Sport.pl

Rio 2016. Francuski pływak o rywalu: On sika na fioletowo!

Kończący karierę francuski pływak Camille Lacourt ostro wypowiedział się o Sun Yangu, który zdobył na igrzyskach w Rio de Janeiro złoty medal. - Gdy widzę to podium, robi mi się niedobrze - powiedział, nawiązując do dopingowych kontrowersji.
Camille Lacourt zajął w poniedziałek piąte miejsce w wyścigu na sto metrów stylem grzbietowym. 31-latek najprawdopodobniej skończy niebawem karierę, w której zdobywał medale mistrzostw świata i Europy, ale brakuje mu pamiątki z igrzysk. - Dałem z siebie wszystko, ale to nie wystarczyło - powiedział zaraz po zawodach, ale potem zaczął wypowiadać się już ostrzej.

Najpierw przyznał, że nie lubi być pokonany przez Chińczyka, a przegrał z Xu Jiayu, który zajął drugie miejsce. - Ale z drugiej strony robi mi się niedobrze, gdy widzę podium wyścigu na 200 metrów stylem dowolnym - powiedział, nawiązując do zwycięstwa Chińczyka Sun Yanga, któremu pływacy wciąż nie odpuszczają ukrytego przez Chińczyków trzymiesięcznego zawieszenia w 2014 roku. U Yanga wykryto trimetazydynę, która jest też lekiem na choroby serca, a pływak powtarza, że cierpi właśnie na schorzenie atakujące ten organ.

Lacourt w to nie wierzy i mówi: - Sun Yang sika na fioletowo!

To kolejny głos w sprawie dopingu w pływaniu. Najwięcej uwagi przykuwa sytuacja Juliji Jefimowej, która miała nie startować w igrzyskach (zabroniła jej tego Światowa Federacja Pływacka), ale ostatecznie dostała zgodę MKOl-u. Kibice ją wygwizdali, a Lilly King, która pokonała ją w wyścigu na 100 metrów stylem klasycznym, powiedziała, że to dowód na to, że można być czystym i wygrać. - Myślę, że o takich sprawach powinno się mówić więcej. Lilly ma rację, coś trzeba z tym zrobić - powiedział też Michael Phelps.

Lacourt: - Bardzo mi smutno, gdy widzę, w którą stronę zmierza ten sport. Mam teraz podobne wrażenie, gdy oglądam pływanie, jak w lekkiej atletyce, w której w każdym finale są dwie-trzy osoby na dopingu. Mam nadzieję, że federacja pływacka szybko zareaguje i zatrzyma tę masakrę, zanim naprawdę będzie źle.

W Rio zrobiło się bardzo gorąco. Fotoreporter Reutersa nie mógł się powstrzymać [ZOBACZ ZDJĘCIA]