Sport.pl

Rio 2016. Strzelectwo. Z brązowym medalem za kierownicę kombajnu

- Ojciec pewnie nic nie zrobił w polu, bo oglądał igrzyska w telewizji - powiedział Brytyjczyk Ed Ling po powrocie z Rio de Janeiro do swojego domu. Jak informuje "Daily Mail", kilka godzin po wylądowaniu już zajął się zbieraniem zbóż za sterem ogromnego kombajnu.
Z rodziną Lingów nie ma nudy. Żona 33-letniego olimpijczyka, Abbey, sama była blisko występu na igrzyskach już cztery lata temu. Jako pięciokrotna mistrzyni kraju liczyła na udział, ale ostatecznie w Londynie zastąpiła ją koleżanka, która w rankingach zajmowała miejsce dziesięć pozycji za nią. To ogromne rozczarowanie starał się swoim występem naprawić w Rio de Janeiro Ed.

- Och, wow wow wow. Ed zdobył brązowy medal! Jesteśmy wszyscy tak bardzo z ciebie dumni. Wszystkich nas skręcało, gdy oglądaliśmy ciebie kochanie - pisała żona reprezentanta Wielkiej Brytanii, gdy ten na starcie igrzysk potwierdził dobrą formę i stanął na podium w strzelectwie.

Rozmawiając już z mediami Abbey przyznała, że jej mąż tak naprawdę nie może doczekać się powrotu do kraju. - Znając go Ed będzie bardziej zajęty tym, że jego młodszy brat wsiądzie za kierownicę ich ulubionego traktora i sam zajmie się naszym polem - powiedziała. Rodzina Lingów opiekuje się tysiąc akrowym kawałkiem ziemi w Somerset.

Faktycznie, gdy Ed Ling wrócił do kraju już po kilku godzinach pozował do zdjęć fotoreporterów za sterami ogromnego kombajnu. - Dla mnie praca w polu to sposób na wyluzowanie. Kiedy jest tego za dużo, wtedy uciekam w trening strzelecki... i na odwrót. Robię tyle, ile chcę - powiedział. - Nawet przed najważniejszymi wydarzeniami przez większość dni staram się oddać kilka strzałów, a potem wrócić do pracy. Posiadanie farmy to spora pomoc.

Ling w wywiadzie dla angielskiej gazety żartował również, że wykorzystał swój brązowy medal, by... szybciej przejść przez bramki na lotnisku. Zwłaszcza, że w bagażu miał broń strzelecką z której wywalczył trzecie miejsce na podium. - Zastanawiałem się, czy może mi to pomóc, aż tu nagle na widok medalu wszyscy celnicy zaczęli wyjmować telefony i robić sobie ze mną zdjęcia - śmiał się Anglik.





Zjawiskowe kaski chińskich kolarzy torowych [ZDJĘCIA]


Więcej o: