Skandal ze złotym medalem dla amerykańskiego gimnastyka!

Amerykański gimnastyk Paul Hamm zdobył złoty medal po błędnej decyzji sędziów - przyznała Międzynarodowa Federacja Gimnastyki (FIG). Zmian w klasyfikacji jednak nie będzie, bo FIG nie ma prawa ingerować w decyzje sędziowskie.
Hamm zatrzyma złoty medal w wieloboju gimnastycznym, mimo że po uwzględnieniu pomyłek sędziowskich pierwsze miejsce należy się reprezentantowi Korei Płd. Yangowi Tae. - Przepisy FIG nie pozwalają nam na składanie protestu w sprawie pomyłek sędziowskich. Ich oceny są ostateczne - ogłosiła FIG. Trzej sędziowie (jeden z nich to Amerykanin), którzy źle ocenili gimnastyków zostali już zdyskwalifikowani.

Koreańczycy zapowiedzieli złożenie protestu do Sądu Arbitrażowego ds. Sportu. - Chcemy sprawiedliwości. Zawodnicy walczą, starają się o jak najlepszy występ i oczekują od sędziów rzetelnej oceny. Nie może być tak, że arbiter stosuje swoje zasady - tłumaczy Yoo Jae-soon z ekipy Korei.

Na zimowej olimpiadzie w Salt Lake City w 2002 roku koreański panczenista Kim Dong-sung stracił złoto w short tracku po decyzji podjętej przez sędziów po zakończeniu zawodów. Złoty medal przypadł wtedy... Amerykaninowi Apolo Ono.

W Korei Płd. doskonale pamiętają tę sytuację. Wielu zwykłych ludzi domaga się tam oddania medalu przez USA. - Amerykanie, bądźcie fair lub nie bierzcie udziału w igrzyskach - mówi Kim Young-joo, sprzedawca z Seulu. - To była zaplanowana pomyłka amreykańskiego sędziego. Widzieliśmy już takie rzeczy wcześniej - dodaje.

"Ludzie na całym świecie wierzą, że złoto, które Amerykanie przyjęli, choć należało do ciebie, zostanie ci zwrócone" - napisał jeden z koreańskich internautów na www.naver.com.