Igrzyska olimpijskie Rio 2016. Pływanie. Trener Konrada Czerniaka: Byłem zbulwersowany wycofaniem Konrada ze startu. Mam sprawdzać przed każdym wyścigiem, czy go nie wykreślili?

- Konrad został zgłoszony do 100 m dowolnym, był na liście startowej, a potem jego nazwisko zniknęło z następnej listy startowej, tej rozpisanej na serie. Byliśmy zbulwersowani - mówi Sport.pl Bartosz Kizierowski, trener Konrada Czerniaka. Jego zawodnik przeszedł eliminacje 100 m motylkiem, ale odpadł w półfinale z 10. czasem.
Kizierowski jest na igrzyskach trenerem ekipy Hiszpanii, na pływalni pojawia się w dresie tej reprezentacji, z Konradem Czerniakiem pracuje na co dzień w Madrycie. Czerniak w czwartek w eliminacjach 100 motylkiem, w swojej koronnej konkurencji, miał 10. wynik. W półfinale powtórzył osiągnięcie i nie popłynie finale. Czerniak nie chciał już komentować sprawy niezgłoszenia go do wyścigu na 100 stylem dowolnym, w którym miał się zapoznać z atmosferą indywidualnej rywalizacji w Rio. Ale jego trener nie przebierał w słowach, komentując to co się stało.

Paweł Wilkowicz: Jak pan sobie tłumaczy to zamieszanie związane z brakiem zgłoszenia Konrada Czerniaka?

Bartosz Kizierowski: Może powiem o faktach, jak to wyglądało z mojej strony. Zawodnik został przez nas zgłoszony, był na listach startowych. A następnie został wycofany podczas odprawy technicznej. Bez żadnego ustalenia ze mną ani zawodnikiem. Jego nazwisko nie pojawiło się w seriach startowych. Ktoś w którymś momencie go wycofał. Dlaczego to zrobił, to trzeba pytać tego kogoś. Ja byłem lekko zbulwersowany tą sytuacją. Przed rozpoczęciem igrzysk, na dzień czy dwa, wychodzą wszystkie listy już z rozpiską czasową serii. I tam Konrada nie było. A na wcześniejszej liście startowej był. Byłem tym tak samo zdziwiony jak i on.

Paweł Słomiński powiedział, że to był zbieg wielu niefortunnych okoliczności i niedopatrzeń. I że pora na wprowadzenie w związku ścisłych procedur, na piśmie, bo słowne ustalenia nie wystarczają, gdy ścierają się różne koncepcje szkoleniowe a ludzie nie zawsze się rozumieją. "Bartek, Piotr Gęgotek (to on wycofał nazwisko Czerniaka, bo był przekonany że tak ma zrobić - red.), ale też biuro związku, nie wywiązali się do końca ze wszystkich czynności które powinny być dokonane. Ktoś myślał, że ktoś inny zrobił, itd."

Trochę przykro było mi czytać niektóre wypowiedzi, bo co więcej mogłem zrobić? Zgłosiłem zawodnika. Sprawdziłem czy jest na listach. A trzy dni przed zawodami to nazwisko przepadło. Mam się upewniać teraz również przed każdym startem, czy nazwisko nie zostało skreślone? Takiej procedury do tej pory nie znaliśmy.

Polska reprezentacja dotychczas w Rio rozczarowuje.

Nie chcę komentować innych startów Polaków, poza Konradem. On zrobił swoje w eliminacjach, w półfinale musi popłynąć szybciej, by awansować [rozmawialiśmy przed półfinałem - red]. Generalnie Europa cierpi w tych olimpijskich wyścigach. Amerykanie mieli swoje mistrzostwa niedawno, zawsze się mówiło, że to ryzykowne, robić takie zawody pięć tygodni przed główną imprezą, a okazuje się, że oni są jeszcze mocniejsi w Rio niż w tych mistrzostwach. A Europejczycy pływają poniżej oczekiwań. Ale zaczekajmy jeszcze z podsumowaniami.



Najlepsze memy olimpijskie