Rio 2016. Stephane Antiga: Graliśmy w Rio najlepiej w sezonie

3 : 0
Informacje
Turniej mężczyzn - Ćwierćfinały
Środa 17.08.2016 godzina 19:00
Wyniki szczegółowe
1 Set
2 Set
3 Set
Wynik
USA
25
25
25
3
Polska
23
22
20
0
Składy i szczegóły
USA
Anderson, Russell, Sander, Lee, K.Shoji, Priddy, Troy, Jaeschke, Christenson, Holt, Smith, E.Shoji (libero)
Polska
Nowakowski, Konarski, Kurek, Kłos, Drzyzga, Łomacz, Kubiak, Mika, Buszek, Bednorz, Bieniek, Zatorski (libero)
Na nasz występ najbardziej niekorzystnie wpłynął trudny kalendarz - mówi trener Polaków po przegranym ćwierćfinale z USA.
Rozmowa z Stéphanem Antigą, trenerem drużyny siatkarzy

Paweł Wilkowicz, Radosław Leniarski: W okularach wszedł pan na spotkanie z dziennikarzami. Powiedział pan, że ta porażka boli.

Stéphane Antiga: Bo strasznie boli.

Ale teraz już bez okularów... Jaki to był poranek po straconych marzeniach?

- Trudno było spać. Jesteśmy wszyscy bardzo rozczarowani. Nawet z analizą turnieju czekałem do popołudnia dzień po meczu. Nie ma sensu się teraz z czymkolwiek spieszyć. Zwłaszcza zawodnicy muszą odpocząć, bo mają krótką przerwę. Tydzień maksymalnie, to niedużo. Ale to bardzo potrzebnych kilka dni. Codziennie analizowaliśmy przeciwników, oglądaliśmy wideo, a teraz nie mieliśmy nic do roboty. Zrobiliśmy tylko spotkanie z zawodnikami, z niektórymi porozmawiałem indywidualnie. Wkrótce trzeba będzie przedstawić raport, porównać Polaków z innymi. I zacznie się nowy projekt, prawie dla każdego.

Co pan ma na myśli, mówiąc "nowy projekt"?

- Projekt w klubie. Niemal każdy z nas, ze sztabu, pracuje też w klubie. Teraz jest trudny moment, ale już za tydzień trzeba będzie wracać do pracy, integrować drużynę i starać się wygrywać.

A jeśli chodzi o nowy projekt: reprezentacja?

- Kontrakt kończy się po igrzyskach, a nie z końcem roku. Jest za wcześnie, żeby o tym rozmawiać. Jeszcze mamy miesiąc lub dwa.

Czuje pan wewnętrznie, że się spełnił czy że jeszcze ma coś do zrobienia z drużyną?

- Bardzo podoba mi się praca z reprezentacją, jest bardzo fair, każdy sezon. Pracowaliśmy bardzo dobrze, daliśmy wszystko to, co mieliśmy, ale niestety to nie wystarczyło.

Pojawiły się opinie, że polska drużyna jest odrobinę zbyt miękka, aby móc wygrać z Amerykanami. Co pan na to?

- Nie, oczywiście, że nie jest za miękka. Po prostu Amerykanie mieli lepsze statystyki. Lepsze na zagrywce, w ataku, na przyjęciu. Z nimi trzeba zagrywać dobrze. A nasza zagrywka była najmniej niebezpieczna dla przeciwnika.

Na treningach sporo nad nią pracowaliście. Dlaczego w meczu nie wychodziła?

- Nie wiem, rzeczywiście dużo nad nią pracowaliśmy. Czasami w szkoleniu było widać efekty. Na przykład kiedy pracowaliśmy na przyjęciu w obronie. Zaczynaliśmy dwa miesiące temu i teraz jesteśmy bardzo dobrzy w przyjęciu. A w zagrywce nie.

Pojawił się również pogląd, że zapłaciliśmy za grę w łatwiejszej grupie...

- Nie wiem. Można by zapytać Francję [nie awansowała do ćwierćfinału]. Moim zdaniem wielki wpływ na formę miał kalendarz. Co robiły Brazylia, USA, Włochy, gdy my musieliśmy grać w turnieju kwalifikacyjnym w Tokio, a co Francja i Polska? Nie byliśmy w stanie się uczyć niczego nowego, bo startowaliśmy w bardzo ważnym turnieju kwalifikacyjnym w Tokio, po to aby być tutaj. Weźmy analogię: w Pucharze Świata my i Włosi graliśmy dobrze, a w ME było ciężko. Myślę, że grupa, w której graliśmy na igrzyskach, też miała jakiś wpływ, ale znacznie większy miał kalendarz.

I jeszcze inne komplikacje: musieliśmy rozgrywać dużo więcej meczów, był inny system Ligi Światowej, gdzie graliśmy co tydzień. A trzeba dodać jeszcze czas podróży. Szukamy wytłumaczenia, ale tak naprawdę to po prostu Amerykanie byli lepsi. Gdy oglądam statystyki meczowe, widzę, że graliśmy w meczach grupowych nieznacznie lepiej, ale rywale byli naprawdę imponujący.

Panuje też pogląd, że może po prostu nie jesteśmy aż tak dobrą drużyną. W końcu wygraliśmy jeden mecz z naprawdę mocną drużyną, którą regularnie pokonujemy. Takie zdanie wypowiedział Fabian Drzyzga i wydaje nam się, że może być coś na rzeczy...

- Każdy może mówić, co chce, na gorąco, są to po prostu nerwy. Myślę, że i z Rosją, i z Iranem graliśmy bardzo dobrze. Zdarzały się małe błędy indywidualne, ale była to dobra gra. A również byliśmy bardzo blisko zwycięstwa z Rosją. Moim zdaniem graliśmy w tym turnieju najlepiej w sezonie. I szkoda, że taki poziom nie wystarczył.

Drużyna nie jest tak dobra jak podczas MŚ?

- Są u nas tacy zawodnicy, którzy nie mają doświadczenia. Drużyna była budowana w zeszłym roku. Grają siatkarze, którzy praktycznie zaczynali kariery na MŚ. Trzeba też pamiętać, że Bartosz Kurek rok i cztery miesiące temu był jeszcze przyjmującym. Czyli jest świetnym młodym atakującym. I kontuzje mu nie pomagają.

Czy gdyby pan pracował dalej, zmieniłby pan coś w drużynie lub przygotowaniach do igrzysk?

- Nie. Ta grupa jest najmocniejsza. Każdy z nas zasługuje na to, aby tutaj być. Każdy z nas pracował i dał z siebie wszystko. Czasem można czegoś żałować, ale nie tu. Selekcja była dobra, praca podczas LŚ - potrzebna, a nawet obowiązkowa. Obóz w Brazylii przed przyjazdem do Rio okazał się idealny, mieliśmy świetne warunki. Dlatego graliśmy teraz lepiej niż w Tokio na turnieju kwalifikacyjnym i w LŚ.

Tatuaże sportowców w obiektywach fotoreporterów. Niektóre zachwycają, wśród nich jest tatuaż Polki [ZDJĘCIA]