Vancouver 2010. Czechosłowacjo wróć! Tęsknota za dawną potęgą hokeja

Czechosłowacjo wróć! - mogą wołać kibice słowackiego hokeja. Od czasu rozłączenia z Czechami ich zawodnicy w poważnym turnieju tylko dwa razy byli lepsi od sąsiadów. W Vancouver znowu polegli. Tym razem 1:3.
Super-blog Vancouver - wpisy dziennikarzy i korespondentów Sport.pl prosto z igrzysk

- Spotkania z nimi zawsze są szczególne, ale ciągle musimy uczyć się na błędach - przyznaje Marian Gaborik, obrońca Słowacji.

Rywale próbują jednak podnosić na duchu sąsiadów. Trener Vladimir Ruzicka nazwał Słowaków silną drużyną, a Jaromir Jagr, lider Czechów dodał: - Różnica między zwycięzcami i pokonanymi była niewielka.

Dla Słowaków to niewielkie pocieszenie, bo w czasach Czechosłowacji przyzwyczaili się do zwycięstw. Reprezentacja była hokejową potęgą i zawsze typowano ją wśród kandydatów do złota. Na mistrzostwach świata zdobyła 33 medale, na Igrzyskach Olimpijskich - osiem.

Imponująca passa skończyła się 1 stycznia 1993 r. O ile Czesi ciągle liczą się w turniejach, to rozpad Czechosłowacji oznaczał dla Słowaków spadek aż do dywizji C, gdzie dziś grają tak egzotyczne zespoły jak Hiszpania, Meksyk, czy Izrael. Słowacy do elity wrócili już dwa lata później, ale niemal non-stop przegrywali z Czechami. Od 1993 r. zdobyli trzy medale (ostatni siedem lat temu), a ich sąsiedzi - 12.

Kompleks potwierdził się w czwartek nad ranem.

- Znowu przegraliśmy wielką derbową bitwę z sąsiadami - piszą słowackie portale.

Wyższość Czechów przyznają też kibice. 40 proc. z nich na słowackiej stronie internetowej (oh2012.sme.sk) przyznała, że rywale byli "minimalnie lepsi". Co prawda pokonani piszą o doskonałym i kombinacyjnym hokeju ich drużyny, ale na ziemię sprowadzają ich czeskiej portale. "Kolejna wojna dla nas" - rozpoczyna relację hokej.cz.

Słowacy strzelali, Czesi wygrali hokejowy hit w Vancouver »