Sport.pl

Vancouver 2010: Snowboardowy cross, czyli ręka, noga, mózg na ścianie

Amerykanin Seth Wescott obronił tytuł w konkurencji, która najbardziej ze wszystkich przypomina grę komputerową. Snowboardowy cross wciąż nie jest polską specjalnością - Maciej Jodko był 28., a Mateusz Ligocki dopiero 29.
Super-blog Vancouver - najciekawsze wpisy dziennikarzy i korespondentów Sport.pl prosto z igrzysk

MKOl. nie chce dopuścić do programu igrzysk skoków narciarskich kobiet, natomiast cztery lata temu w Turynie wpuścił do wioski olimpijskiej ludzi w skejtowskich kurtkach i szerokich spodniach, którzy zabrali ze sobą swoje kolorowe deski, włączyli głośną muzykę i na oczach 10 tys. piszczących fanów, zjechali w dół, przepychając się łokciami, skacząc i kręcąc tylną częścią ciała. W poniedziałek zrobili to po raz drugi pod szyldem pięciu kółek olimpijskich.

Wygrał bezkonkurencyjny deskorolkowo-snowboardowy król, czyli Seth Wescott, 33-letni Amerykanin, który w wolnych chwilach, czyli gdy nie wygrywa właśnie którejś z konkurencji X-Games, z pewnością jest na Alasce i skacze gdzieś w okolicach Mt. McKinley z helikoptera na śnieg, żeby sprawdzić, czy jego puls na pewno jest trzycyfrowy.

Mateusz Ligocki i Michał Jodko, którzy przed wyjazdem na igrzyska pogryźli się trochę o to, który z nich jest lepszym snowboardzistą, i który bardziej zasłużył na to, by jechać do Vancouver, odpadli wyjątkowo zgodnie w 1/8 finału.

Ligocki zawalił start, a potem wywinął orła. Jodko zajął w swoim "heacie" trzecie miejsce, i jak wyraził się w rozmowie z "Gazetą" trener kadry Marcin Sitarz, "nie zawiódł". - W końcu rywalizował nie z byle kim, tylko z rewelacyjnym Pierre'em Vaultierem - stwierdził szkoleniowiec.

Trener opowiedział nam też o trudnych warunkach na słynnej już trasie w Cypress Mountain - ekologiczne igrzyska w Vancouver spaliły tam kilka ton benzyny, by dowieźć z gór kilkadziesiąt ton śniegu (budząc zapewne przy okazji parę świstaków), by ten roztopił się w deszczu, a potem by po jego resztkach zjechali w dół koledzy Jodko, Ligocki, Vaultier i Wescott. Ekologia ponad wszystko.

Taka pogoda w Cypress Mountian jest ponoć odkąd biali przepędzili stąd Indian, więc podejrzewamy, że szef MKOl Jacques Rogge, chyba jednak nigdy nie jeździł na snowboardzie.

Na koniec trener Sitarz opowiedział nam o tym, że musiał wstać o 5.30 rano, bo jest nie tylko trenerem ale też serwismenem, logistykiem i człowiekiem robiącym przegląd trasy, bo PKOl oszczędził straszliwie na ekipie snowboardowej. Na pytanie, czy uważa, że powinno się zabrać ze trzech serwismenów Justynie Kowalczyk, żeby pomóc naszym snowboardzistom, trener Sitarz nie odpowiedział twierdząco. I chyba słusznie.

Vancouver 2010 na Sport.pl

Na portalu Sport.pl codziennie od godz. 17 relacje Z Czuba i na żywo, całą dobę relacje prosto z Kanady od naszych specjalnych korespondentów, wideo komentarze, rozmowy z naszymi gwiazdami i komplet wyników, także tych z nocy polskiego czasu. A o godz. 9 rano w Radiu TOK FM magazyn olimpijski Michała Pola - oraz stream wideo live w naszym portalu.

Zespół Sport.pl przygotowuje też "Gazetę olimpijską" - codziennie do kupienia z "Gazetą Wyborczą".

SPORT.PL na FACEBOOK-u - wejdź na nasz profil, zostań fanem. Komentuj, dyskutuj, radź! »

Vancouver 2010 na Sport.pl »


Więcej o: