Vancouver 2010. Znakomity, historyczny pokaz solistek!

"Asada i Kim wykonały jedna po drugiej dwa najlepsze programy krótkie w historii kobiecego łyżwiarstwa figurowego" - pisze "USA Today". Po programie obowiązkowym w rywalizacji solistek prowadzi Koreanka Kim Yu Na, która o 4,72 punktu wyprzedza Japonkę Mao Asadę. Program dowolny zaplanowano na czwartek.
"Nie miało znaczenia to, że na Kim - mistrzyni świata i najlepszej łyżwiarce dwóch ostatnich lat - ciążyła presja większa niż na jakiejkolwiek z rywalek. Nie zrobiło na niej wrażenia to, że jej największa rywalka Mao Asada tuż przed nią wykonała znakomity program i zgarnęła tony punktów razem z burzą oklasków publiczności. Kim wślizgnęła się na lód i pokazała chytry uśmieszek w momencie, kiedy zaczęła grać muzyka - miks utworów z filmów o Jamesie Bondzie. W mgnieniu oka zmieniła się w dziewczynę Bonda i pokazała magiczny przejazd" - zachwyca się "New York Times".

Amerykanie uwielbiają łyżwiarstwo figurowe, więc wiedzą, o czym piszą. Asada pojechała bardzo pewnie - rozpoczęła swój program rzadką kombinacją potrójnego aksla i podwójnego toeloopa. Ten pierwszy skok potrafi wykonać tylko kilka łyżwiarek na świecie. 19-letnia Japonka zdobyła za swój program 73,78 punktu. - Mao pojechała perfekcyjnie - przyznała później Kim.

O 20 dni starsza Koreanka pokazała jednak jeszcze wyższy poziom - najpierw świetnie wykonała kombinację potrójnego lutza i potrójnego toeloopa, poza tym ładnie skoczyła też potrójnego flipa i podwójnego aksla. Sędziowie ocenili jej przejazd na 78,5 punktu - rekord sezonu Kim w programie obowiązkowym wynosił do wtorku 76,28 punktu.

"To, co obie wykonały w ciągu 13 minut - od momentu, kiedy Asada weszła na lód, do momentu, w którym pojawiły się noty Kim - przejdzie do historii. To, co miały najlepszego w zanadrzu, zostawiły na najważniejsze momenty ich krótkiego życia. Asada i Kim wykonały jedna po drugiej dwa najlepsze programy krótkie w historii kobiecego łyżwiarstwa figurowego" - napisało "USA Today".

Kim zakończyła swój pokaz imitacją wystrzału z pistoletu, co dobrze skomponowało się w muzyką Bonda i pokonaniem każdej z rywalek. - Długo czekałam na ten moment - mówiła potem Koreanka. - Nie mogłam przestać myśleć o tym, że to już igrzyska.

Asada też była zadowolona - 73,78 punktu to jej najlepszy wynik w karierze za program obowiązkowy. - Zwykle przegrywam z Kim 10 punktami - śmiała się Japonka. - Byłoby świetnie zdobyć złoto, ale na razie myślę tylko o tym, żeby perfekcyjnie pojechać w czwartek program dowolny.

Trzecie miejsce zajmuje Kanadyjka Joannie Rochette (71,36), która wzięła udział w zawodach mimo nagłej śmierci matki dwa dni wcześniej. Polka Anna Jurkiewicz zajęła ostatnie, 30. miejsce i nie wystartuje w programie dowolnym.

Czy Koreanka zbankrutuje, jeśli nie zdobędzie złota?