Rio 2016. To się zapisało 17 sierpnia: dominatorzy przenosili góry

Michał Jeliński, Marek Kolbowicz, Adam Korol i Konrad Wasielewski udowodnili, że zasługują na miano dominatorów. 17 sierpnia 2008 roku wioślarska czwórka podwójna z Polski w świetnym stylu wywalczyła złoty medal igrzysk olimpijskich w Pekinie




- Mogliśmy jeszcze szybciej, mogliśmy góry przenosić - mówił zaraz po olimpijskim finale Michał Jeliński. Złoty cukrzyk cieszył się z wielkiego triumfu swojego i kolegów. Czwórka dominatorów dopłynęła na pierwszym miejscu niezagrożona. Potwierdziła swoje panowanie trwające od 2005 roku. Do Pekinu nasi wioślarze przyjechali jako osada, która trzy razy z rzędu wygrała mistrzostwa świata. Niepokonani byli przez trzy lata. I choć w olimpijskim sezonie zaczęli przegrywać - w różnych wyścigach w ramach przygotowań do igrzysk pokonały ich w sumie trzy osady - to zachowali spokój i znów weszli na taki poziom, który dla innych był nieosiągalny.

Idealne było połączenie doświadczenia (Kolbowicz miał w Pekinie 37 lat, Korol - 34) z młodością (Jeliński był 28-, a Wasielewski - 24-latkiem). Szczególne wrażenie robiła historia Jelińskiego. - Kiedy zapytałem lekarza, czy mogę trenować z cukrzycą, zrobił bardzo dziwną minę i powiedział, że nie. Na szczęście miałem wtedy już 23 lata i nikt nie mógł mi niczego zakazać - opowiada.

Lekarza Jeliński nie posłuchał, dzięki czemu przeżył piękne chwile. W trakcie olimpijskiej dekoracji zalewał się łzami, szlochał ze wzruszenia i szczęścia.



- Na igrzyska jechaliśmy jako murowani faworyci. W Pekinie mieliśmy potwierdzić naszą dominację. Udało się - po trzech z rzędu tytułach mistrzów świata sięgnęliśmy po olimpijskie złoto. Gdy o tym pomyślałem, poczułem się spełniony. Chciałem śpiewać hymn, ale nie mogłem. Słyszałem, że wtedy razem ze mną płakało pół Polski, że bardzo wzruszyłem rodaków. Ale koledzy do dziś sobie ze mnie żartują. Oczywiście wszystko jest sympatyczne, a ja wcale się nie wstydzę, bo po prostu zareagowałem spontanicznie - mówi Jeliński.

17 sierpnia w historii igrzysk zapisał się jeszcze jako dzień w którym:

- Szymon Kołecki zdobył srebrny medal na igrzyskach w Pekinie w 2008 roku. Polski sztangista zajął drugie miejsce w kategorii 94 kg, przegrywając tylko z Ilją Iljinem. Niedawno okazało się, że Kazach stosował doping i złoto należy się Polakowi

- wioślarska czwórka bez sternika wagi lekkiej w składzie Łukasz Pawłowski, Bartłomiej Pawełczak, Miłosz Bernatajtys i Paweł Rańda zdobyła srebrny medal na igrzyskach w Pekinie w 2008 roku

- Agnieszka Wieszczek wywalczyła brązowy medal w zapasach, w kategorii 72 kg na igrzyskach w Pekinie w 2008 roku. Agnieszka dokładnie w ósmą rocznicę swojego sukcesu powalczy w Rio. - Liczę na powtórkę - zapowiada.

- Michael Phelps zdobył swój ósmy złoty medal w ósmym starcie na igrzyskach w Pekinie w 2008 roku. To najwspanialszy wyczyn w historii igrzysk. Amerykanin indywidualnie wygrał pięć konkurencji, bijąc cztery rekordy świata i jeden rekord olimpijski. Do tego z kolegami z reprezentacji wygrał trzy sztafety, w każdej bijąc rekord świata.

Cykl "To się zapisało" będziemy prezentować do ostatniego dnia igrzysk w Rio de Janeiro. Chcemy przypomnieć w nim najciekawsze olimpijskie historie, które wydarzyły się i osiem, i 108 lat temu.



Rio 2016. Seksafera w brazylijskiej kadrze. Ingrid Oliveira wyrzucona z wioski [ZDJĘCIA]