Rio 2016. Oktawia Nowacka brązową medalistką w pięcioboju! "Determinacją wykazała się już jako 13-latka. Wtedy lekarze bali się o jej kręgosłup"

- Oktawia Nowacka osiągnęła wspaniały wynik, choć od stycznia do początku lipca nie biegała i nie była do igrzysk w Rio optymalnie przygotowana wytrzymałościowo. Wygrała determinacją. Wykazała się nią już jako 13-latka. Wtedy lekarze nie chcieli pozwolić jej trenować pięcioboju, ale ona się nie poddała - mówi Zbigniew Katner, trener naszej brązowej medalistki olimpijskiej w Legii Warszawa i wiceprezes Polskiego Związku Pięcioboju Nowoczesnego




Katner o szansach swej zawodniczki na medal mówił na łamach Sport.pl już po otwierającej pięciobój szermierce. - Oktawia wygrywała już Puchary Świata. Zwycięstwo w szermierce ją napędziło, jeśli jej organizm wytrzyma, to igrzyska też może wygrać - przekonywał.

Po szermierce, pływaniu i jeździe konnej 25-letnie Polka prowadziła, jako pierwsza ruszyła na trasę biegu łączonego ze strzelaniem. Miała 12 sekund przewagi nad drugą Elodie Clouvel, 29 sekund nad trzecią Kanadyjką Melannie Mccann i 39 sekund nad zajmującą czwarte miejsce Chinką Qian Chen.

- W normalnych okolicznościach "Odzia" nie dałaby się nikomu wyprzedzić. Ale przez problemy ze stopą, które nie pozwoliły jej biegać od stycznia aż do początku lipca, w końcówce siły zabrakło. Francuzka jest dobra w szermierce, w pływaniu, bo to była pływaczka, ale kombinacja nie jest jej popisową konkurencją. Z Oktawią optymalnie przygotowaną wytrzymałościowo by sobie nie poradziła. Chloe Esposito, która przesunęła się z miejsca piątego na pierwsze, byłaby jedyną rywalką, bo to bardzo dobra biegaczka, należy do najlepszych wśród pięcioboistek - mówi Katner.

Oczywiście nie znaczy to, że trener jest niezadowolony z brązowego medalu. - Ostatnie strzelanie Oktawii było słabsze, bo zmęczona ręka już gorzej chodziła, dobieg do mety też był słabszy, ale końcowy wynik jest rewelacyjny. Nawet ci, którzy dobrze "Odzie" znają nie liczyli na jej tak piękny powrót po tak trudnych przygotowaniach - mówi.

Akurat Katner o determinacji cechującej naszą medalistkę wie dużo. - Z Oktawią pracujemy od 2004 roku. Przyjechała [ze Starogardu Gdańskiego] do nas, do Legii, z dużym kłopotem. Miała bardzo krzywy kręgosłup, przez rok tylko pływała i się rehabilitowała. Lekarze zastanawiali się czy w ogóle ją dopuścić do pięcioboju, czy kręgosłup to wytrzyma. Na szczęście wykazaliśmy przytomność, nie odesłaliśmy dziewczyny, pozwoliliśmy jej się leczyć. Mieszkała w naszym internacie w Łomiankach, spokojnie wracała do zdrowia i z czasem zaczęła potwierdzać swój wielki potencjał - opowiada.

Wszystko co najlepsze w karierze Polki zaczęło się po kolejnych problemach zdrowotnych. W 2014 roku Nowacka wróciła do sportu po dwóch operacjach kolana. Wtedy zdobyła Puchar Świata, rok później razem z koleżankami wywalczyła złoty medal mistrzostw świata w rywalizacji drużynowej.

- Zdeterminowana była zawsze. Jest ze sportowej rodziny. Tata to biegacz, jej brat i siostra też trenują. Ona od zawsze była nakręcona na sport, rodzice ją w tym bardzo wspierali i dzięki temu teraz wszyscy się uśmiechamy. Jak Oktawia - kończy Katner.

Tatuaże sportowców w obiektywach fotoreporterów. Niektóre zachwycają, wśród nich jest tatuaż Polki [ZDJĘCIA]