z kolei jednemu ze sklepów z bielizną w stolicy Anglii kazano zdjąć z wystawy pięć kół hula hop, użytych w ekspozycji, bo mogły kojarzyć się z kołami olimpijskimi.

Angielscy twórcy sztuki ulicznej postanowili sprzeciwić się ustaleniom brytyjskiego rządu. Do najbardziej znanych murali należy ten ze wschodniego Londynu przedstawiający oficjalną maskotkę Mandeville letnich Igrzysk Olimpijskich w 2012 roku, na którym czarny pies kopuluje z nogą stworka.

- To tylko taki uszczypliwy żart - komentuje Teddy Baden, autor obrazu. - Taki brytyjski zaczepliwy dowcip, nic złośliwego - dodaje autor, wskazując, że wiele osób ma mieszane uczucia w stosunku do IO.

Inny streetartowiec wypuścił z kolei linię koszulek z olimpijskimi pierścieniami. Na jednej z nich młody, zakapturzony chłopiec kradnie jeden z nich.

Kolejna to reprodukcja słynnej okładki płyty The Beatels Abbey Road. Członkowie zespołu niosą na niej koła olimpijskie pod pachą.

- Wytoczenie im procesów sądowych nie byłoby korzystnym działaniem wizerunkowym - uważa Lee Bofkin z Global Street Art. Dlatego na ulicach Londynu powstaje coraz więcej prac wykorzystujących symbole igrzysk, mimo że sponsorzy twardo bronią swoich interesów.

Na przykład w parku olimpijskim o powierzchni 200 hektarów zakazano właścicielom stoisk gastronomicznych sprzedaży frytek będących częścią tradycyjnego angielskiego dania "fish and chips"[ ryba z frytkami - przyp. red.], bo tak zażyczył sobie McDonald's. Takie zachowanie może oburzać, ale sponsorski tytuł kosztuje 100 milionów dolarów.

Dlatego fastfoodowy gigant a także Coca-Cola i Samsung liczą na to, że ich prawa będą egzekwowane. W tym celu zakazano eksponowania banerów reklamowych konkurencji nie tylko na terenie parku olimpijskiego, ale również w otoczeniu aren sportowych, na których rozgrywane będą zawody.

Restrykcje dotyczą również kibiców, którym zakazano wnoszenia na teren aren sportowych "przedmiotów lub ubrań mogących być częścią ambush marketingu"*.

"To brak szacunku"

Sponsorzy dbają o swoje interesy, a organizatorzy IO w Londynie o dobre imię Igrzysk.

W zeszłym miesiącu organizatorzy zawodów w robieniu na drutach otrzymali list od Komitetu Organizacyjnego IO. Nakazano im zmienić nazwę imprezy, dotychczasową, "Ravelympic" [gra słów "szał" i "olimpiada" - przyp. red.] określając jako "brak szacunku" dla Igrzysk Olimpijskich, a także ich oczernianie.

Donna Bowman, jedna z organizatorek zawodów dla amatorów robienia na drutach, nie kryła złości spowodowanej zachowaniem rządowej instytucji. Sprawa skończyła się przeprosinami. Nazwę jednak zmieniono.

* ambush marketing - działanie marketingowe mające miejsce m.in. podczas dużych imprez sportowych. Z ambush marketingiem mamy do czynienia wtedy, kiedy jedna firma płaci za bycie głównym sponsorem, a inna próbuje podczas tego wydarzenia zaistnieć jej kosztem .

Londyn 2012. Na co czeka cały świat?

 

Igrzyska zmienią miasto - burmistrz Londynu o IO 2012 ?

Więcej o: