Czy Sylwia Gruchała poprowadzi drużynę florecistek do medalu igrzysk w Londynie? [FOTO]

Meczem z Francuzkami polskie florecistki rozpoczną w czwartek rywalizację w turnieju drużynowym igrzysk w Londynie. Po cichu mówi się, że - mimo słabego startu indywidualnie - Sylwię Gruchałę, Martynę Synoradzką, Małgorzatę Wojtkowiak i Karolinę Chlewińską stać nawet na walkę o medal. Ale już pierwsze starcie zapowiada się niezwykle trudno. - Francuzki nigdy Polkom nie leżały - analizuje prezes Sietomu AZS AWFiS Gdańsk Ryszard Sobczak.
Sylwia Gruchała to najbardziej utytułowana polska florecistka. I niezła modelka. Dwukrotna stawała na podium podczas igrzysk olimpijskich w Sydney i Atenach. Wielokrotnie zdobywała medale mistrzostw Polski, Europy i świata. Pochodzi z Gdyni, przeniosła się do Warszawy, by zostać żołnierzem 3 Batalionu Zabezpieczenia Dowództwa Wojsk Lądowych i członkinią Polish Military Team. Wystąpiła z Rafałem Maserakiem w Sylwia Gruchała to najbardziej utytułowana polska florecistka. I niezła modelka. Dwukrotna stawała na podium podczas igrzysk olimpijskich w Sydney i Atenach. Wielokrotnie zdobywała medale mistrzostw Polski, Europy i świata. Pochodzi z Gdyni, przeniosła się do Warszawy, by zostać żołnierzem 3 Batalionu Zabezpieczenia Dowództwa Wojsk Lądowych i członkinią Polish Military Team. Wystąpiła z Rafałem Maserakiem w "Tańcu z Gwiazdami", nagrała teledysk z zespołem Feel, samą siebie zagrała w telewizyjnym "Wszyscy Kochają Romana", w końcu osłoniła swoje wdzięki w sesji dla CKM. W sobotę ma szanse zdobyć pierwszy olimpijski medal dla naszej reprezentacji w Londynie. Początek turnieju florecistek w sobotę o godz. 11.30. Walka o medale od godz. 20.10. Sylwia jest naprawdę piękna kobietą i znakomitą modelką. Zobaczcie jak fantastycznie prezentuje się na zdjęciach... fot: Damian Kramski/ Renata Dąbrowska / AG

Polskie florecistki, które powalczą o medal w Londynie

Polki w turnieju indywidualnym zaprezentowały się katastrofalnie. Każda przegrała swoją pierwszą walkę i szybko pożegnała się z turniejem. W drużynie jednak zawsze szło im dużo lepiej, a zawodniczki są mocno zmotywowane, by zmazać plamę. Czy Sylwia Gruchała, najbardziej utytułowana z nich, zdoła poprowadzić polską reprezentację do sukcesu w Londynie?

Sylwia Gruchała

Najlepsza polska florecistka w historii. Wszystkich jej sukcesów nie sposób zliczyć. Już jako nastolatka wystąpiła w IO w Sydney (2000 r.), skąd wraz z drużyną przywiozła srebrny medal. Cztery lata później, w Atenach, udało się jej sięgnąć po brąz. Ma w kolekcji także wiele medali z mistrzostw świata i Europy oraz zawodów Pucharu Świata. Ostatnio jednak prezentowała się przeciętnie. - To przez zmianę klubu. Przeszła od nas, z Gdańska, do AZS Warszawa, zmieniła otoczenie. Dla florecisty to zawsze ogromne ryzyko - tłumaczy prezes Sietomu AZS AWFiS Gdańsk Ryszard Sobczak. - Ma wahania formy, ale jeśli trafi na swój dzień, to będzie nie do zatrzymania. A limit pecha wykorzystała już chyba w turnieju indywidualnym.

Matryna Synoradzka (z prawej) Matryna Synoradzka (z prawej) REUTERS/STRINGER/ITALY

Martyna Synoradzka

Reprezentuje klub AZS AWF Poznań. Jej największe sukcesy indywidualne to udział w ćwierćfinale mistrzostw świata w 2011 oraz udział w 1/16 finału mistrzostw Europy 2011. Drużynowo zajęła 4. miejsce na mistrzostwach Europy 2012. Obecnie zajmuje 21. miejsce w rankingu światowym. W turnieju indywidualnym poszło jej jednak równie kiepsko, jak Gruchale. Jej pogromczynią okazała się Rosjanka Kamilla Gafurzianowa, która wygrała 15:8. - Nie wiem, co ona i reszta zawodniczek miały w głowach przed startem. Słyną przecież z dobrej obrony i świetnej pracy nóg, ale nie było tego widać - skwitował prezes Sobczak.

Małgorzata Wojtkowiak (druga od prawej)

Wraz z Synoradzką na co dzień występuje w AZS AWF Poznań. Tylko rok młodsza od Gruchały, ma w swoim dorobku dwa tytuły mistrza świata (drużynowo w 2003 i 2007 r.) oraz dwa mistrzostwa Europy (także drużynowo, 2002 i 2003 r.). Była też członkinią polskiej reprezentacji na poprzednich igrzyskach w Pekinie, gdzie Polki zajęły jednak tylko siódme miejsce. Na co Wojtkowiak i zawodniczki stać teraz? - Najpierw muszą przeskoczyć Francję, a z nią nigdy łatwo nie było. Kluczem do wygranej z Francuzkami będzie pierwsza runda. Jak Polki nie będą po niej przegrywać kilkoma punktami, to potem będzie już dobrze - zapewnia Sobczak. - Szanse Polek oceniam 50 na 50, zarówno w meczu z Francją, jak i w ewentualnych kolejnych starciach - dodaje dwukrotny medalista olimpijski (brąz w Barcelonie i srebro w Atlancie).

Karolina Chlewińska (z lewej) Karolina Chlewińska (z lewej) Fot. Dominik Werner / Agencja Gazeta

Karolina Chlewińska (pierwsza od lewej)

Zawodniczka Sietomu AZS AWFiS Gdańsk jest jedyną florecistką z gdańskiego klubu, która wystąpi na igrzyskach w Londynie. Chlewińska jest jednak rezerwową i wystartuje, o ile fechmistrz reprezentacji i zarazem jej klubowy trener Longin Szmit w trakcie walki z Francją o wejście do półfinału zdecyduje się na zmiany. - Ona walczy bardzo rozsądnie, potrafi wziąć na siebie odpowiedzialność za wynik. Jej nie je st wszystko jedno, na pewno gdy dostanie szansę, to nie zawiedzie - mówi Sobczak. - Do tego jej atutem może być fakt, że do walki wejdzie dopiero po walkach swoich koleżanek w turnieju indywidualnym. Ma więcej czasu, by się przygotować.

O tym na co stać Polki w turnieju drużynowym przekonamy się w czwartek. Początek meczu z Francją o godz. 10.30.