PŚ w Hyeres: trzeci dzień okiem Tomasza Chamery

Wiatr nie zwalnia tempa podczas regat żeglarskiego pucharu świata u wybrzeży Hyeres. Po przestudiowaniu prognoz pogody na dzień dzisiejszy, jeszcze wczoraj komisja regatowa wydała komunikat zmieniający godzinę startu z 11.00 na 9.00. Wszystko po to, aby rozegrać możliwie maksymalną liczbę wyścigów kończących serię kwalifikacyjną, w warunkach silnego wiatru, ale wciąż umożliwiającego żeglowanie.

Prognozy okazały się trafne, wiejący z zachodu lokalny "mistral" coraz bardziej przybierał na sile nie ułatwiając życia komisji regatowej i samym zawodnikom. Średnia prędkość wiatru wynosiła 22 węzły, a jak łatwo się domyślić, w szkwałach te wartości były znacznie większe. Ostatecznie udało się rozegrać po dwa wyścigi w klasach RS, 470, Laser i Laser Radial, tylko jeden wyścig zaliczyła klasa 49er, niestety nie dane było ścigać się zawodnikom klasy Finn.

RS:X

Polacy utrzymali prowadzenie w klasie RS. Wśród kobiet Maja Dziarnowska mijając linię mety na miejscach 5 i 1 powiększyła przewagę nad zawodniczką z Ukrainy do 8 punktów. - Maja żeglowała dzisiaj bardzo dobrze, gdyby nie potężny szkwał w pierwszym z dzisiejszych wyścigów, który spowodował wywrotkę, Polka powinna wygrać oba wyścigi - mówił trener Paweł Kowalski.

Nadal świetnie żegluje ubiegłoroczna mistrzyni świata juniorów Agnieszka Bilska, która zajmuje 5 miejsce. W konkurencji mężczyzn nasi najlepsi panowie żeglowali w jednej grupie i, jak przystało na dobrych kolegów, solidarnie wymienili się na miejscach 1 i 2, tocząc korespondencyjny pojedynek z najgroźniejszymi rywalami z Francji, Izraela i Niemiec. - Musimy coś zrobić, aby obudzić brata, żegluje jakby w półśnie; trochę za dużo błędów, które nie powinny mieć miejsca - mówił niezadowolony Jarek Miarczyński, brat Przemka, który trenuje reprezentację Norwegii. Tym niemniej Piotrek Myszka wciąż czele floty, Przemek nadal czwarty, ale coraz bliżej czołówki. Od jutra najlepsi będą ścigać się razem, co z pewnością stworzy jeszcze bardziej ciekawą rywalizację.

Laser

W pierwszej dziesiątce utrzymał miejsce Kacper Ziemiński w klasie Laser. Mimo nieco gorszych miejsc (dwie wywrotki w dzisiejszych wyścigach), Polak nadal zajmuje 9 miejsce. Obok Kacpra do złotej grupy awansowali Karol Porożyński i Marcin Rudawski. Zaledwie punktu zabrakło do szczęścia Jonaszowi Stelmaszykowi, chociaż nasz wicemistrz Europy całkiem poprawnie żeglował w warunkach, w których nie jest specjalistą.

Po niepowodzeniach w pierwszych wyścigach z regat wycofał się Maciej Grabowski. Powrót naszego trzykrotnego olimpijczyka na Lasera jak dotąd nie jest łatwy. Było ciężko w słabych wiatrach na Majorce, jeszcze trudniej w Hyeres. Młodsi koledzy dokonali sporych postępów, dzięki czemu rywalizacji jest tylko ciekawsza. - To kolejne regaty, gdzie nasi pokazują się z coraz lepszej perspektywy. Walka o igrzyska z pewnością nie ułatwia zadania zawodnikom. Widać jednak postęp i to cieszy - podsumował dzisiejsze wyścigi trener Piotr Wojewski.

49er

Dobrze żeglowały nasze załogi w klasie 49er. Łukasz Przybytek z Pawłem Kołodzińskim finiszowali na 3 miejscu, a Tomek Januszewski z Jackiem Nowakiem na pozycji 9. Do pełni szczęścia zabrakło utrzymania pozycji przez trzecią z naszych załóg. Marcin Czajkowski i Jacek Piasecki, żeglowali na 3 miejscu, jednak wywrotka na kursie z wiatrem pogrzebała szanse na dobry wynik. Na szczęście wszystkie 3 załogi awansowały do złotego finału, gdzie od jutra rywalizować będą w kolejnych wyścigach nie tylko przeciwko sobie, ale również z silnymi zawodnikami.

- W pierwszym dzisiejszym wyścigu tylko trzy łódki nie zaliczyły wywrotki. Wśród nich byli Łukasz z Pawłem, którzy udowodnili swoje duże umiejętności techniczne. - Marcinowi i Jackowi czegoś brakuje w tych regatach, nie mogą "wstrzelić się" w poprawne żeglowanie. Dobrze, że awansowali do czołowej grupy, teraz powinno być już tylko lepiej. Cieszy mnie fakt, że wszystkie nasze załogi awansowały do złotego finału. To nie tylko poprawa umiejętności, ale dla mnie samego brak konieczności spędzania na wodzie wielu godzin mając zawodników w różnych flotach - zakończył półżartem trener Paweł Kacprowski.

470

- Po okrążeniu pierwszego znaku sądziłem, że wrócimy dzisiaj w lepszych humorach. Dokonaliśmy korekt w ustawieniu sprzętu i nasze dziewczyny żeglowały naprawdę szybko. Niestety potem zaliczały wywrotki, co znacznie obniżyło ich pozycję na mecie. Jak popracujemy jeszcze nad techniką, powinno być nieźle - skwitował dzisiejsze wyniki w klasie 470 trener Zizi Staniul. Chłopcy wciąż doskonalą swoje umiejętności w trudnych warunkach. To dobra szkoła, która jest bolesna (wywrotki) i wymaga cierpliwości. Wyniki w końcu nadejdą, nie wolno tylko załamywać rąk.

Od jutra rozpoczynają się finały, podczas których zaplanowane są 4 wyścigi dla każdej z klas oraz 6 startów dla klasy 49er. Nasi zawodnicy zapowiadają walkę. W piątek podsumowanie regat wyścigiem medalowym. Prognozy zakładają nieco słabszy wiatr, ale wciąż o prędkości 10-16 węzłów, który ponownie ma przybrać na sile w kolejnych dniach.

Pozdrawiam,

Tomasz Chamera

Dyrektor Sportowy

Polski Związek Żeglarski

Relacje z wyścigów Pucharu Świata we francuskim Hyeres możesz śledzić TUTAJ.

Więcej o: