Sport.pl

Skoki narciarskie: Adam Małysz drugi w Klingenthal

Relacja
Komentarze
Tabela
Od?wie?
52
To był najlepszy i najbardziej emocjonujący dla polskiego kibica konkurs w sezonie. Nasz skoczek lądował już raz na podium - w grudniu w Lillehammer - ale nie tak spektakularnie jak w środę. Małysz wreszcie skoczył jak za dawnych lat. Z błyskiem, werwą i formą godną wielkiego mistrza.
O tym, że może to być konkurs przełomowy, świadczyły już wyniki podczas wtorkowych kwalifikacji. Małysz skoczył w nich najlepiej ze wszystkich, Schlierenzauera i Ammanna wyprzedził o kilka metrów.
We wtorek wiatr Polakowi sprzyjał. W środę wiał w plecy, ale Małysz i tak skakał znakomicie. Było jak w tych niezapomnianych czasach, gdy był w formie, zdobywał cztery Kryształowe Kule za Puchar Świata i cztery tytuły mistrza świata. Nie zważał na warunki, tylko fruwał.


Podczas środowej serii próbnej uzyskał 133 metry, najwięcej ze wszystkich skaczących przed nim. Ale po nim skakało jeszcze czterech zawodników. O ile próbny skok Adama był rewelacyjny, o tyle Schlierenzauera - wręcz kosmiczny. Austriak uzyskał 142 metry. Ammann wylądował tylko o półtora metra bliżej. Obaj fenomenalni skoczkowie znowu wydawali się być poza zasięgiem konkurencji. Dwa najwyższe miejsca na podium znowu miały być ich wewnętrzną rywalizacją.
Ale nie. Pierwsza seria konkursowa przyniosła przynajmniej dwie sensacje. Obie z Polski.
Najpierw, skaczący jako siódmy Grzegorz Miętus pofrunął na 125. metr i bardzo długo był liderem. Wyprzedził go dopiero kilkanaście minut później Niemiec Martin Schmitt, a i tak Polak awansował do drugiej serii na świetnym, 14. miejscu. 20 lutego zakopiańczyk dopiero skończy 17 lat, a już zdobył inauguracyjne punkty PŚ i zarobił na skoczni inauguracyjne pieniądze. Co prawda w drugiej serii, kiedy wiało z tyłu, uzyskał tylko 115 metrów, ale za 22. miejsce otrzymał dziewięć punktów PŚ i 800 franków szwajcarskich premii. To jego największy życiowy sukces.


Zdecydowanie większe emocje i jeszcze przyjemniejsze niespodzianki miały dopiero nadejść.
Zaczęło wiać w plecy, ale Małyszowi było to kompletnie obojętne - świetnie wyszedł z progu, pofrunął bardzo daleko. 130,5 metra to był nokaut dla rywali. Skaczący po nim Austriak Wolfgang Loitzl uzyskał notę o dziesięć punktów mniejszą niż Adam. Triumfator Turnieju Czterech Skoczni Andreas Kofler również nie liczył się w rozgrywce. Na górze zeskoku pozostali dwaj absolutni hegemoni czyli Schlierenzauer i Ammann.
Austriak wylądował o półtora metra bliżej niż Małysz i tracił do niego 4,5 punktu. Szwajcar przeskoczył Polaka o dwa i pół metra, dzięki notom lider PŚ prowadził o 4,3 pkt. Małysz jak klin wbił się między dwóch najlepszych skoczków świata, jakby chciał im wykrzyczeć: 'jestem już tam, gdzie wy, wreszcie was dopadłem'. Jakby chciał zburzyć ich pewność, że walka o olimpijskie złoto rozstrzygnie się między nimi.
Małysz musi zmienić ulubiony kombinezon


W drugiej serii Małysz tylko potwierdził, że skoki w Klingenthal nie były przypadkowe. Kiedy był w formie niestabilnej, czasem spływał doń błysk dawnego mistrza, ale w drugim skoku wszystko matowiało. A teraz błysnęło jeszcze bardziej!
Skaczący przed Adamem Schlierenzauer uzyskał 129,5 metra i został liderem. Ale to, czego dokonał Małysz, przeszło ludzkie pojęcie. To był skok na szczytowym poziomie. Wydawało się, że w warunkach panujących na skoczni w Klingenthal dalej niż Polak skoczyć się nie da. I rzeczywiście, granica 134 metrów była nieosiągalna już dla nikogo. Mimo wielkiej formy Ammann tylko wyrównał to osiągnięcie i - dzięki przewadze z pierwszej serii - wygrał piąty konkurs w sezonie.
Następnym razem tercet mistrzów spotka się już na igrzyskach. Większość światowej czołówki odpuści weekendowe konkursy w Willingen. W niedzielę Małysz złoży w Warszawie olimpijskie ślubowanie, w poniedziałek poleci na igrzyska.
Do tej pory po dobrych skokach skromny skoczek z Wisły cieszył też się skromnie - uniesionymi kciukami pokazywał, że jest OK. W środę po drugim skoku głęboko odetchnął, uniósł do góry ręce i zacisnął pięści. Ale jeszcze rąk nie wyprostował. Zrobi to dopiero, jak wygra. W Vancouver?


Tak relacjonowaliśmy na żywo:


19:03 Ammann również 134 m. Szwajcar wygrywa konkurs, ale Adam Małysz zajął drugie miejsce, co świetnie rokuje przed Vancouver. Trzeci, ze stratą 12 pkt do Małysza Gregor Schlierenzauer.


19:02 Ależ skok Małysz!!!!!! 134 metry! Tak daleko jeszcze nikt dziś nie skoczył!!!!


19:01 Nie tak daleki skok Gregora Schlierenzaura. 129,5 m, ale prowadzi.


19:00 Loitzl też daleko(130 m), w lepszym stylu i jest pierwszy.


18:57 Bardzo dobry skok Roberta Kranjeca - 127 metrów. Jest trzeci. Za to cóż za piękny lot Davida Zaunera! Austriak skoczył aż 131,5 metra. Aż nim zachwiało przy lądowaniu. Jest pierwszy.


18:55 Martin Koch wylądował na 121 metrze. Dostał kilka dodatkowych punktów za wiatr i jest czwarty.


18:53 Czas na najlepszą 10. Na początek Jernej Damian skoczył 119,5 m. Prowadzi Kofler, który skoczył 130 m.


18:47 Grzegorz Miętus skoczył 115 metrów i jest 9. W najgorszym wypadku będzie więc 23. Po chwili najdłuższy skok w drugiej serii oddał Michael Uhrmann - 127 m.


18:46 Jan Matura w niekorzystnych warunkach, za co dostał kilka dodatkowych punktów, skoczył 119 metrów i jest drugi.


18:43 Anders Bardal skokiem na odległość 122 metrów wskakuje na pozycję lidera.


18:40 Andreas Wank 119,5 m. Drugie miejsce - za Bodnerem. Przed nami jeszcze 19 skoków.


18:37 Dobry skok Pascala Bodnera. Niemiec skoczył 120,5 i obejmuje prowadzenie.


Skoczkowie walczą w Klingenthal, a tymczasem w Vancouver zamiast zimy robi się wiosna


18:34 Bjoern Einar Romoeren wylądował na 117 metrze. Prowadzi.


18:30 Rozpoczęła się druga seria. Wieje od tyłu. Na początek Freund skoczył 116 m.


18:15 Ammann najdalej. 133 metry i to on prowadzi po pierwszej serii.


18:14 Schlierenzauer 129,5! Miał gorszy wiatr, ale jest za Adamem Małyszem!


18:13 Kofler tylko 118,5 m. Małysz będzie w trójce po pierwszej serii.


18:12 Loitzl o 10 pkt gorszy od Małysza.


18:11 Ależ skok Małysza! 130,5 metra!


18:08 Robert Kranjec skoczył 121,5 metra i jak na razie jest drugi.


18:05 Michael Uhrmann 119 m. Wyprzedza Miętusa, bo wedle nowych przepisów dostał dodatkowe punkty za skok w gorszych warunkach.


18:00 Jest nowy lider. Austiak David Zauner skoczył 126,5 metra. Prowadzi prawie pięcioma punktami. Za nim Michael Neumayer. Grzegorz Miętus piąty.


17:58 115,5 metra Jakuba Jandy, ale dostaje bonus za wiatr i bramkę startową. Jest szósty.


17:56 Zaczęło się dalekie skakanie. Jernej Damjan wylądował na 126 metrze. Ma o jeden punkt więce od Schmitta i o 2,8 pkt od trzeciego Grzegorza Miętusa.


17:55 Po krótkiej przerwie Martin Schmitt skoczył 123 m. Krócej od Polaka, ale miał gorsze warunki i obejmuje prowadzenie o 1,8 pkt przed Polakiem.


17:54 Za nami 30 skoków. Na prowadzeniu Grzegorz Miętus. Za nim Yumoto i Sedlak.


17:50 Miętus dalej prowadzi, a skoczyło już 27 skoczków. Georg Spaeth z Niemiec tylko 106 metrów.


17:46 Słabiutki skok Marcina Bachledy. Tylko 103 metry polskiego skoczka. Nie zobaczymy go w drugiej serii.


17:43 Jan Matura skoczył 121,5 metra i przegrał z Grzegorzem Miętusem o niecałe dwa punkty. Po chwili Anders Bardal również krócej od Polaka, co oznacza, że nasz skoczek ma już pewne miejsce w drugiej serii konkursu.


17:40 119 metrów Witalija Szumbareca z Ukrainy. Jest drugi.


17:38 Kazuya Yoshioka z numerem 16. tylko 105 metrów


17:32 Wiatr mocno kręci na skoczni w Klingenthal. Ivan z Karaulow z Kazachstanu mimo prawie 1m/s pod narty skoczył tylko 106 metrów. 17-letni Grzegorz Miętus wciąż pierwszy, a jak na razie mało kto jest w stanie pokonać granicę 110 m.


17:27 Brawo Grzegorz Miętus! 125 metrów młodego Polaka i to on obejmuje prowadzenie. Podwiało mu pod narty, ale minusowe punkty nic nie zmieniają. Jest pierwszy


17:23 116 metrów - to jak na razie najdłuższy skok w pierwszej serii. Tyle skoczył Tobias Bogner z Niemiec.


17:16 Zaczyna Niemiec Musiol, który ląduje na 110 metrze.


17:15 Czas na 18. w tym sezonie konkurs Pucharu Świata. Ostatni przed igrzyskami w Vancouver.


SPORT.PL NA FACEBOOKU. Rozkręcamy się, zostań fanem


16:45 Początek konkursu od 17.15. Informacja z ostatniej chwili:Dmitrij Wassiliew nie wystąpi w Vancouver


16:35 Ammann skoczył 140,5. To drugi wynik serii próbnej. Małysz trzeci.


16:32 Piorunująca odpowiedź Gregora Schlierenzauera. Austriak ląduje na 142 metrze! To o 9 metrów dalej niż Małysz. Schlerenzauer o 13 pkt lepszy.


16:30 Adam Małysz w wybornej formie! Polak wylądował na 133 metrze i z notą 74,5 prowadzi w serii próbnej.


16:28 Ależ skok Roberta Kranjeca! Słoweniec poszybował na odległość 132 metrów. To jak na razie najlepszy skok w serii próbnej.


16:25 Jak na razie skoki oddało dwóch Polaków. Świetny w kwalifikacjach Grzegorz Miętus skoczył 111,5 metra. Marcin Bachleda wylądował na 117,5m. Na czele Anders Jacobsen (129,5)


-
Nie znaleziono tabeli dla tego wydarzenia

Trwa wczytywanie...
Nie znaleziono terminarza dla tego wydarzenia